„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)

Collingwood28
Mit opowiada historię o wielkiej uczcie, jaka odbyła się w podwodnym hallu olbrzyma Ægira. Przybyli na nią wszyscy najważniejsi bogowie i bawili się świetnie, aż do czasu gdy Loki – zdenerwowany tym, że chwalona jest służba Ægira – zabił jednego ze służących. Bogowie wypędzili Lokiego do lasu i wrócili do ucztowania, jednak krótko cieszyli się spokojem, ponieważ niedługo potem Loki wrócił. Zażądał miejsca i pucharu, a gdy dostał to, o co prosił zaczął obrażać swoich gospodarzy i bardzo szybko udało mu się wciągnąć najznamienitsze bóstwa do uwłaczającej wymiany oskarżeń i wyzwisk, w której większość zarzutów dotyczyła niemęskości, rozwiązłości seksualnej, tchórzostwa oraz niemoralności.


KILKA SŁÓW O TŁUMACZENIU


 

Głównym źródłem wiedzy o mitach dawnych Skandynawów są tak zwane Eddy. Słowo Edda pochodzi ze staro nordyckiego i oznacza „poezję” lub „prapraprababkę”; można więc powiedzieć, że Eddy są historiami przekazywanymi nam przez starych i mądrych przodków. Początkowo treść mitologicznych opowieści przekazywana była ustnie, później zostały one spisane pomiędzy X a XIII wiekiem i złożone w dwa zbiory: Eddę poetycką oraz Eddę prozatorską.

Obecnie w języku polskim dostępnych jest około pięciu zbeletryzowanych adaptacji mitów nordyckich: skróconych, przeinaczonych i ocenzurowanych. Oprócz tego dysponujemy dwoma przekładami Eddy Poetyckiej.

Pierwszy przekład, autorstwa Joachima Lelewela (1807) stanowi bardzo dowolną interpretację oryginalnego tekstu: jest niepełny, w wielu miejscach niepoprawny, a ponadto archaiczny język, w jakim został napisany, znacznie utrudnia zrozumienie utworu. Niejednokrotnie Czytelnik zostaje zmuszony do ponownego tłumaczenia, tym razem ze staropolskiego na nowoczesny język polski.

Lelewel

Przekład Joachima Lelewela

Przekład Apolonii Załuskiej-Strömberg z 1986 roku jest znacznie wierniejszy oryginałowi niż wersja Lelewela. Jednocześnie Autorka zdecydowała się na stylizację tekstu tak, by jego brzmienie sugerowało starożytny rodowód, zgodnie z najgorszymi tradycjami szkoły przekładu. Odbiorca nie potrzebuje już co prawda korzystać ze słownika podczas lektury, jednak ma wrażenie, jakby znowu czytał sążnisty – i śmiertelnie nudny – poemat o Litwie i grzybach.

Stromberg

Przekład Apolonii Załuskiej-Strömberg

Co więcej żadna z wersji nie tłumaczy więcej ponad literalny sens słów wiersza. W tekście pojawiają się co prawda komentarze, dotyczące obcych nazw lub mitologicznych zdarzeń, jednak objaśnienia te są niewystarczające dla pełnego zrozumienia utworu. Czytelnik staje przed niełatwym zadaniem lektury tekstu, pochodzącego z odległych mu czasów oraz obcego kręgu kulturowego; zostaje w tym zadaniu zupełnie opuszczony przez tłumaczy, którzy nie poczuwają się do pomocy, a czasem, można odnieść wrażenie, utrudniają to przedsięwzięcie w pełni celowo, gdy pruderia każe im kryć się za staropolszczyzną.

Dlatego postanowiłam podjąć się ponownego tłumaczenia mitologicznych pieśni. Jednak zanim będę mogła przedstawić Odbiorcy efekty swojej pracy, troska o rzetelność każe mi poczynić kilka uwag wstępnych:

W czasie studiów ukończyłam półroczny kurs języka staroislandzkiego, jednak nie odebrałam szerszego kształcenia w dziedzinie filologii, dlatego mój przekład jest przekładem pośrednim, to znaczy przekładem z języka angielskiego konsultowanego z oryginalnym tekstem. W czasie pracy korzystam z wersji Carolyne Larrington (2004) oraz Ursuli Dronke z 1977 roku, opublikowanej wraz z szczegółowym omówieniem oraz przypisami, które umożliwiły mi śledzenie manuskryptu słowo po słowie; posiłkowałam się islandzko-angielskim słownikiem staroislandzkiego (Richard Cleasby oraz Gudbrand Vigfusson, 1874), a także podręcznikiem „Old Icelandic: an Introductory Course” (Sigrid Valfells, James E. Cathey , 2000).

IMAG0827Przekład Ursuli Dronke

Uznałam tę metodę za odpowiednią i wystarczającą, ponieważ w założeniu tłumaczenie to nie jest przeznaczone dla specjalistów; przekłady są zbędne dla tej grupy odbiorców, gdyż z reguły ma ona możliwość zapoznania się z zabytkami literackimi w oryginale.

Moim zamiarem było dokonanie uwspółcześnionego przekładu, oddającego znaczenie oryginału, lecz za nadrzędny cel postawiłam sobie opracowanie obszernego komentarza, który umożliwiłby odczytanie sensu mitologicznego tekstu z łatwością podobną tej, której doświadczamy w obcowaniu z nowożytnymi wytworami literackimi. Omówienie miało pozwolić na zrozumienie utworu niespecjalistom, tak, by mogli oni nie tylko zapoznać się z nordyckimi mitami w ich prawdziwej formie, lecz również, by zyskali szansę na zanurzenie się w świecie przedstawionym, współodczuwanie z bohaterami i, co najważniejsze, czerpanie radości z lektury.


OD AUTORKI


 

Wiersz Lokasenna w znanej nam formie pochodzi z tzw. Eddy Starszej lub inaczej Eddy Poetyckiej, zbioru wierszy o tematyce mitologicznej skompilowanego w trzynastym wieku, chociaż rodowód poszczególnych utworów jest przypuszczalnie dużo starszy.

Mit opowiada historię o wielkiej uczcie, jaka odbyła się w podwodnym hallu olbrzyma Ægira. Przybyli na nią wszyscy najważniejsi bogowie i bawili się świetnie, aż do czasu gdy Loki – zdenerwowany tym, że chwalona jest służba Ægira – zabił jednego ze służących. Bogowie wypędzili Lokiego do lasu i wrócili do ucztowania, jednak krótko cieszyli się spokojem, gdyż niebawem Loki wrócił. Zażądał miejsca i pucharu, a gdy dostał to, o co prosił zaczął obrażać swoich gospodarzy i bardzo szybko udało mu się wciągnąć najznamienitsze bóstwa do uwłaczającej wymiany oskarżeń i wyzwisk, w której większość zarzutów dotyczyła niemęskości, rozwiązłości seksualnej, tchórzostwa oraz niemoralności.

Według badaczy Lokasenna jest wytworem chrześcijańskiego pisarza lub poganina żyjącego w końcowym okresie panowania starej wiary, a wiersz stanowi świadectwo jej przemijania. Jak pisze Holtsmark (1965): „Stosowne jest by przypisać Lokasennę do czasu w którym stara religia ulegała rozkładowi. Uważa się, że przynależy ona [Lokasenna] do okolic roku 1000 (…) i raczej nie pełniła funkcji religijnej”. W innym miejscu mówi: „Lokasenna miała rozśmieszać – i nadal rozśmiesza. Lokasenna mogła zostać skomponowana w późnym okresie przez poetę, który używał starego, mitologicznego materiału w sposób zupełnie literacki. To bardzo kuszące, by wyobrazić sobie, że autor dostarczał rozrywki na zgromadzeniu, w którym chrześcijaństwo traktowano poważnie, a stara religia z pewnością nie budziła żadnego szacunku.” Z kolei Anderson stwierdza (2002): „z pewnością, pierwotnie skald chciał, by wiersz ten był rodzajem słownika mitologicznego, zbiorem listy bogów i najważniejszych mitów, powiązanych z każdym z nich”. Według Andersona Lokasenna nie jest tu odosobnionym przypadkiem takiego katalogu mitycznych nazw oraz zdarzeń i podaje przykład Hárbarðsljǫð (opowieść o pojedynku na słowa między Thorem, a Odynem), którego podobieństwa do Lokasenny upatruje w tym, że w nim również, jak twierdzi „sama kłótnia wydaje się pozbawiona powodu”.

Większość badaczy postrzega więc Lokasennę jako wytwór literacki (Dronke, 1977; Holtsmar, 1965; de Vries, 1932; Anderson, 2002) bogaty co prawda w warstwie formalnej, lecz wewnętrznie pusty i nie przekazujący żadnego sensu mitologicznego. Dodatkowo wielu z nich twierdzi (Sveinsson, 1962, cyt. za McKinnell 1986; Holtsmark, 1965), że zarzuty Lokiego są w dużej części pomówieniami i skandalicznymi kłamstwami.

Warto zastanowić się, czy poza niewątpliwą liczebnością podobnych stwierdzeń za ich trafnością przemawia siła dowodów. Przed przystąpieniem do lektury należy zweryfikować przedstawione powyżej tezy jeszcze raz, rozpoczynając od kluczowego pytania: czy Loki mówi prawdę?

Nie można powiedzieć, by treść oskarżeń stała w sprzeczności z literacką tradycją; tylko jedno z nich zdaje się jej przeczyć, jednak należy pamiętać, że mity nie stanowiły jednolitego zbioru opowieści, a wiele z nich występowało w różnym czasie i w różnych miejscach w odmiennych wariantach. Być może autor Lokasenny znał inną wersję historii i na niej oparł swój wiersz. Szczegółowo kwestię tej jednej niespójności omówiono we właściwym miejscu w komentarzu do tekstu (komentarz do zwrotki 58).

Wiele zarzutów Lokiego ma swoje potwierdzenie w znanych nam z innych źródeł opowieściach mitologicznych, jak chociażby tchórzliwe zachowanie Thora czy rozwiązłość Freji. McKinnell (1986) argumentuje, że jeśli nawet tylko część oskarżeń Lokiego byłaby fałszywa, zmniejszyłoby to znacznie siłę jego ataku, a co więcej podważyło również wiarygodność tych twierdzeń, które były uzasadnione. Poza tym, pomówiony mógł wytknąć Lokiemu kłamstwo; mimo to nie robi tego w zasadzie nikt. Odosobnionym przypadkiem jest Bragi, który buntuje się przeciwko zarzutowi tchórzostwa, lecz o prawdziwości tego stwierdzenia trudno osądzać, ponieważ nie odnosi się ono do żadnego konkretnego mitu, a, jak wkrótce zobaczymy, wydarzenia samego wiersza staną się potwierdzeniem słów Lokiego. Do tego część bogów przyznaje – w sposób pośredni, a czasem zupełnie wprost – że oskarżenia są uzasadnione.

Mimo to wiele z nich nie wydaje się być bardzo poważna, co tylko potwierdza tezę o prawdomówności Lokiego: gdyby mógł dowolnie wymyślać kłamstwa z pewnością byłyby one w wielu przypadkach znacznie cięższe.

McKinnell (1986) trzeźwo zauważa, że ważne, by stwierdzić najpierw, co oznacza dla nas, że oskarżenia Lokiego miałyby być „prawdziwe”? Oczywiście, Loki nie jest w swoich ocenach sprawiedliwy. Przedstawia subiektywną i wykrzywioną wersję mitologicznych zdarzeń, a często jego interpretacje są zupełnie nieoczywiste. Jak pisze Anderson, przewinienia o jakie Loki oskarża obecnych na uczcie „były w pewien sposób częścią świata bogów. Swoboda seksualna Freji stanowiła wyłącznie manifestację płodności ziemi czy bogini wegetacji, podczas gdy władanie magią Odyna wyrosło ze sprawowania przez niego kontroli nad naturalnymi i ponadnaturalnymi siłami. Bogowie funkcjonowali w sferze pozamoralnej – to znaczy, zwykłe, ludzkie standardy moralne nie były dla nich odniesieniem.” Loki natomiast ocenia bogów według zupełnie ludzkich kategorii i w tym tkwi niesprawiedliwość jego sądów. Jest ona przejawem stronniczości, której jednak daleko do kłamstwa, chociaż wielu badaczy skłonnych jest popadać w przesadę i twierdzić przeciwnie, zupełnie nie dostrzegając w tym ironii.

Skoro Loki mówi prawdę i bezlitośnie obnaża wszystkie wady bogów czy możliwe jest, by Lokasenna była utworem opartym na autentycznym pogańskim micie?

„Nie wierzę”, mówi Dumézil (1973), „że to (Lokasenna) dzieło chrześcijanina, ani ‚starego poganina’, który polemizuje z pogańskimi mitologami dawniejszych czasów. W każdym politeizmie, w każdym nadnaturalnym antropomorfizmie, bogowie mieli swoje słabości, z których ich wyznawcy mogli się naigrywać – jak czynili słuchacze homeryckich wierszy – przy braku złych intencji czy bezbożności.”

To nie chrześcijańskie tendencje umożliwiły powstanie Lokasenny, lecz właśnie pogański sposób rozumienia mitycznego świata: germanie nie znali koncepcji jedynego, wszechmocnego i nieomylnego Boga, co – chociaż wydaje się oczywiste, gdy czytamy o tym lub piszemy – umyka nam w toku badań, ponieważ wszyscy wychowaliśmy się w chrześcijańskim kręgu kulturowym i jego założenia są dla nas oczywiste. Dlatego ważne jest, by być ostrożnym i to szczególnie, gdy stajemy się odbiorcami tekstu tak odległego, zarówno pod względem czasu powstania jak i zawartego w nim światopoglądu.

Nie ma powodu by sądzić, że Loki jest narzędziem artysty, który w epoce zmierzchu pogaństwa chciał ośmieszyć starych bogów. Wręcz przeciwnie, utwór ten opowiada o istniejącym realnie w sferze mitologicznej konflikcie między bogami, a Lokim, który mówi w wierszu swoim głosem. Na czym polega ten konflikt?

Według Dronke (1997) Loki nie mógł znieść dłużej hipokryzji bogów. Asowie urządzili świetne przyjęcie, na którym bawią się w dworskie uprzejmości, piją z kryształowych pucharów i kurtuazyjnie chwalą służbę. Udają kogoś lepszego, niż są i dlatego Loki zdecydował się popsuć im ucztę; lecz teoria Dronke nie wyjaśnia motywów Lokiego. Próbuje to uczynić McKinnell (1986), stwierdzając, że Loki usiłował przyspieszyć bieg wydarzeń i, wypowiadając Asom wojnę, doprowadzić do wypełnienia przepowiedni o nadchodzącej zagładzie. Jednak hipoteza ta również nie tłumaczy, czemu Loki mógłby chcieć pospieszać bieg wydarzeń. Wydaje się to tym bardziej zastanawiające, że los, jaki przypadł mu w udziale nie należy do najszczęśliwszych.

Pomocą w odpowiedzi na to pytanie może służyć analiza zarzutów, wysuwanych przez bogów wobec Lokiego: brak prawa do przebywania na uczcie, oburzające zachowanie oraz bycie kimś obcym. Chociaż większość Asów zgadza się co do tego, że Loki nie powinien bawić się z nimi w hallu Ægira, ich zdanie wyraźnie różni się co do pozostałych sądów. Każde ze stwierdzeń ma różną wagę i pojawiają się one w odmiennych konfiguracjach, na przykład Odyn uważa, że Loki nie powinien ucztować razem z nimi, że zachowuje się niegodnie oraz – co stwierdzi nie wprost – że jest jednym z olbrzymów. Niord z kolei powie, że Loki nie zachowuje się, jak na boga przystało, ale nazwie go Asem, potwierdzając w ten sposób jego status. Wszyscy jednak, w mniejszym lub większym stopniu dają do zrozumienia, iż Loki nie jest akceptowanym członkiem społeczności.

W konsekwencji, Loki wysuwa przeciwko bogom zarzuty dwojakiego rodzaju: pierwszy z nich to niesprawiedliwość, a w nim zawierają się: łamanie przysiąg, hipokryzja, zdrada rodziny, w tym kazirodztwo. Kazirodztwo przynależy również do drugiej klasy, czyli skandalicznych zachowań seksualnych, takich jak: prostytucja, uprawianie seksu z olbrzymami, zmiana płci ale również nieprzestrzeganiu norm, czyli „niemęskie” i „niekobiece” zachowania oraz tchórzostwo. W szerszym znaczeniu Loki zarzuca więc bogom niekompetencję w pełnieniu ich najważniejszych funkcji (Frakes, 2002), a więc te same przewinienia, jakimi obarczają jego, by wykluczyć go ze swojego grona. Nie może otrzymać miejsca w ich społeczności, decyduje się więc ją zniszczyć, a jego ataki stają się zagrożeniem dla jedności całej wspólnoty (Swenson, 1991).

Na planie ludzkim Lokasenna opowiada więc historię o żądaniu potwierdzenia przynależności Lokiego do boskiego grona i niezgodzie na sytuację, w której roszczenia te nie zostają uznane; zaś na planie boskim można ją interpretować w znacznie szerszym kontekście, jako teologiczną rozprawę o miejscu Lokiego w nordyckim panteonie.

W tym ujęciu Lokasenna nie jest komedią, stworzoną na potrzeby bezrefleksyjnej rozrywki. To prawda, że utwór został napisany z humorem i fantazją, a Loki okazuje się być znakomitym aktorem, który pozostawia bez szans wszystkich swoich przeciwników. Jednak warto pamiętać, że szyderstwo jest bronią pokonanych i, jak pisze de Vries (1941, cyt. za Anderson, 2002): „Loki rzeczywiście ma ostatnie słowo, lecz to tylko z powodu bezprzytomnego gniewu, który bierze się z poczucia bezsilności.”


KŁÓTNIA LOKIEGO


 

Ægir, którego innym imieniem było Gymir, przygotował piwo dla Asów, gdy tylko otrzymał olbrzymi kocioł, jak już zostało opowiedziane. Na tę ucztę przybyli Odyn i Frigg, jego żona. Thor nie przyszedł, ponieważ przebywał w ziemiach wschodnich. Sif tam była, żona Thora, Bragi i Idunn, jego żona. Tyr tam był; miał tylko jedną rękę: wilk Fenrir odgryzł mu rękę, gdy nakładano na niego więzy. Niord tam był i jego żona, Skadi, Frey i Freya, Vidar, syn Odyna. Loki był tam i słudzy Freya, Byggvir oraz Beyla. Wielu było tam Asów i Elfów. Ægir miał dwóch służących, Fimafengura (sługę) i Eldira (kucharza). Używano świecącego złota zamiast światła świec. Piwo samo się tam polewało. Było to miejsce najwyższej świętości [azylu, sanktuarium]. Ludzie bardzo chwalili dobrą służbę Ægira. Loki nie mógł tego słuchać i zabił Fimafengura. Wtedy Asowie potrząsnęli swoimi tarczami i krzyknęli na Lokiego i przegonili go do lasu, a sami powrócili do picia.

[Wielu badaczy w swoich opracowaniach twierdziło, że Loki jest na uczcie Ægira intruzem (Dronke, 1997; McKinnell 1986). Według niektórych nie został zaproszony, ponieważ wypowiedział bogom wojnę, zabijając Baldera (de Vries, 1932), syna Odyna (ten mit zostanie omówiony w komentarzu do zwrotki 28). Stwierdzenia te nie mogą być prawdziwe, ponieważ w powyższym fragmencie Loki zostaje wyliczony, jako jeden z gości. Pojawia się jednak na samym końcu, razem ze służbą, co świadczy o jego niskim statusie (warto zwrócić uwagę np. na miejsce Thora, którego wspomina się zaraz po Odynie mimo, iż jest na uczcie nieobecny).

Czemu Loki zabił Fimafengura? Dokonanie morderstwa mogło być ze strony Lokiego próbą zamanifestowania swojej pozycji: został przez bogów zrównany ze służącymi; zabija jednego z nich, by pokazać, że stoi od nich wyżej w hierarchii. Gdyby tak było prawdopodobnie uszłoby mu to płazem. Bogowie jednak najwyraźniej nie uznają jego roszczeń i wyrzucają go za drzwi.

Loki wraca i dopiero w tym momencie staje się nieproszonym gościem.]

Loki wrócił i spotkał Eldira na zewnątrz. Loki powitał go:

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Powiedz mi, Eldirze, zanim zrobisz choć krok dalej, co tam w środku mówią przy piwie synowie walecznych bogów?

ELDIR POWIEDZIAŁ:

  1. O broni swojej i o odwadze rozmawiają synowie walecznych bogów. Pośród Asów i Elfów którzy są tu w środku nikt nie jest tobie przyjacielem w słowie.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Trzeba wejść do środka hallu Ægira by przerwać tę ucztę. Gorycz i pogardę zaniosę Asów synom. Domieszam im krzywdy do miodu.

ELDIR POWIEDZIAŁ:

  1. Wiedz, że jeśli wejdziesz do hallu Ægira by przerwać tę ucztę jeśli pomówieniami i nienawiścią splamisz bogów oni wytrą je o ciebie.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Wiedz, Eldirze, że gdy my dwaj będziemy obrzucać się złośliwymi słowami będę bogaty w odpowiedzi – jeśli będziesz mówił zbyt wiele!

Po czym Loki wszedł do hallu. Lecz gdy ci, co byli obecni zobaczyli, kto wchodzi, ucichli.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Spragniony przybyłem do tego hallu – ja, Loptr [inne z imion Lokiego] – po długiej podróży – prosić by mi dano prześwietny napój miodu.
  2. Czemu jesteście tak milczący i spuchnięci [od dumy/złości] że nie możecie mówić? Ławę i miejsce znajdźcie dla mnie na uczcie lub wypędźcie mnie stąd!

[Słowa „przybyłem po długiej podróży” to oczywista kpina, a Loki pragnie podkreślić fakt, że został przez bogów wyrzucony. Niemalże identyczne zdania wypowiada Odyn w wierszu Vafþruðnismál, gdy wchodzi do hallu olbrzyma, by rozpocząć z nim pojedynek na słowa (który wygrywa, ponieważ gra nieuczciwie). Takie oświadczenie jest dla słuchacza lub czytelnika zapowiedzią, jakiego rozwoju akcji ma się spodziewać.]

BRAGI POWIEDZIAŁ:

  1. Ławy i miejsca na tej uczcie nigdy dla ciebie nie znajdą Asowie! Ponieważ wiedzą oni jakich ludzi zapraszać na świetną ucztę.

[Bragi jest poetą, a więc do jego obowiązków należy również przyjmowanie gości. Jednak gdy Loki wchodzi do hallu, wita go cisza. Bragi nie wypełnia więc powierzonej mu funkcji i dlatego zostaje zaatakowany jako pierwszy: co zabawne, atak następuje zanim Bragi zdążył wypowiedzieć chociaż jedne słowo. A gdy odzywa się wreszcie, okazuje zupełny brak szacunku dla zwyczajów (które jako nadworny mówca i przedstawiciel gospodarzy powinien szczególnie respektować) ponieważ odmawia Lokiemu gościny. Loki daje mu do zrozumienia, że nie ma on władzy, by decydować w tej sprawie i zwraca się bezpośrednio do Odyna, który, jak się zaraz okaże, od początku był głównym adresatem skargi:]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Czy pamiętasz, Odynie, gdy my dwaj w dawnych dniach zmieszaliśmy razem naszą krew? Powiedziałeś mi, że nie skosztujesz miodu, nim nie poczęstują nas obu.

[Loki przypomina Odynowi, że ten w początkach świata zawarł z nim braterstwo krwi i w ten sposób uczynił go pełnoprawnym członkiem swojej rodziny. Teraz Loki próbuje wymusić realizację zobowiązania, które – skoro trzeba się go dopominać – najwyraźniej dawno już wygasło.

Więź, łącząca tę dwójkę pozostaje jednym z ciekawszych zagadnień nordyckiej mitologii. Według Sørensena (2002), zawarcie paktu było ze strony Odyna posunięciem politycznym: w opowieści o stworzeniu świata mówi się, że Asowie pochodzą od bogów i olbrzymek; schemat ten zostaje powielony w wielu mitologicznych parach, warto jednak pamiętać, że nigdy olbrzymki nie zostają żonami Asów. Z kolei sytuacja w której olbrzym miałby za żonę lub nawet kochankę boginię była surowo zakazana. Loki jednak urodził się właśnie z takiego niedozwolonego związku. Sørensen uważa, że Odyn adoptował go po to, by nie wypełniło się złowrogie fatum: przyjęcie takiego mieszańca do Asów miało nadać mu jednoznaczny status i w ten sposób zapobiec skutkom przewinienia rodziców.

Jest też całkiem prawdopodobne, że Odyn zbliżył się do Lokiego ponieważ niepohamowana ciekawość kazała mu zgłębiać magiczne tajemnice i szukać wszelkiej dostępnej wiedzy, a niezaprzeczalnie jednym z jej źródeł był właśnie Loki. W tym przypadku chciwość mści się na Odynie. Chociaż przysięga jest pusta, Loki wymusza jej wypełnienie, a czyni to przy pomocy szczególnych słów: obiecywałeś, że nie napijesz się, kiedy ja będę spragniony. Są one determinowane przez kontekst, w jakim padają, ale ich znaczenie wykracza poza sens literalny.]

ODYN POWIEDZIAŁ

  1. Wstań, Vidarr i pozwól ojcu wilka zasiąść przy stole aby Loki przeciwko nam nie wypowiadał hańbiących słów w hallu Ægira.

[Odyn nie zwraca się wprost do Lokiego. Nie może zaprzeczyć, że uczynił go swoim bratem, lecz prosi Vidarra, by ten ustąpił miejsca „ojcu wilka” i tym samym przypomina Lokiemu, że należy on do olbrzymów. Z olbrzymką właśnie Loki miał trójkę potwornych dzieci: węża Jormungandra, Hel, panią zaświatów oraz wilka Fenrira. Cała trójka została wypędzona z Asgardu.

Również prośba o ustąpienie miejsca nieprzypadkowo zostaje skierowana do Vidarra – to on podczas ostatecznej bitwy ma zabić Fenrira w walce. Ustępstwo jest więc w tym przypadku wyłącznie zjadliwą ripostą.

Lecz co najważniejsze, Odyn wypowiadając dwa sprzeczne ze sobą stwierdzenia („Loki jest Asem” i „Loki jest kimś obcym”) uchyla się od jednoznacznego rozsądzenia sporu.]

Wtedy Vidarr wstał i nalał piwa dla Lokiego, lecz on, zanim wypił, powiedział Asom:

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Pozdrowieni niech będą Asowie, pozdrowione Asynie, i wszyscy święci bogowie!

– oprócz tego jednego z Asów który siedzi tam dalej, na ławie.

BRAGI POWIEDZIAŁ

  1. Konia i miecz dam ci, z moich własnych – I Bragi zapłaci ci również pierścieniem – żebyś na Asach nie odgrywał się ze swojej zazdrości. Nie złość bogów!

[Bragi proponuje dać Lokiemu miecz, konia oraz pierścienie czyli odszkodowanie płacone zwyczajowo przez jednego wojownika drugiemu wojownikowi. Tworzy to komiczny efekt, gdyż scena ma miejsce podczas uczty, a Bragi jest bogiem poezji, nie wojny; nawet wyrażenie, którego używa zostało zaczerpnięte wprost z heroicznych wierszy.

Co więcej oferowanie prezentów komuś, komu chwilę wcześniej rzucało się wyzwanie może oznaczać chęć uniknięcia walki i tchórzostwo. Taki jest też kolejny zarzut Lokiego.

Warto w tym momencie rozważyć pewną kwestię formalną. Jak zauważa Anderson (2002), w Lokasennie występują dwa rodzaje rytmu: ljóðaháttr, rytm właściwy dla pieśni oraz galdralag (w tekście zaznaczony kursywą) czyli rytm przynależny zaklęciom lub pieśniom magicznym. Zwrotka podstawowa (w ljóðaháttr) w oryginalnym tekście zawiera sześć linijek (w tłumaczeniu zwrotki zostały podzielone tak, by ułatwić Czytelnikowi lekturę), podczas gdy rytm zaklęcia zostaje utworzony dopiero przez dodanie jednego wersu do zwrotki podstawowej. Poza siódmą linijką obie postacie są identyczne. Dlatego wypowiedzenie dodatkowych zdań przez aktora okazuje się dla czytelnika czy słuchacza zaskoczeniem, a słowa, zawarte w „magicznej” strofie nabierają dodatkowej mocy.

Anderson podkreśla, że wszystkie cztery zwrotki w galdralag, występujące w Lokasennie padają z ust Lokiego i mają one zobrazować jego próby by użyć magii. Po raz pierwszy Loki używa rytmu magicznego w zwrotce 13:]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Koni i bransolet – zawsze będzie ci brakowało, Bragi! [ponieważ] Z Asów i elfów którzy tutaj są najbardziej obawiasz się walki i boisz się strzał!

[Loki mówi Bragiemu: jesteś takim tchórzem, że prędko zabraknie ci złota na przekupywanie przeciwników w pojedynku.

Co więcej, w innym wierszu również pojawia się fraza „podaruję ci pierścień…”, wtedy jednak jest ona skierowana do Thora, który, słysząc te słowa, wpada we wściekłość. Dlatego McKinnell (1986)uważa, że istnieje tutaj nieprzyzwoity podtekst, a Loki naśmiewa się z Bragiego, udając, że zrozumiał prawne wyrażenie „Bragi podaruje ci pierścień…” jako propozycję odbycia stosunku seksualnego. Wybuch złości Bragiego może potwierdzać tę hipotezę:]

BRAGI POWIEDZIAŁ

  1. Wiem, że gdybym był na zewnątrz – tak, jak wiem, że wszedłem do hallu Ægira – twoją głowę niósłbym w rękach – to mała cena za kłamstwo!

[Warto zauważyć, że Bragi jako jedyny oskarża Lokiego o kłamstwo. Jednak trudno orzekać o prawdziwości bądź nieprawdziwości zarzutu tchórzostwa, który w końcu nie odnosi się do żadnego konkretnego wydarzenia czy mitu i jest bardzo ogólny.

Bragi straszy i grozi, lecz już w tej samej zwrotce powołuje się też na świętość hallu Ægira, by uniknąć walki. Trudo chyba o lepszy dowód prawdziwości słów Lokiego, co ten od razu mu wypomina.]

LOKI POWIEDZIAŁ

  1. Odważny jesteś [gdy siedzisz] na swoich poduszkach – nie uczynisz tego, Bragi, ozdobo ławy! Idź i walcz, jeśli jesteś zły. Odważny człowiek nie myśli, że coś stoi mu na drodze!

[Określenie „ozdoba ławy” sugeruje, że Bragi jest podobny do pierścienia (McKinnell, 1986), o których wcześniej mówił: ładny lecz zupełnie bezużyteczny. Loki słusznie zauważa, że ktoś naprawdę odważny nie szuka dla siebie wymówek. Niewiele można odpowiedzieć na takie słowa i jedynym ruchem, jaki mógłby wykonać Bragi byłoby rzeczywiście podjęcie wyzwania, lecz w tym momencie ratuje go interwencja jego żony.

Co więcej, w ten sposób Loki zarzuca mu niekompetencję w szczególnej sferze jego działania, poezji: Bragi nie używa daru pięknej mowy gdy należy podjąć gościa, lecz dopiero wtedy, gdy próbuje uciec przed walką]

IDUNN POWIEDZIAŁA:

  1. Błagam, Bragi, by więzy rodzinne okazały się silne, te, które wiążą synów rodzonych i przybranych – tak, że nie będziesz przeciwko Lokiemu wypowiadał hańbiących słów w hallu Ægira.

[Idunn udaje, że musi błagać Bragiego by ten nie wyrywał się do walki, podczas gdy tak naprawdę ratuje go przed Lokim. Teraz jej mąż okazał się nie tylko tchórzem, ale i pantoflarzem.

Dodatkowo każde jej kolejne słowo pogarsza jeszcze sytuację: próbując uspokoić Lokiego podkreśla niezamierzenie jeszcze raz to, że nie jest on tak naprawdę jednym z Asów, a jedynie przygarniętym przez Odyna olbrzymem.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Idunn, zaświadczam, że ze wszystkich kobiet jesteś najbardziej głodna mężczyzn skoro objęłaś swymi czystymi ramionami zabójcę własnego brata.

[Zostaje tutaj zdemaskowana hipokryzja Idunn. W poprzedniej zwrotce bogini podkreślała, jak ważna jest dla niej rodzina, a mimo to nie powstrzymało jej to przed sypianiem z zabójcą własnego brata. Co więcej, Viktor Rydberg (1886) w swoim artykule przywołuje zwrotkę Hrafnagaldur Oðins, kruczej pieśni Odyna, w której Iðunn zostaje nazwana „najmłodszą ze starszych dzieci Ivaldiego”, a więc siostrą Thjaziego, który zginął, wprowadzony przez Lokiego w pułapkę. Możliwe więc, że tajemniczy kochanek to nikt inny tylko sam Loki.]

IDUNN POWIEDZIAŁA

  1. Nie wypowiem przeciwko Lokiemu hańbiących słów w hallu Ægira uspokoję Bragiego, którego poruszyło piwo nie chcę, żebyście walczyli w gniewie.

[Idunn nie zaprzecza słowom Lokiego. Również zasłania się świętością hallu gospodarza i powtarza jeszcze raz, że zajmie się mężem, którego musi powstrzymywać od wszczęcia bójki, chociaż Bragi siedzi cicho i nie rwie się do walki.]

GEFION POWIEDZIAŁA:

  1. Czemu wy dwaj Asowie, musicie tutaj [wewnątrz hallu] obrzucacie się raniącymi słowami? Czyż nie wszyscy wiedzą o Loptrze, że jest skory do żartów a wszyscy bogowie go kochają?

[Istnieją dwa tłumaczenia tej zwrotki: w drugiej wersji Gefion mówi: Loki nie wie, że Bragi żartuje, i że wszyscy kochają go (za jego żarty) (McKinnell, 1986). Wybrałam jednak wariant, zaproponowany przez Dronke (1977), ponieważ pochodzi z nowszego tłumaczenia oraz bardziej pasuje do kontekstu; to przecież Loki wszczął awanturę i jego trzeba uspokoić.

Gefion próbuje ratować sytuację, lecz robi to w przedziwny sposób: wszystko, co mówi, zaprzecza słowom Idunn. Chociaż dwie osoby wcześniej dały do zrozumienia, że uważają Lokiego za przygarniętego przez bogów olbrzyma, Gefion nazywa go jednym z Asów i stwierdza, że wszyscy go kochają mimo, iż jest kapryśny i ma w głowie głupie zabawy, takie, jak ta kłótnia. Pyta Lokiego, czy żartuje, lecz Loki, najwyraźniej, wcale nie żartował:]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Gefion! Teraz opowiem o tym, który zwiódł twoje zmysły – jasnym [kobiecym] chłopczyku który podarował ci błyskotkę a ty [w zamian] oplotłaś go udami

[Według Dronke (1977) „jasny chłopczyk” opisuje Heimdalla. Wydaje się więc dziwne, że Heimdall nie zabiera teraz głosu. Dlatego przychylam się do interpretacji McKinnella, według którego mowa tu o Bragim: przecież często rozdaje on różnego rodzaju błyskotki. W dodatku wyjaśnia to, czemu Gefion odezwała się tuż po Idunn i czemu przeczy jej słowom; przypuszczalnie w tej scenie żona i kochanka próbują wspólnie bronić swojego mężczyzny, jednocześnie spierając się ze sobą.

Ostatnie słowa Lokiego „oplotłaś go udami”, naśladują słowa Odyna, który w wierszu Hávamal opowiada o tym, jak uwiódł Gunnlǫð: „oplotła mnie ramieniem”. W utworze tym, według interpretacji Mckinnella, Odyn podejmuje kolejne ryzykowne działanie, mające przybliżyć go do źródła wiedzy (jak wtedy, gdy zawarł braterstwo krwi z Lokim). Tym razem prostytuuje się po to, by otrzymać od Gunnlǫð miód poezji, napój o magicznych właściwościach.

Dlatego Odyn odzywa się jako kolejny; jednak nie odnosi się bezpośrednio do postawionego mu zarzutu i udaje, że jedynie broni Gefion:]

ODYN POWIEDZIAŁ

  1. Jesteś nienormalny, Loki, i nie masz rozumu, by kłócić się z Gefion, ponieważ myślę, że zna ona wszystkie losy świata tak dobrze, jak ja.

[Odyn omija wątek seksualnych ekscesów i, by rozproszyć Lokiego, poddaje mu temat losu, który ten z początku podejmuje:]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Odynie, nigdy nie umiałeś dzielić śmierci między ludzi. Nieraz dawałeś zwycięstwo mniej walecznym, tym, którym nie powinieneś był go dawać.

[Po raz kolejny Loki zarzuca bogu niekompetencję w szczególnej sferze jego działania. Odyn jest sam przedstawicielem Losu, ponieważ wybiera z pola bitwy poległych mężów; z nich powstanie armia, która ma walczyć z wrogimi oddziałami olbrzymów w Ragnarǫk. To oczywiste więc, że w jego wyborach nie ma sprawiedliwości: Odyn pozwala zwyciężać mniej odważnym i walecznym gdyż zależy mu na tym, by ci najbardziej bitni stanęli po jego stronie podczas ostatecznego starcia.]

ODYN POWIEDZIAL:

  1. Wiedz, że jeśli mniej walecznym dawałem zwycięstwo tym, którym nie powinienem był go dawać, ty osiem zim spędziłeś pod ziemią, dojąc krowy jako kobieta [służąca]i tam rodziłeś dzieci – myślę, że było to niemęskie.

[Epitet jaki pada w oryginalnym tekście, „niemęski”, args, wywodzi się od przymiotnika argr. Jak mówi Ström (1974), niewiele jest słów, które mogłyby wywołać u starożytnych Nordów tak silne, negatywne emocje. Argr zawierało w sobie zarówno oskarżenie o niemęskość, tchórzostwo jak i pasywny homoseksualizm. Czasem używano go w odniesieniu do kobiet: wtedy oznaczało niepohamowany apetyt seksualny. Zarzut ergi (jeśli był pomówieniem) karano najwyższą grzywną, a pomówiony mógł zabić oszczercę bez żadnych konsekwencji. Dlatego dosłowne tłumaczenie „to było niemęskie” wydaje się być bardzo delikatne i wręcz śmieszne, gdy rozpatruje się je poza kontekstem, w którym oryginalnie funkcjonowało. Niestety (?) nie mamy w języku polskim odpowiadającego mu wyrażenia, a zbliżone znaczenie i ładunek emocjonalny mogłoby mieć chyba wyłącznie nazwanie innego mężczyzny kurwą.

Chociaż opisywane tutaj wydarzenia nie są poświadczone w żadnych innych źródłach, istnieje wiele podobnych opowieści o Lokim. W jednej z nich Loki, pod postacią klaczy odbywa stosunek seksualny z koniem olbrzyma, a następnie rodzi ośmionogiego źrebaka, w innej, gdy Thor traci swój młot i, by go odzyskać, musi w przebraniu panny młodej udać się do krainy olbrzymów, Loki sam proponuje, że on przebierze się za druhnę i wyruszy wraz z nim. Sørensen (1983) uważa też, że wspomniane w Lokasennie historie sugerują jego „podporządkowanie się obrzydliwym pragnieniom seksualnym olbrzymów”.

Odyn wprowadził do zwrotki zmianę rytmu, której nie widać w moim tłumaczeniu, ponieważ zależało mi na tym, by przekazywał on przede wszystkim sens słów. Poprawna wersja powinna brzmieć:

Wiedz, że jeśli dałem

tym, którym nie powinienem był dawać

– mniej walecznym – zwycięstwo,

osiem zim

spędziłeś pod ziemią

dojąc krowy jako kobieta [służąca]

i tam rodziłeś dzieci –

myślę, że było to niemęskie.

Zwrotka ta ma aż osiem wersów. Warto zwrócić uwagę na fakt, że Odyn był bogiem magii, a mimo to nie jest w stanie uciszyć Lokiego. Jak zauważa Anderson, Loki ma przewagę, ponieważ używa zaklęć w służbie nienawiści.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Ale ty, mówią, uprawiałeś czary na Sámsey i uderzałeś w bęben, jak szamanka! w przebraniu czarownicy wędrowałeś po świecie ludzi – myślę, że było to niemęskie.

[Wypowiedź Lokiego jest znacznie krótsza, a mimo to udaje mu się osiągnąć to, czego nie był w stanie dokonać Odyn przy pomocy swojej rozbudowanej, ośmiowersowej zwrotki. Dodatkowo, ostatnia linijka jest dokładnym powtórzeniem słów Odyna, który tym zdaniem zostaje uciszony.

Wszyscy są świadomi seksualnych wyczynów Lokiego, dlatego czynienie z nich zarzutu nie jest mu w stanie zaszkodzić. Jednak oskarżenie, jakie rzuca Odynowi wydaje się dużo poważniejsze: Odyn przemieniał się nawet nie w służącą, a w podróżującą po świecie wiedźmę, w społecznego wyrzutka. Jak zauważa McKinnell (1986), takie jego zachowanie na pewno nie było podyktowane zachciankami seksualnymi, lecz materialistyczną chęcią pozyskania magii. Loki zarzuca mu tym samym, że nie ma tak obrzydliwej rzeczy, do której ten by się nie zniżył, byleby tylko wyciągnąć z tego dla siebie jakąś korzyść.]

FRIGG POWIEDZIAŁA:

  1. O losach, które stały się waszym udziałem nigdy nie możecie mówić pośród ludzi – co wy dwaj Asowie wyczynialiście w dawnych czasach – trzeba na zawsze oddzielić od [waszej] przeszłości.

[Frigg niczemu nie zaprzecza, wręcz przeciwnie. Mówi, że Odyn i Loki nie powinni opowiadać o swoich niegodnych przygodach ani rozstrzygać, kto zawinił bardziej, ponieważ w tym są sobie równi. W dodatku używa dość znaczącego określenia „wy dwaj Asowie” i w ten sposób, podobnie, jak Gefion, podkreśla, że uznaje Lokiego za jednego z bogów. ]

LOKI POWIEDZIAŁ

  1. Zamknij się, Frigg, jesteś córką Fiǫrgynna i zawsze byłaś głodna mężczyzn, Ve i Villego ty, – żona Vidrira – obu ich przycisnęłaś do piersi!

[Loki obnaża tutaj hipokryzję Frigg, która teraz broni męża, chociaż wcześniej była mu niewierna. Oczywiście nie wspiera ona Odyna z miłości, ale ze strachu o swoją pozycję. Status kobiety w społeczeństwie starożytnych Skandynawów uzależniony był w dużej mierze od statusu jej męża. Jeśli ten został zhańbiony, mogło to skutkować nawet unieważnieniem takiego związku. Fakt ten tłumaczy również wysiłki Idunn, by ratować Bragiego.]

FRIGG POWIEDZIAŁA:

  1. Wiedz, że gdybym miała tutaj w hallu Ægira syna jak Baldur, nie uszedłbyś synom Asów – i byłaby zacięta bitwa przeciwko tobie!

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. A jednak chcesz, Frigg, żebym opowiedział więcej o mojej złośliwości? Ja to uczyniłem że już nigdy nie zobaczysz Baldra, wjeżdżającego do tego hallu!

[To bardzo ciekawy fragment utworu. Według wielu badaczy słowa Lokiego oznaczają przyznanie się do morderstwa (Dronke 1977; McKinnell, 1866;de Vries 1932).

Historia o śmierci Baldra zachowała się w całości wyłącznie w Eddzie prozatorskiej, autorstwa chrześcijańskiego uczonego Snorriego Sturlusona. Dowiadujemy się z mitu, że Baldra męczyły złe sny. Opowiedział o tym Frigg, swojej matce, a wtedy kazała ona każdej rzeczy – żywej i martwej – obiecać, że nie skrzywdzi Baldra. Przysięgały kamienie, woda, strzały, ptaki i ryby, wszystkie choroby oraz trucizny.

Wówczas Asowie zebrali się wokół Baldra i zaczęli rzucać w niego włóczniami, gałęziami i kamieniami, a żaden z tych przedmiotów nie mógł go zranić, co bardzo cieszyło bogów. „Lecz kiedy Loki Laufeyarson zobaczył to”, pisze Snorri, „nie podobało mu się, że nic nie może zranić Baldra”. Przybrał więc postać kobiety i udał się do Frigg. Powiedział o zabawie, jaką urządzają bogowie, a Frigg opowiedziała mu o przysiędze, złożonej przez wszystkie przedmioty. Loki zapytał, czy nie pominęła nikogo ani niczego, na co Frigg odparła, że nie odebrała przysięgi od jednego krzaczka jemioły, który był jeszcze na to zbyt mały.

Loki zerwał gałązkę z tego krzewu, po czym poszedł do miejsca, w którym bawili się Asowie. Brat Baldra, Höd, stał nieco z boku; nie mógł uczestniczyć w zabawie, ponieważ był niewidomy. Loki zaproponował, że mu pomoże: da mu broń i pokieruje jego dłonią. Höd wziął od niego gałązkę. Rzucił nią w Baldra, a ona zabiła go na miejscu. Cały Asgard pogrążył się w rozpaczy, bo „było to największe nieszczęście, jakie kiedykolwiek dotknęło bogów i ludzi”.

Asom udało się jednak ubłagać Hel, by ta wypuściła Baldra z zaświatów. Postawiła im jeden warunek: wszyscy mają zapłakać nad Baldrem. Po całej ziemi rozesłano posłańców z prośbą. Płakali ludzie, płakały też zwierzęta, rośliny i kamienie. Lecz w drodze powrotnej Asowie spotkali olbrzymkę, której nikt wcześniej nie widział. Zapytali ją, czy zapłacze nad Baldrem, ale ona odpowiedziała, że nie kochała Baldra i Hel może go zatrzymać. „Ludzie uważali, że olbrzymką był Loki Laufeyarson, który uczynił Asom najwięcej złego”. Tak pisał Snorri. Według jego wersji, Loki wykorzystał ślepego Höda jako narzędzie, by zadać śmierć Baldrowi, a następnie udaremnił jego powrót. Jednak wieszczka w wierszu Vǫluspá (a więc w starszym źródle) wskazuje Höda jako jedynego winowajcę śmierci Baldra.

Snorri nie żywił do Lokiego szczególnej sympatii i w wielu fragmentach spisanego przez niego tekstu widać bardzo wyraźnie, że przyrównywał go do chrześcijańskiego Lucyfera (np. określając Lokiego „ojcem wszelkich kłamstw”). Możliwe więc, że ubarwił nieco swoją opowieść, by lepiej pasowała do jego wizji mitologicznego świata.

Co w takim razie mają oznaczać słowa „Ja to uczyniłem że już nigdy nie zobaczysz Baldra, wjeżdżającego do tego hallu”? To dość prawdopodobne, że choć Loki nie brał udziału w samym zabójstwie, mógł udaremnić powrót Baldera z zaświatów. Taka interpretacja pozostaje w zgodzie z dostępnymi nam, starszymi źródłami i z charakterem Lokiego, który zazwyczaj nie był autorem strategii i planów (jak Odyn), lecz raczej wykorzystywał nadarzające się okazje.

Jednak Dronke wspomina w swoim opracowaniu (1977) o zwrotce Vǫluspá, w której tak pisze się o ukaraniu Lokiego:

Wtedy Váli,

ukręcił/uplótł więzy, będące owocem morderstwa:

uczyniono bardzo ponurymi

te więzy z jelit.

Według mitu, Váli był synem Odyna, spłodzonym wyłącznie po to, by zabić Höda i w ten sposób pomścić Baldra. W takim razie, skoro Váli skręca więzy, którymi ma zostać spętany Loki, można przyjąć, że była to również część zemsty, a więc również według starszych źródeł Loki był winien morderstwa.

Jeśli to prawda, zarzut Lokiego nabiera dodatkowej mocy: to przecież Frigg powiedziała mu o gałązce jemioły, a więc jej lekkomyślność doprowadziła do śmierci Baldra.]

FREJA POWIEDZIAŁA:

  1. Jesteś nienormalny, Loki, by opowiadać ohydne okropności, które uczyniłeś. O wszystkich losach ma Frigg, myślę, pełną wiedzę, mimo, że ona sama milczy.

[Według McKinnella (1986), Freja, wypowiadając te słowa może mieć na myśli dwie rzeczy: po pierwsze, daje do zrozumienia Lokiemu, że obie z Frigg przejrzały jego zamiary. Frigg wie o nadchodzącej bitwie między bogami, a Olbrzymami oraz o roli, jaką odegra Loki w tym konflikcie; milczy, ponieważ nie chce pospieszać losu. Według drugiej interpretacji Frigg nie może być winna śmierci Baldra, ponieważ o tym, co się wydarzyło zadecydował Los]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Freja znam cię bardzo dobrze – nie brak w tobie winy. Z Asów i elfów obecnych tutaj każdy był twoim kochankiem.

[Jak zauważa McKinnell (1986), to bardzo ciekawe, że w Lokasennie czytelnik czy słuchacz – dając się zwieść manipulacji Lokiego – odnosi się do bogów i bogiń tak, jakby byli oni ludźmi. Freja jest boginią miłości oraz płodności i bardzo prawdopodobne, że do jej obowiązków jako patronki tej funkcji należało sypianie z bogami. Jedno z jej imion to Þrǫng, czyli „bliska towarzyszka”; O Thorze mówi się langvinr Þrǫngvar, czyli „kochanek lub przyjaciel, który od dawna był z Þrǫng”. Co więcej, Freja miała również powiązania ze światem umarłych: razem z Odynem rozdzielała śmierć między ludzi. W tym sensie można powiedzieć, że rzeczywiście wszyscy polegli byli jej kochankami. Prędzej czy później każdy znajdzie się w jej objęciach.

Według Lokiego wcale nie usprawiedliwia to Freji, ponieważ chce on, byśmy widzieli ją wyłącznie w jej ludzkim wymiarze: jako rozwiązłą kobietę.]

FREJA POWIEDZIAŁA:

  1. Zdradziecki jest twój język! Myślę, że i tobie niedługo wyśpiewa nieszczęście! Asowie i Asynie są wściekli na ciebie – w wielkim żalu będziesz wracał do domu.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Freja, jesteś niegodziwą wiedźmą przesiąkniętą złem –

w ramionach swojego brata zaskoczyli cię jaśni bogowieaż pierdnęłaś [z zaskoczenia].

[Wanowie (Niord, Frej oraz Freja) to bóstwa powiązane z naturą, magią i płodnością, a więc kazirodztwo nie było im obce.]

NIORD POWIEDZIAŁ:

  1. Nie ma nic szkodliwego w tym, że kobieta znajdzie sobie mężczyznę lub kochanka albo i obu naraz. Ale to skandal, że wpuszczono tu ciotę która rodziła dzieci!

[Po raz kolejny pojawia się tutaj oskarżenie zniewieściałości (ergi), w oryginalnym tekście wers ten brzmiał: „…ale to skandal, że wpuszczono tu zniewieściałego Asa”, jednak zdecydowałam się na tłumaczenie mniej wierne, a bardziej oddające sens słów Niorda]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Niord, zostałeś wysłany na wschód, jako zakładnik dla bogów. Córki Hymira miały cię za nocnik i sikały ci do ust.

[Loki odwołuje się tu do mitu, w którym Asowie i Wanowie na znak pokoju – po dzielącej ich wojnie – dokonali wymiany zakładników. Niord stał się wtedy mieszkańcem Asgardu.

Magnus Olsen (1960, cyt. za McKinnell 1986) interpretuje „córki Hymira” jako olbrzymki i personifikację norweskich rzek. Wszystkie rzeki spływają do morza, którego Niord był patronem; prawdopodobnie stąd Loki zaczerpnął inspirację dla swojego obscenicznego dowcipu.]

NIORD POWIEDZIAŁ:

  1. To jest moje pocieszenie: gdy byłem daleko, jako zakładnik wysłany bogom, spłodziłem syna, którego nikt nie nienawidzi, i jest on źródłem siły [podporą] dla Asów.

[Niord wypowiada ostatnie zdanie w odwrotnej, przeczącej formie: „mojego syna nikt nie nienawidzi…”. Jest ono niedokończone i prowokuje odpowiedź, która stanowi wyraźny zarzut wobec Lokiego. I chociaż większość swoich zwrotek Loki rozpoczyna od konwencjonalnej frazy „zamknij się…!”, tym razem mówi tylko „skończ…!”. Jest to pierwsze jego zająknięcie. Tym bardziej znaczące, że pojawia się ono w kwestii aktora grającego główną rolę w pojedynku na poetycki kunszt i elokwencję.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Skończ już, Niord! Trochę umiaru [w przechwałkach]! Nie pozwolę, by dalej było to sekretem: ze swoją siostrą począłeś takiego syna – ale to i tak nie gorzej niż można było oczekiwać!

TYR POWIEDZIAŁ:

  1. Frey jest najświetniejszym ze wszystkich dzielnych wojowników w hallu Ægira. Żadna dziewczyna przez niego nie płakała i żadna żona, związanych [jeńców] zawsze uwalnia z ich więzów

[Tyr jest bogiem wojny i sporów. Nic dziwnego więc, że usiłuje mediować, gdy sprzeczka zamienia się w bitwę między Lokim a Wanami. Anderson (2002) zwraca jednak uwagę na to, jak niezwyczajne są argumenty, użyte przez Tyra: Frej jest najdzielniejszym z wojowników, ponieważ nie zabił nikogo w walce (i dzięki temu nie przywiódł bliskich poległego do płaczu), a także wypuszczał jeńców. Tyr wykazuje się podziwu godną hojnością chwaląc zasługi spoza szczególnej dziedziny swojego działania, a nawet pozostające w sprzeczności jego własnymi powinnościami.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Tyr, nigdy nie umiałeś uczciwie rozsądzić sprawy. Przypomnę ci twoją prawą rękę, którą odgryzł ci Fenrir!

[Zdanie „nigdy nie umiałeś uczciwie rozsądzić sprawy” może być również interpretowane jako okrutna gra słów, bowiem dosłowne tłumaczenie oryginalnego tekstu brzmi „nigdy nie umiałeś utrzymać (nic) pewnie dwojgiem (rąk)” (McKinnel, 1986).]

TYR POWIEDZIAŁ:

  1. Zostałem pozbawiony ręki, a ty wilka: krzywda boli nas obu. A wilk nie jest szczęśliwy, gdy musi czekać w ciasnych więzach na zmierzch bogów.

[Loki stwierdził, że Tyr nie może pełnić roli arbitra z powodu braku dłoni, którą utracił, gdy razem z bogami wiązali Fenrira. Chociaż w pierwszej chwili uwaga Lokiego wydaje się być jedynie prymitywną przymówką, tak naprawdę zarzut, jaki w sobie skrywa jest dużo poważniejszy.

Wilk był zagrożeniem dla Asów, więc ci postanowili go spętać. Zaproponowali mu zakład: Fenrir miał dowieść swojej siły, próbując rozerwać nałożone na niego więzy. Ponieważ przeczuwał podstęp, zażądał, by na dowód uczciwości Tyr włożył mu do paszczy swoją dłoń. Kiedy zrozumiał, że został oszukany (więzy były magiczne, przez co nie dało się ich rozerwać) zacisnął szczęki. W ten sposób Tyr stracił rękę. W takim razie, kalectwo Tyra nie wynika z jego ułomności fizycznej, lecz moralnej, co potwierdza tylko cyniczna odpowiedź: „zostałem pozbawiony ręki, a ty wilka”, która stanowi pochwałę podstępu. Asowie oszukiwali i kosztowało to jednego z nich rękę, lecz najważniejsze, że osiągnęli swój cel. Taka postawa zupełnie nie pasuje do patrona bitew i odważnych wojowników.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Tyr, [wiedz że] twoja żona miała ze mną syna. Nawet grosza nigdy nie dostałeś w zamian za tę niesprawiedliwość biedaku!

[Loki odwraca sytuację. Zhańbiony mężczyzna powinien wyzwać swojego przeciwnika na pojedynek. Tyr, jako patron wojowników jest podwójnie do tego zobowiązany, lecz nie może tego uczynić, ponieważ nie ma dłoni. Skoro jedynym znanym Tyrowi sposobem rozwiązywania sporów jest użycie siły – które nie ma wiele wspólnego ze sprawiedliwością, jak sam z satysfakcją stwierdził w poprzedniej zwrotce – musi pogodzić się ze swoją krzywdą i uznać triumf Lokiego.]

FREJ POWIEDZIAŁ:

  1. Widzę wilka, leżącego u ujścia rzeki nim bogowie nie ruszą do boju: obok niego będziesz związany, jeśli się nie zamkniesz, szkodniku!

[Frej interweniuje, ponieważ Loki rzucił mu wyzwanie już wcześniej, wypominając jego siostrze, Freji, kazirodztwo. Straszy Lokiego czekającą go karą, chociaż ten doskonale zdaje sobie sprawę, jaki spotka go los. Jego celem jest zaognienie konfliktu i widzi teraz, że zaczyna wygrywać.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Za złoto kupiłeś córkę Gymira [olbrzymkę, Gerdę], a także oddałeś swój miecz – gdy synowie Muspelu [olbrzymy] pojadą przez Mroczny Las nie będziesz miał biedaku, czym walczyć!

[Loki zarzuca Frejowi, że pozwolił, by powodowały nim namiętności, a lekkomyślność może drogo go kosztować, gdy dojdzie do walki. Mamy tu do czynienia ze stronniczą reinterpretacją oryginalnego mitu: miecz nie był podarunkiem dla Gerdy, a groźbą. Frej zakochał się w olbrzymce i w akcie desperacji wysłał sługę, wyposażonego w złoto i jego własny miecz, by przekupił lub zastraszył Gerdę. Mimo, że Loki jest niesprawiedliwy w swojej ocenie, trudno jednoznacznie stwierdzić, że kłamie.]

BYGGVIR POWIEDZIAŁ:

  1. Wiedz, że gdybym miał pochodzenie, jak Ingunar-Frej i tak cudowne mieszkanie do szpiku zgniótłbym tego złośliwego kruka i połamał mu wszystkie kości!

[Może się wydawać, że wypowiedź Byggvira to wyraz głupoty i zupełnego niezrozumienia sytuacji: nie zna Losu i nie wie, że żaden z bogów nie może zabić Lokiego (McKinnell, 1986).

Należy jednak pamiętać, że Byggvir jest sługą Freja, a zatem pomniejszym bóstwem; w prozatorskim wstępie wymienia się go jako jednego z ostatnich. Dlatego nie może podjąć wyzwania i uczestniczyć w pojedynku na równi z innymi. Jego słowa są wyłącznie deklaracją lojalności wobec Asów.

Mimo to sam fakt, że Byggvir zabiera głos w tej sytuacji jest znaczący: doskonale zna on swoje miejsce w hierarchii i najwyraźniej uważa je za dość wysokie, by upomnieć Lokiego.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Co to za malutkie coś zamiata ogonkiem i zręcznie zbiera okruchy? Zawsze przy uchu Freja i przy młynie będziesz trajkotał!

[Zdanie „Co to…” jest konwencjonalnym początkiem zagadki. Odpowiedź na nią brzmi: „kura” – określenie, zawierające w sobie implikację zniewieściałości i tchórzostwa (McKinnell 1986; Dronke, 1997), czyli w dzisiejszym kontekście kulturowym – „ciota”.]

BYGGVIR POWIEDZIAŁ:

  1. Mam na imię Jęczmień a wszyscy bogowie i ludzie mówią, że jestem bystry. I jestem dumny, że synowie Hroptura piją tu wszyscy razem piwo!

[Słuchając wypowiedzi Byggvira można w pierwszej chwili odnieść mylne wrażenie, że nie zrozumiał on zniewagi. Tak naprawdę jednak Byggvir, używając słów „wszyscy bogowie i ludzie mówią, że jestem bystry” podkreśla, że przyjął obelgę Lokiego, ale decyduje się na nią nie odpowiadać, ponieważ nie pozwala mu na to jego pozycja.

Oświadcza, że jest bardzo bystry, ponieważ doskonale zna swoje miejsce w świecie bogów, a także reguły ich gry; w przeciwieństwie do Lokiego, który – chociaż słynie z przebiegłości – w tej sytuacji postępuje zupełnie wbrew rozsądkowi.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Byggvir, nigdy nie wiesz, jak rozdzielać swoje dobra pośród ludzi – i nie ma cię tam, gdy posiłek leży na ziemi [porozrzucany], a mężczyźni się biją!

[Byggvir jest patronem jęczmienia, a więc chleba i mocnych trunków. Loki mówi, że rozdziela dobra nieuczciwie, ponieważ niektórzy ludzie mają aż nadto jedzenia, podczas gdy inni głodują. Co więcej, alkohol nie przynosi nic dobrego, a jedynie prowadzi do kłótni.]

HEIMDALL POWIEDZIAŁ:

  1. Jesteś tak pijany, Loki, że zupełnie straciłeś rozum – czemu się nie opanujesz, Loki? Przecież przesadne picie sprawia, że każdy człowiek zapomina, co mówi!

[Pierwsze dwa wersy są powtórzeniem słów Odyna „jesteś szalony, Loki, musiałeś zupełnie straciłeś rozum, by kłócić się z Gefion”, z kolei druga część wypowiedzi nawiązuje do Hávamál (11-14), gdzie Odyn przestrzega przed piciem bez umiaru:

Nie ma gorszego prowiantu,

z którym [człowiek] podróżuje po ziemi

niż nadmiar piwa.

Nie jest ono tak dobre

jak o nim mówią

synowie ludzi,

ponieważ człowiek mniej wie

im więcej pije

z tego co mówi

W kolejnych wersach Hávamál Odyn opowiada o tym, jak upił się, kiedy usiłował dostać od Gunnlǫð miód poezji. Heimdall, przywołując tę historię daje Lokiemu szansę na honorowe wycofanie się z kłótni.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Heimdall, dla ciebie w dawnych dniach zaplanowano okropne życie: jako stróż bogów zawsze będziesz czuwał, z plecami, całymi w błocie!

[Loki mówi o „plecach całych w błocie”, by dać do zrozumienia, że Heimdall metaforycznie „usnął na służbie” i wpuścił do Asgardu olbrzymów, czyli Lokiego oraz Skadi (McKinnell, 1986). Bogowie kwestionują prawo Lokiego do bycia na uczcie, a nawet samą przynależność do Asów. Kieruje on więc swoją wypowiedź także do olbrzymki: podkreśla, że nie jest ona tu mile widziana oraz nie powinna być przez bogów przyjęta do ich grona.]

SKADI POWIEDZIAŁA:

  1. Jesteś wesoły, Loki – ale już niedługo będziesz hasał wolny – bogowie położą cię na mieczu, zwiążą jelitami twojego zimnego jak lód syna

[Skadi, podobnie jak Frej, używa groźby. Tym razem nie są to już ogólne stwierdzenia o pozbawieniu Lokiego wolności, lecz szczegółowy opis czekającej go kary, której częścią jest śmierć jednego z jego synów.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Wiedz, że jeśli bogowie położą mnie na mieczu i zwiążą jelitami zimnego jak lód syna to ja byłem pierwszym i ostatnim [jedynym] sprawcą śmierci twojego ojca, gdy pochwyciliśmy w swoje ręce Tjaziego!

[Prawdopodobnie Loki był świadomy czekającej go kary. Mimo to, jak zauważa Anderson (2002), jest poruszony groźbą Skadi „(…) oszołomiony, powtarza całą zwrotkę niemalże słowo w słowo”. Oczywiście powtarzanie po sobie fragmentów zdań to część konwencji poezji epickiej, jednak to jedyny taki przypadek, w którym robi to Loki i jedyna taka sytuacja w całym utworze, w której nie wykorzystuje on słów swojego przeciwnika po to, by go zaatakować.]

SKADI POWIEDZIAŁA:

  1. Wiedz, że jeśli byłeś pierwszym i ostatnim sprawcą śmierci mojego ojca, gdy pochwyciliście w swoje ręce Tjaziego [ze strony] moich świątyń i moich pól czekają cię na zawsze tylko zimne słowa.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Milej rozmawiałaś z synem Laufeyi gdy mnie zapraszałaś do swojego łóżka – trzeba nam wspomnieć o takich rzeczach jeśli mamy uczciwie policzyć nasze przewinienia.

[Loki, ujawniając swoją rolę w śmierci ojca Skadi, zadaje jej w ten sposób podwójny cios, chociaż pełne znaczenie jego słów pozostaje jeszcze przez chwilę zrozumiałe wyłącznie dla adresatki. Powód nagłego wybuchu jej złości staje się dla czytelnika zrozumiały, gdy Loki wyjawia, że Skadi uczyniła z niego swojego kochanka (wprawdzie nie potwierdzają tego żadne znane nam źródła, jednak wydaje się to dość prawdopodobne; nie da się również zaprzeczyć szczególnej więzi, łączącej tę dwójkę (Lindow, 1990)). Według McKinnella (1986), Loki może przywoływać tutaj zniekształconą wersję opowieści ze Skáldskaparmál:

Gdy Skadi dowiedziała się, że Asowie zabili jej ojca, postanowiła go pomścić; nałożyła na siebie zbroję i ruszyła na Asgard. Bogowie jednak nie chcieli walczyć i obiecali wynagrodzić Skadi jej krzywdę. Olbrzymka postawiła Asom trzy warunki: muszą upamiętnić Thjaziego, a także dać jej za męża jednego z Asów. Snorri pisze:

„Uczyniła również warunkiem swojej ugody z bogami, że Asowie mają zrobić coś, o czym myślała, że jest niemożliwe przez nich do wykonania: rozśmieszyć ją. Wtedy Loki przywiązał (linę) do brody kozy, a drugi koniec do swoich jąder, i ciągnęli (za linę) w przeciwnych kierunkach, a każde krzyczało głośno; wreszcie Loki upadł Skadi na kolana, a ona zaśmiała się. A więc jej umowa z Asami została dopełniona”

Mit ten opowiada o zupełnej zamianie ról i nieprzypadkowo Loki – ze swoją nieokreśloną seksualnością, zamiłowaniem do przebieranek oraz zmian płci – występuje tutaj jako figura kobieca; zostaje nawet symbolicznie wykastrowany. Co więcej, jak zauważa McKinnell, gest dotknięcie kolan Skadi również ma seksualne konotacje: z innej historii dowiadujemy się, że położenie pannie młodej na kolanach fallicznego przedmiotu było przypieczętowaniem małżeństwa (Þrymskviða).

Z kolei Skadi występuje w micie w typowo męskiej roli: najpierw wyrusza z wyprawą wojenną na Asgard, a następnie domaga się, by bogowie znaleźli jej partnera. Chociaż motyw olbrzyma, próbującego zdobyć Asynię jest bardzo powszechny w nordyckiej mitologii, nigdy takie starania nie kończą się sukcesem. Sam Thjazi zginął, ponieważ porwał Idunn. Skadi natomiast domaga się od bogów samego Baldra; jej żądanie jest więc posunięciem politycznym. Oczywiście na to Asowie nie mogą się zgodzić i uciekają się do podstępu, w wyniku którego Skadi dostaje za męża Niorda, czyli jednego z Wanów i zakładnika Asgardu. Małżeństwo to rozpada się po pewnym czasie. Niezrażona Skadi wraca do swojego zamku w Jotunheimie i włada nim jak mężczyzna. Awansuje też w społeczności bogów a nawet zostaje kochanką samego Odyna.

Gdy weźmie się te wszystkie fakty pod uwagę, staje się jasne, jak ciężkie były zarzuty Lokiego:

Według niego przybyła ona do bogów, by szukać honorowej zemsty, a zadowoliła się propozycją małżeństwa i chwilą nieprzyzwoitej rozrywki – a w szerszym rozumieniu – ofertą seksualnej gratyfikacji. Loki co prawda wypomina również innym boginiom, że z nim spały, ale wtedy stawia się w roli uwodziciela. Tutaj podkreśla, po czyjej stronie leżała inicjatywa, a więc dodatkowo poniża Skadi, zarzucając jej zdradę ideałów moralnych dla zaspokojenia żądzy.

Jego oskarżenie byłoby potężnym ciosem dla Skadi, jako dla kobiety, lecz w tej sytuacji dodatkowo niszczy ono jej status polityka. Dlatego jej zemsta na Lokim będzie tak znacząca: gdy już bogowie pochwycą go i zwiążą, Skadi zawiesi nad nim węża tak, by jad kapał Lokiemu na twarz.]

Wtedy podeszła Sif i nalała Lokiemu miodu do kryształowego pucharu i powiedziała:

SIF POWIEDZIAŁA:

  1. Bądź pozdrowiony, Loki, i przyjmij ten kryształowy puchar pełen prastarego miodu – byś mógł prędzej przyznać, że ta jedna kobieta [ja] pośród synów Asów jest bez winy.

[Sif przeczuwa, jaki jej sekret Loki może zdradzić Asom i dlatego odzywa się, by uprzedzić atak. W odróżnieniu od innych bogów nie przejmuje się szczególnie konsekwencjami, jakie dla bogów może mieć ta kłótnia. Dla Sif ważniejsze jest, by ratować siebie samą – jej wypowiedź to jednocześnie błaganie o litość i wyznanie winy.

Usiłuje więc przekupić Lokiego miłym słowem, a może i obietnicą, ponieważ wypowiadane przez nią zdania stanowią echo pierwszych wersów zwrotki Skírnismal (37), w której Gerda obiecuje w końcu oddać się Frejowi:

Bądź pozdrowiony, młodzieńcze,

i przyjmij ten kryształowy puchar

pełen prastarego miodu!

– a przecież myślałam

że nigdy w tym życiu

nigdy nie pokocham tak mocno potomka Vanów]

Wziął puchar i wypił.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. 54. Byłabyś jedyną – gdybyś naprawdę była – tak ostrożna i niechętna mężczyznom. Znam jednego – I myślę, że znam go dobrze – z którym się puszczałaś – i to w łóżku Thora – a był to przebiegły Loki.

[Słowa Lokiego znajdują potwierdzenie w wierszu Hárbarðsljǫð (zwrotka 48). Thor wraca do domu, ale zostaje w swojej podróży opóźniony przez nieznajomego przewoźnika, podającego się za Harbarda (najprawdopodobniej był nim sam Odyn), który nie chce pomóc mu w przeprawie przez wodę i rozpoczyna z nim kłótnię. Thor straszy go swoim młotem, na co Harbard odpowiada:

Sif ma kochanka w domu

i jego powinieneś spotkać

bardziej stosowne byłoby,

gdybyś na nim użył swojej siły.

Ponadto, Snorri relacjonuje w Skáldskaparmál historię o tym, jak Loki „z czystej złośliwości obciął Sif wszystkie włosy”, co w czasach dawnych Skandynawów było karą za cudzołóstwo (Rydberg 1886).

To kolejna zwrotka w rytmie pieśni magicznej. Sif jest zupełnie bezbronna i Loki nie potrzebuje korzystać z magii, by z nią wygrać, lecz w ten sposób próbuje zaatakować Thora, który do tej pory pozostawał poza zasięgiem jego obelg. I rzeczywiście, gdy tylko wypowiada te słowa, Beyla zauważa, że wraca Thor:]

BEYLA POWIEDZIAŁA:

  1. Góry się trzęsą – myślę, że to Thor wraca do domu. On uspokoi tego, który obmawia każdego boga i człowieka.

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, pasterko, jesteś żoną Byggvira [Jęczmienia] jesteś zupełnie przesiąknięta niegodziwością. [Tak wielka] ohyda nigdy nie przebywała z synami Asów – ty, mleczarko, jesteś cała unurzana w gównie.

[Loki przez stwierdzenie „jesteś żoną Bygvvira” podkreśla, że Beyla, tak samo, jak jej mąż jest sługą bogów i musi im nadskakiwać.

Beyla jest patronką bydła i prac domowych w gospodarstwie. Jej imię wywodzi się prawdopodobnie od staronordyckiego baula (Dronke, 1997) i oznacza krowę. Utrzymywanie czystości to podstawowy obowiązek mleczarki. Loki, mówiąc, że Beyla jest brudna po raz kolejny zarzuca bóstwu niekompetencję w wypełnianiu swojej funkcji.]

Wtedy wszedł Thor i powiedział:

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, ty pedalskie dziwadło! Mój młot, Mjollnir cię uciszy! głowę zbiję ci z szyi i tak zakończy się twoje życie!

[Thor, wymieniony w prozatorskim wstępie zaraz po samym Odynie, zajmuje tutaj głos w imieniu ojca.

Jak już zostało powiedziane, Lokasenna jest tak naprawdę dyskusją o przynależności. Loki, który został przez bogów zrównany ze sługami, zabija Fimafengura, by zamanifestował swoje roszczenia co do przynależnego mu miejsca w hierarchii; zostają one odrzucone, a Loki wypędzony. Gdy powraca, Bragi odmawia mu miejsca przy stole, na co Loki odpowiada mu, że nie jest on kompetentny, by rozsądzić ten spór i zwraca się do samego Odyna. Jednak już pierwsze słowa Lokiego wiążą Odynowi ręce: nie może on zająć stanowiska w sprawie, ponieważ zawarł z Lokim braterstwo krwi.

Ogłoszenie wyroku przypada więc Thorowi; wreszcie, po prawie sześćdziesięciu zwrotkach, Loki dostaje odpowiedź na swoje pytanie. Co więcej, Thor jako jedyny w całym utworze odnosi się do wszystkich trzech zaznaczonych uprzednio kwestii: już w pierwszym wersie orzeka, że Loki nie jest jednym z bogów, nie zachowuje się, jak bogom przystało i nie ma prawa przebywać w ich gronie. ]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. To właśnie wszedł syn Ziemi! – czemu straszysz, Thor? Nie będziesz śmiał [straszyć] gdy będziesz musiał walczyć z wilkiem, a on połknie Odyna w całości!

[Matką Thora była Jörð, olbrzymka, personifikacja Ziemi.

Loki mówi do Thora, że ten nie zdoła ocalić swojego ojca przed Fenrirem, jednak według dostępnej nam wiedzy, w nadchodzącym Ragnarǫku to Vidarr będzie pojedynkować się z wilkiem.

Istnieją dwa wyjaśnienia tej zwrotki (McKinnell, 1986). Według pierwszego z nich Loki jest zwyczajnie niesprawiedliwy; obowiązkiem syna było pomścić poległego ojca, a tutaj zemsty dokonuje drugi, młodszy syn.

Drugie wyjaśnienie wydaje się bardziej prawdopodobne. Mityczne opowieści występowały w różnych wariantach i możliwe, że autor Lokasenny znał właśnie tę wersję historii, w której Thor mierzy się z Fenrirem.]

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, ty pedalskie dziwadło! Uciszy cię mój młot, Mjollnir! Wyrzucę cię na wschód – i nikt już cię nie zobaczy!

LOKI POWIEDZIAŁ

  1. O tych podróżach na wschód „nie możesz mówić pośród ludzi”, ponieważ wczołgałeś się w paluch rękawicy, wielki bojowniku, i nie myślałeś wtedy, że jesteś Thorem!

[Frigg już wcześniej użyła identycznego sformułowania („o tym, co wy dwaj Asowie wyczynialiście w dawnych dniach nie możecie mówić pośród ludzi”), gdy napominała Odyna i Lokiego, by nie opowiadali o swoich seksualnych ekscesach. Loki przedrzeźnia ją, ponieważ jego zarzut wobec Thora również dotyczy zniewieściałości i tchórzostwa.

Loki opowiada tu historię o wspólnej podróży z Thorem do krainy olbrzymów. W nocy obudził ich wielki hałas, więc schowali się w jaskini. Rano okazało się, że jaskinia była rękawicą olbrzyma, a jego chrapanie wstrząsało ziemią.

„Wielki bojownik”, einheri to stworzona sztucznie liczba pojedyncza rzeczownika einhejar, określającego wojowników Odyna, broniących Valhalli. Określenie einheri jest grą słów – heri to również w staroislandzkim „zając”, a stąd juz blisko do znanego wszystkim „zajęczego serca”. Zdanie „wczołgałeś się w paluch rękawicy, wielki bojowniku” można więc przetłumaczyć również jako „siedziałeś skulony w paluchu rękawicy, samotny(przestraszony) zającu” (Dronke, 1977).]

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, ty pedalskie dziwadło! Uciszy cię mój młot, Mjollnir! Swoją prawą ręką zgniotę Cię Mjollnirem połamię ci wszystkie kości!

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Widzę dla siebie długie życie, mimo, że straszysz mnie młotem. Uparte były dla ciebie węzły Skyrmira, i nie mogłeś sięgnąć swojego prowiantu – więc w dobrym zdrowiu umierałeś z głodu!

[Kolejne zdania Loki wypowiada używając rytmu piosenki magiczne, a mimo to jego atak nie ucisza Thora. Po raz pierwszy w tej konfrontacji bogowie zyskują przewagę (Anderson, 2002).]

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, ty pedalskie dziwadło! Uciszy cię mój młot, Mjollnir! Mjollnir zaprowadzi cię do Hel, w dole, za bramy umarłych!

[Thorowi brak elokwencji i wyobraźni. Clover (1979) pisze:

„Loki obraża, przeklina, perswaduje i ironizuje, podczas gdy Thor tylko grozi i przechwala się. Wypowiedzi Lokiego są zmienne i zróżnicowane; wypowiedzi Thora, sztywne. Loki improwizuje; Thor polega na formułach. Oczywiście Thor nie jest jedynym przegranym Lokasenny; poprzedza go piętnastu mówców, którzy zostali pokonani słowami przez Lokiego. Niemniej jednak jego wystąpienie jest wyjątkowo głupie. Inni przeciwnicy Lokiego mogli być nieefektywni w walce z nim, lecz w żadnym wypadku – za wyjątkiem Byggvira – nie byli pozbawieni poetyckiego talentu i nie da się tu wyczuć większej różnicy intelektualnej. Tylko Thor, w swoim końcowej wypowiedzi okazuje się absurdalnie nieudolny, a ironia wiersza w dużej mierze polega na fakcie, że typowo werbalny forma zostaje „wygrana” przez najbardziej niekompetentnego w posługiwaniu się słowami uczestnika, tylko dzięki jego zagrażającej obecności.”

Zdania co do interwencji Thora są podzielone. Niektórzy badacze uważają, że reprezentuje on „niezachwiane poczucie sprawiedliwości bogów” (Anderson, 2002) i dzięki niemu udaje się wreszcie pozbyć z ich grona Lokiego, personifikacji niemoralności oraz zła. Inni dowodzą, że Thor jest zwykłym głupcem (McKinnell, 1986): jeśli Loki chciał wywołać konflikt między sobą a bogami, to końcowa wymiana zdań między nim a Thorem wreszcie umożliwiła mu otwarte wypowiedzenie wojny.

Co więcej, oskarżenia wobec Thora są poważne i stawiają pod znakiem zapytania wszystkie jego przymioty. Loki wypomina mu, że chociaż przed innymi tworzy iluzję odwagi, w wielu sytuacjach był tak przestraszony, że nawet „nie myślał wtedy, że był Thorem”. Słowa Lokiego są więc zarzutem braku szczerości Thora wobec samego siebie.]

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Powiedziałem do Asów powiedziałem do Asów synów, co czułem w duszy – ale tylko [ze strachu] przed tobą wyjdę, ponieważ wiem, że mnie zabijesz.
  2. Warzyłeś piwo, Ægirze, ale już nigdy nie wyprawisz uczty. Niech płomienie zatańczą na wszystkim, co posiadasz niech poparzy wam plecy!

[Loki mówi: „tylko ze strachu przed tobą wyjdę, ponieważ wiem, że mnie zabijesz”. Świętość sanktuarium nie ma znaczenia, kiedy Thor wpada w gniew; udowodnił to już raz, gdy bogowie zawarli z olbrzymem umowę, a następnie oszukali go. Olbrzym wpadł w gniew, a wtedy Thor rozzłościł się również i zabił go, nie bacząc na dane słowo. Loki kwestionuje więc ostatnią z domniemanych zalet Thora, jego moralną wyższość.

W ostatniej zwrotce Loki przeklina gospodarza, posługując się rytmem pieśni magicznej (Anderson, 2002). Wyrażenie „niech płomienie zatańczą na wszystkim, co posiadasz” odwołuje się do nadchodzącego Ragnarǫku, a dodatkowo użycie wyrazu „ogień”, staroislandzkie logi to gra słów z imieniem Loki.

Do tej pory mówcy zmieniali się po każdej wypowiedzi, teraz autor pozwolił Lokiemu wygłosić dwie zwrotki pod rząd. Identyczna sytuacja miała miejsce na początku utworu. Wiersz został więc strukturalnie domknięty, a niespodziewane, dodatkowe słowa pełnią podobną funkcję do siódmego wersu zwyczajnej, sześciowersowej zwrotki.]

O Lokim

[Skrócona, oryginalna wersja z manuskryptu została przeze mnie zastąpiona bardziej szczegółowym wariantem Snorriego]

Pojmali go teraz bez litości i przyprowadzili do pewnej jaskini. Wzięli trzy płaskie kamienie, ustawili na brzegu i wywiercili w każdym z nich dziurę. Następnie przyprowadzono synów Lokiego, Váliego i Nariego czy Narfego i zmienili Válego w wilka, który rozerwał na kawałki Narfiego, swojego brata. Asowie wzięli wnętrzności i przywiązali nimi Lokiego do trzech kamieni: jeden był pod jego ramionami, drugi pod lędźwiami, trzeci pod kolanami. Więzy te zostały zamienione w żelazo. Następnie Skaði zawiesiła nad nim jadowitego węża, tak, by jad kapał mu na twarz. Ale Sigyn, jego żona, stoi obok i trzyma naczynie pod kapiącymi kroplami. A kiedy naczynie jest pełne, odchodzi by wylać jad i w tym czasie spływa on na jego twarz. Wtedy Loki szarpie się z taką siłą, że ziemia drży – obecnie nazywa się to trzęsieniem ziemi. Tam leży on aż do Zmierzchu Bogów.


Jeśli masz uwagi lub pytania zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach!


 

Bibliografia:

Anderson, P. N. (2002). Form and Content in Lokasenna: A Re-evaluation. The Poetic Edda: Essays on Old Norse Mythology. Eds. Paul Acker and Carolyne Larrington. New York: Routledge, 139-57.

Clover, C. J. (1979). Hárbarðsljóð as generic farce. Scandinavian Studies, 124-145.

Dronke, U. (1997). The Poetic Edda. Vol. II.

Dronke, U. (2009). The Poetic Edda. Vol. III.

Dumézil, G. (1973). Gods of the ancient Northmen (Vol. 3). Univ of California Press.

Frakes, J. (2002). ” Loki’s mythological function in the tripartite system”:[Lokasenna]. The Poetic Edda: Essays on Old Norse Mythology, 30, 159.

Holtsmark, A. (1965). Lokasenna. Kulturhistorisk leksikon for nordisk middelalder, 1956-78.

Lindow, J. (1992). Loki and Skabi. Snorrastefna, 1990, 130.

McKinnell, J. (1986). Motivation in Lokasenna. Saga-Book of the Viking Society, 22, 234-62.

Rydberg, V. (1886). 89: Undersökningar i germanisk mythologi 1-2.

Ström, F. (1974). Níđ, Ergi and Old Norse Moral Attitudes. London: Published for the College by the Viking Society for Northern Research.

Sørensen, P. M. (2002). „Porr’s Fishing Expedition”[Hymiskvida]. The Poetic Edda: Essays on Old Norse Mythology, 30, 119.

Sørensen, P. M. (1983). The Unmanly Man. Concepts of sexual defamation in early Northern society (tłum. Sørensena J. Turville-Petre.)

Swenson, K. (1991). Performing definitions: two genres of insult in Old Norse literature. Camden House.

13 uwag do wpisu “„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)

  1. Solidny wpis, potrzebowałem odrobiny czasu aby móc go przetrawić i napisać sensowny komentarz 🙂

    Merytorycznie, wpis jest bez zarzutu. Nie znam się na nordyckich bogach, ale wszystko co czytam brzmi spójnie i wyczerpująco. Zauważyłem, że są podobni do postaci z mitologi greckej. Tam bogowie okazują się być wymyślenie na obraz i podobieństwo człowieka z jego pozytywnymi i negatywnymi cechami, z dodatkiem tajemniczych mocy, a w śród nich długowieczności, jeśli nie nieśmiertelności.

    Z drugiej strony, mam uwagę do tłumaczenia. Wielki zgrzyt przeżyłem gdy w poetyckim tekście ujrzałem potoczny zwrot „zamknij się”. Trochę mniejszym jest umieszczenie słówka „pedalskie”. Zatem proponuję przejrzeć tekst i zastanowić się nad doborem słownictwa.

    Polubienie

    • Bardzo miło mi to słyszeć! 🙂
      Rzeczywiście podobne jest przedstawienie bogów ale mam wrażenie, że zupełnie różnie w dwóch mitologiach pojmuje się przeznaczenie. Mam wrażenie, że w mitologii greckiej istnieje jakiś „los”, który mimo chęci aktorów skłania ich do robienia pewnych rzeczy. W mitologii nordyckiej tragizm polega na tym, że postacie chcą czynić tak, jak czynią.

      Co do samego tłumaczenia: miałam olbrzymie wątpliwości jak przełożyć niektóre słowa albo i całe zdania. Akurat fragment, który Ci się nie spodobał był paradoksalnie najbardziej „oczywisty” i uwierz mi, że to jest tłumaczenie najwierniejsze oryginałowi 😉
      Mogłam zastąpić to „zamilcz” ale nie cierpię tych wszystkich stylizowanych przekładów. Mam wrażenie, że nieraz tworzą dystans między nami, a tekstem i mimo, że język, w którym są pisane jest dla nas zrozumiały (to w końcu wciąż język polski) to jednak słowa nie niosą za sobą tego samego ładunku emocjonalnego. Czy to Cię przekonuje?

      Tak jest w przypadku określenia „niemęskie”. Ono zupełnie nie oddaje ciężaru zarzutu z oryginalnego tekstu. I chociaż ludzie w tamtych czasach nie znali słowa „pedalskie”, to znaczenie wyrazu „pedalski” i „niemęski” zupełnie się pokrywają i, co jest dla mnie najważniejsze, wywołują podobne uczucia 🙂

      Polubienie

  2. Dobór słownictwa przy tłumaczeniu starych tekstów to kwestia wyboru pomiędzy koncepcją „zacnych przodków”, którzy wypowiadali się w podniosłym stylu, a przodkami, którzy byli ludźmi takimi jak my dzisiaj, tyle że wczoraj. Z niezrozumiałych przyczyn w tłumaczeniach dominuje pierwsze z ujęć, stąd niezjadliwe przekłady autorów starożytnych, średniowiecznych i renesansowych, pełne słownictwa w rodzaju azali, wżdy, kędy, onegdaj. Zdaniem tłumaczy, nasi przodkowie nie chodzili, ale chadzali, i nie do łóżka, ale do łoża, nie kłócili się, ale miewali swary, nie martwili, ale frasowali, no i wtedy był nie kłopot, ale ambaras, a dla poprawy atmosfery nie opowiadali żartów, ale krotochwile. Stosowanie tego typu słownictwa w tłumaczeniach może mieć swój urok (np. słowo dziewoja), ale najczęściej ich ilość jest taka, że lektura tekstu zamienia się w sprawdzian ze znajomości archaizmów języka polskiego. W przedmowach do przekładów można nieraz przeczytać dumne deklaracje tłumaczy, z których wynika, że najpierw przełożyli tekst z obcego języka archaicznego na jego współczesną wersję, następnie na współczesny polski i na końcu, mimo przeciwności losu i braków słownika, na staropolski. Efekty są takie, że mało kto takie teksty czyta, a jeszcze mniej rozumie. Dlatego lepiej przekładać teksty w ten sposób, by oddać ich znaczenie.

    Polubienie

  3. W sumie nie wiem jak adekwatnie skomentować ten tekst – mogę sobie tylko wyobrażać, ile godzin ciężkiej pracy i researchu w niego poszło (ogromnie dużo). Brzmi bardzo dobrze, jest profesjonalny i – przede wszystkim – widać po nim, jak dużą wiedzę i pasję do tematu posiadasz. Dodatkowo, to jest strona mitologii, której w szkole nie pokazywali, a szkoda 😀 Dajesz Loki! Każdy inny – zamknij się 😀
    Oby tak dalej 🙂

    Polubienie

    • Dziękuję 🙂 I widzę, że to nie tylko ja zawsze kibicuję nie tym, co trzeba!
      To zastanawiające, że trudno jest – czytając ten tekst – identyfikować się z bogami. Widać to nawet w naukowych opracowaniach. Co prawda czytałam też artykuły badaczy, którzy, miałam wrażenie, przeżywali wielkie oburzenie (a niektórzy tłumacze również zakłopotanie). Wydali mi się zupełnie pozbawieni poczucia humoru :p

      Polubienie

  4. Nadzwyczaj zacny przekład, wraz z przypisami. Miło się czyta. Drobiazgowość komentarzy i ilość włożonej pracy robi wrażenie. 🙂

    Jednak sądzę, że warto byłoby ując w interpretacji utworu społeczna rolę i sakralne funkcje Triksera. Jest to postać pojawiająca się nie tylko w opowieściach ale i w rytuałach wielu kultur, swoisty agent chaosu, który pełni niezwykle wiele niezwykle ważnych ról (nie tylko na poziomie czysto mitycznym, ale także psychologicznym, gdy weźmiemy pod uwagę odbiorców utworu). Loki znakomicie wpisuje się tutaj w tą rolę i myślę, że potraktowanie go jako „świętego błazna” ułatwia zrozumienie funkcji jaką pełniła Lokasenna – nie tylko jako komedia ale i tekst o charakterze religijnym i ceremonialnym (na co wskazuje choćby użycie galdralag).

    Polubienie

    • Dziękuję za miłe słowa; rzeczywiście, tworzenie tego opracowania było czasochłonnym zadaniem ale takie komentarze motywują mnie do dalszej pracy 🙂

      Jeśli chodzi o interpretację Lokiego jako Trickstera mam mieszane uczucia. Oczywiście, nie sposób się z nią nie zgodzić i pewnie masz rację, że powinna się pojawić w tekście, który w założeniu miał być dla wszystkich czytelników (zaznajomionych z tematem na tyle, by wiedzieć kim są Thor oraz Odyn). Osobiście nie przepadam za nią, ponieważ jest zbyt ogólna, a przez to nie dość, że upraszcza wiele kwestii to jeszcze zdaje się zamykać dyskusję. Bo skoro uznaliśmy, że Loki jest Tricksterem, to sprawa staje się jasna, koniec tematu. De Vries napisał taką książkę.

      Piszesz: pełni wiele niezwykle ważnych ról, pojawia się w opowieściach i rytuałach wielu kultur. Zgadzam się. Jednak warto zapytać jakich ról? W jakich rytuałach i jakich opowieściach? Jaka jest jego funkcja w TEJ konkretnie mitologii? To wymaga uszczegółowienia i jest materiałem na zupełnie osobny wpis, nie chciałam robić tutaj zbędnego zamieszania.

      Ale taki wpis na pewno się pojawi! 🙂

      Polubienie

      • Wybacz, ale znów nie do końca się zgodzę. Taka ze mnie polemiczna bestia. 😉
        Nigdy np nie stwierdziłbym, iż:
        „koro uznaliśmy, że Loki jest Tricksterem, to sprawa staje się jasna, koniec tematu.”
        Przecież postać Trixera właśnie odsłania niesamowite możliwości, jeśli chodzi o interpretację utworu. Loki-Trixer, jako wspomniany przeze mnie agent chaosu jest w tym tekście także orędownikiem zagłady (o czym świadczy wiele fragmentów dotyczących Ragnarocku i tak samo możemy zrozumieć fragment nazywający go Krukiem). I to także tłumaczy reakcję Thora (zarówno epitet, którego używa jak i czterokrotne, rytualne powtórzenie groźby). Warto zauważyć, że Loki, tak jak i Trixer ma status nieokreślony, jego postać zaciera granice między męskością a żeńskością, podłością i cnotą, sacrum i profanum (sama wskazujesz na to, iż zebrani raz nazywają go Asem innym razem zaś sugerują, że jest olbrzymem). Jednocześnie zaś posiada moc magiczną, co podkreślają strofy w galdralag.
        W tym wypadku więc można interpretować całość jako konfrontację Sił Porządku, które ukształtowały świat (bogowie) z Siłami Chaosu, które ukazują, iż porządek ów jest tylko stanem przejściowym. Chaos w postaci Lokiego zarzuca bogom niekompetencję a także krytykuje ich odnosząc się do ich archetypowych cech ponieważ z jego punktu widzenia są oni tylko chwilową manifestacją statyki, która z chaosu powstała i do niego powróci. Ukazuje więc w istocie kruchość i niedoskonałość ich stanu.
        Działanie Thora jest rytualną dewokacją elementu destabilizującego i dlatego też ma powtarzalny, zrytualizowany charakter (choć nie jest pisane w Metrum Starych Słów, co podkreśla, iż opiera się na pozytywnym biegunie energii – sile męskiej, nie zaś na magii, która była identyfikowana z domeną kobiet a więc także niosła w sobie zagrożenie dla porządku życia).

        Tyle mojej interpretacji. Pytania które zadajesz na końcu pominę, ponieważ, jak słusznie zauważasz odpowiadanie na nie zajęłoby bardzo dużo miejsca. Ponadto zaś nie uważam, by rozmowa o tym, co można przeczytać w książkach, dla osób które czytać umieją i wiedzą gdzie jest biblioteka miała jakiś głębszy sens. Informacje te znaleźć nietrudno więc wolę raczej w dyskusji skupić się na interpretacji faktów niż ich katalogowaniu. Wierzę, że zrozumiesz mój punkt widzenia. 😉

        Wspomniałem natomiast o tym wszystkim bowiem postać Trixera jest dla mnie osobiście fascynującym zagadnieniem – zwłaszcza, iż jest mi ona znana nie tylko w sensie teoretycznym, ale miałem również okazję obserwować kilkakrotnie, jak oddziałuje ona na widzów w czasie dram czy ceremonii. Dlatego nie uważam, by takie tłumaczenie cokolwiek upraszczało – a wręcz przeciwnie, dodaje ono dla mnie nowy, interesujący wymiar, istotny dla zrozumienia tego tekstu.
        Co jest oczywiście moim prywatnym zdaniem, ale cóż… Każdy ma prawo do własnej interpretacji. 😉

        Polubienie

      • Dobrze, im więcej rozkmin tym lepiej, ja uwielbiam dyskutować, a nie ma dyskusji, jeśli wszyscy się zgadzają;)
        Mimo wszystko jednak nie wydaje mi się, żeby była jakakolwiek sprzeczność w tym, o czym oboje mówimy.

        Tak naprawdę na temat każdego utworu da się napisać kilkadziesiąt opracowań/esejów i każdy może być o czymś innym, ponieważ każdy odpowiada na inne pytania.

        Twoja wypowiedź jest (wydaje mi się) odpowiedzią na pytanie „jaka jest rola Lokiego w tym wierszu?” i celowo nie chciałam na nie odpowiadać, ponieważ tak naprawdę sprowadza się to do pytania „jaka jest rola Lokiego w tym systemie wierzeń?” i po pierwsze: to temat na książkę, nie notkę na blogu; po drugie: takie książki już są ;). O Lokim jako o tricksterze pisze de Vries, a dokładnie o tym, o czym piszesz Ty, to znaczy o tej „boskiej opozycji” traktuje esej Frakesa „Loki’s mythological function in the tripartiate system”. Nie chciałam powtarzać tego, co już napisano.

        Chciałam zamiast tego rozwinąć pytanie McKinnella: jakie są motywy tej kłótni. Zależało mi też na tym, by odnieść się do najbardziej rozpowszechnionych opinii o samym wierszu: „to taka śmieszna scenka bez sensu mitologicznego”, „Loki jest tricksterem, bawi się kosztem bogów i nie ma sensu brać tego tekstu na poważnie” (autorzy tych tez są cytowani we wstępie).

        Tak naprawdę po prostu skupiliśmy się na zupełnie innych wymiarach tego samego wiersza i postawiliśmy odmienne pytania. Tak to widzę.

        Polubienie

  5. Pingback: Hárbarðsljǫð, Pieśń Harbarda | Lisia Kita

  6. Pingback: „Edda Najmłodsza”, czyli moje duże przedsięwzięcie | Lisia Kita

  7. Pingback: Wiele twarzy pewnego trickstera czyli o Lokim w popkulturze - Kawerna

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s