Przepowiednia Wieszczki

Odyn spotyka Wieszczkę, Karl Emil Doepler

Vǫluspá, czyli Przepowiednia Wieszczki, jest zapisem seansu, podczas którego czarodziejka – do tej pory pogrążona w śmiertelnym letargu – zostaje przywrócona do życia, by opowiedzieć Odynowi i zgromadzonym bogom o czekającym ich losie. Rozpoczyna swoją relację od wczesnych dni świata, i w przeszło seśćdziesięciu zwrotkach streszcza najważniejsze mitologiczne wydarzenia, a wreszcie wtajemnicza słuchaczy w katastroficzne wizje ostatecznej bitwy z olbrzymami oraz nieuchronnej zagłady.

(Przed lekturą zachęcam do przeczytania wstępu do omówienia „Kłótni Lokiego”, gdzie znajdują się uwagi, dotyczące tłumaczeń na tym blogu)


OD AUTORKI


 

Utwór Vǫluspá w znanej nam formie pochodzi z tzw. Eddy Starszej lub inaczej Eddy Poetyckiej, zbioru wierszy o tematyce mitologicznej skompilowanego w trzynastym wieku, chociaż rodowód poszczególnych utworów jest przypuszczalnie dużo starszy. Nie sposób określić dokładnie daty oraz miejsca jego powstania, ani wskazać autora, lecz przyjmuje się, iż wiersz został skomponowany na Islandii (Wskazują na to między innymi zawarte w utworze opisy zjawisk sejsmicznych i miejsc takich, jak gorące źródła, a także fakt, iż wiele nazwanych w wierszu roślin najwyraźniej nie było autorowi znanych z obserwacji) w schyłkowym okresie pogaństwa; początkowo przekazywano go ustnie, w wyniku czego ulegał on naturalnym przekształceniom, wreszcie spisano w trzech wersjach, odmiennych pod względem liczby oraz kolejności zwrotek. Warto pamiętać, że wszystkie nowoczesne przekłady są jednocześnie rekonstrukcją oryginalnego utworu, niekiedy bardzo dowolną, w której pojedyncze wersy lub całe zwrotki zostają zamienione miejscami, brakujące fragmenty nadpisane, a tłumacz decyduje o interpretacji niezrozumiałych czy błędnie zapisanych wyrazów.

W przypadku omawianego utworu problemów dostarcza już sam jego tytuł. Nazwa Vǫluspá nie pojawia się w bowiem manuskrypcie, dopiero Snorri, który cytuje lub parafrazuje wiele jej zwrotek w Gylfaginning Eddy Prozatorskiej określa wiersz właśnie tym mianem. Spá w staroislandzkim oznacza „przepowiednię”, a pierwszy człon vǫl– (od vǫlva czyli „wieszczka”) wywodzi się od vǫlr oznaczającego różdżkę. Wieszczka była więc kobietą, trzymającą różdżkę. Vǫlva jest nadnaturalną istotą, być może spokrewnioną z Olbrzymami (chociaż pojawiające się czasem określenia troll – kona oznacza raczej czarodziejkę, niż żonę trolla czy trollicę), a z pewnością długowieczną i odznaczającą się rozległą wiedzą, która wykracza poza granice rozumienia żywych. W Eddaicznych pieśniach zdarza się, że sama wieszczka jest martwa i musi dopiero zostać wybudzona ze snu śmierci, by móc dostarczyć rozmówcy wiadomości, o które ten prosi (por. Baldrs Draumar, gdzie Odyn zmusza Vǫlvę do powstania z grobu, oraz Hyndluljǫd, gdzie z kolei Freja zawołuje raz po raz „obudź się, dziewko!”).

Istnieją dowody, świadczące o tym, że w czasach od starożytności do późnego średniowiecza plemiona germańskie wierzyły w magiczne i wieszcze talenty niektórych kobiet, a część z nich była nawet otaczana kultem, jako czarodziejki (Simek, 2007). Postać wieszczki pojawia się dość często w sagach: przykładem może być fragment Eiríks saga rauða (saga o Eryku Rudym) w którym kobieta, zwana „małą wieszczką” zostaje zaproszona na ucztę po to, by przepowiedzieć zgromadzonym, jakie będą losy ich społeczności, nękanej zarazą i głodem. Podczas seansu, przy akompaniamencie pieśni, kobieta kontaktuje się z duszami, zwabionymi śpiewem, a następnie ogłasza, iż wyjaśniły jej one sprawy wcześniej ukryte, a wśród nich i to, że czas niedostatku minie wraz z nadejściem wiosny, a choroby ustąpią wcześniej, niż można sądzić.

Okoliczności, w których przemawia wieszczka w wierszu nie są zupełnie jasne, lecz można się domyślać, że sytuacja jest podobna do tej, opisywanej w sadze. Różnią się jednak one pod względem skali: wieszczka, rozpoczynając seans, zwraca się do Odyna; być może ma on przekazać pozyskane wiadomości Asom, możliwe też, że inni bogowie są obecni podczas spotkania. Tym razem kobieta nie przyszła do lokalnej społeczności po to, by opowiadać o zarazie albo pomyślności przyszłych zbiorów, lecz mówi do ogółu ludzkości i zamierza przepowiadać dzieje całego świata: od wydźwignięcia ziemi z oceanu i ukształtowaniu ludzi z nieożywionej materii, przez złoty wiek, po stopniową utratę pierwotnej niewinności i śmierć Baldera, ukochanego syna Odyna – Wszechojca, a wreszcie upadek porządku, wizje cierpienia i kary, jakie czekają śmiertelników oraz zniszczenie bogów i ludzi w ostatecznej bitwie z uosabiającymi siły chaosu olbrzymami.

Chociaż Vǫluspá wyrasta z tradycji pogańskich, nie ma wątpliwości co do tego, że na jej kształtowanie miały wpływ również idee chrześcijańskie; widać to zarówno w przejęciu pewnych wyrażeń, np. Wszechojciec dla określenia Odyna, wyobrażeń, jak podziemne miejsce kary przestępców czy nadejście nowego królestwa po Ragnarǫku, a nawet w samej strukturze czy warstwie tekstualnej Przepowiedni Wieszczki. Mimo to uczeni wciąż nie osiągnęli zgody w kwestii tego, jak głęboka była to inspiracja. Wydaje się, że na to pytanie nie sposób uzyskać ostatecznej odpowiedzi. Nie ma w tym nic złego; niekiedy tym, co najbardziej wartościowe w poszukiwaniach, są same pytania. Jednym z tego rodzaju pytań może być problem, przedstawiony przez McKinnella (2008): jeśli prawdą jest, iż autor Przepowiedni był poganinem, czerpiącym z tradycji chrześcijańskiej, to w takim razie w jaki sposób mógł zetknąć się z utworami, które stały się dla niego źródłem inspiracji?

Faktyczne przyjęcie chrześcijaństwa w państwach północy było stopniowym procesem, a przez wiele lat bogowie z dwóch panteonów funkcjonowali wspólnie w świadomości Skandynawów. Jak zauważa McKinnell, poganie wykazywali się w tym względzie dużą tolerancją – skoro ich świat mitycznych wyobrażeń zamieszkiwało już tyle bóstw, nie wydawało się trudne, by uczynić miejsce dla kolejnych. Czyniono to tym chętniej, iż zmiana wiary przynosiła wymierne korzyści ekonomiczne, jakie dawało zacieśnianie relacji handlowych z chrześcijanami. Przyjęcie nowej wiary poprzedzone było okresem katechumenatu, czyli wstępnych przygotowań do chrztu, kiedy kandydaci odbierali nauki, lecz nie wtajemniczano ich jeszcze we wszystkie obrzędy. Jak pisze McKinnell, w końcu X wieku, czynności te rozpoczynały się w noc Wigilii Paschalnej, gdy katechumeni, razem z członkami wspólnoty zbierali się na liturgii i w prawie zupełnej ciemności wysłuchiwali czytania świętych ksiąg. Tradycyjnie odczytywano pierwsze wersy Księgi Rodzaju:

„Na początku (Rodz. 1:1) ziemia była pusta i pozbawiona kształtu (Gen 1:2) I bóg powiedział, niech wody pod niebiosami zbiorą się razem w jedno miejsce, i niech pojawi się suchy ląd: i tak się stało [1:9] I bóg rzekł: niech wyda ziemia rośliny zielone (Gen. 1:11) A potem Bóg rzekł: „Niechaj powstaną ciała niebieskie, świecące na sklepieniu nieba, aby oddzielały dzień od nocy, aby wyznaczały pory roku, dni i lata (Gen 1:14)”

Zarówno struktura narracji, jak i niektóre frazy znajdują niemal dokładnie odzwierciedlenie w tekście Przepowiedni Wieszczki:

„We wczesnych wiekach to było, gdy żył Ymir (lub: gdy nie było niczego): nie było piasku ani morza ani chłodnych fal. Niepodobna było znaleźć ziemi ani nieba ponad nią: nicość [przepaść, próżnia] była wielka, ziejąca, nigdzie nie było trawy. (Vǫl. 4) Nim synowie Bura wynieśli morskie brzegi (5) Słońce świeciło z południa na hall z kamienia ziemię porósł zielony czosnek. (4) (bogowie) Nocy i jej dzieciom dali imiona: nazwali je poranek i południe, popołudnie i wieczór, liczone w latach.”

(cyt. za McKinnell)

Zwyczajowo czytano również przypowieść o utonięciu Egipcjan w Morzu Czerwonym, przepowiednię z Księgi Izajasza oraz rozdział 54 z tej samej księgi, w której biedni zostają zaproszeni na posiłek, jednak te fragmenty najwyraźniej nie poruszyły wyobraźni autora. Z drugiej strony pojawiający się w czasie liturgii motyw zapalania nowego ognia od już rozgorzałego płomienia znajduje analogię w ostatnich zwrotkach Przepowiedni Wieszczki w postaci opisu walki ognia, dającego życie z ogniem, przynoszącym zagładę. Jak zauważa McKinnell, jeżeli tego rodzaju zapożyczenia rzeczywiście miały miejsce, dokonano przeniesienia z początkowych i końcowych części homilii, co wydaje się dość prawdopodobne, jeśli wziąć uwagę, iż elementami, najlepiej zapadającymi w pamięć w natłoku informacji są te, które usłyszeliśmy jako pierwsze bądź ostatnie, szczególnie, jeśli są to dla nas treści nowe. Tymczasem modlitwą, kończącą część liturgii, w której mogli uczestniczyć katechumeni, był utwór, zapowiadający nadejście Sądu Ostatecznego:

„Nie daj się zwieść, Szatanie: czeka na ciebie kara, czekają cię cierpienia, czeka na ciebie dzień sądu, dzień kary, dzień, który nadejdzie jak gorejący ogień, gdy permanentne zniszczenie spadnie na ciebie i wszystkie twoje anioły.” (Whitaker 1970, 183; por. Mohlberg, Eizenhöfer oraz Siffrin 1968, 67)

Podobne wyobrażenia pojawią się w Przepowiedni Wieszczki, a niektóre jej wersy wykazują wręcz uderzające podobieństwo tekstu Apokalipsy św. Jana:

„A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga (21:8)”

„Tam zobaczyła, brodzących przez strumienie (trucizny) krzywoprzysięzców i wilków – morderców, oraz tych, którzy uwodzą zaufaną żonę innego człowieka. Tam Níðhǫggr ssie ciała zmarłych, wilk rozrywa ludzi. (Vǫl. 39)”

Inspiracji dopatrywać się można również w Ewangelii św. Marka:

„Brat wyda brata na śmierć i ojciec swoje dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. (13:12) Kiedy więc usłyszycie o wojnach i pogłoskach wojennych, nie trwóżcie się! (13:7) Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu; będą miejscami trzęsienia ziemi, będą klęski głodu. To jest początek boleści. (13:8)”

„Bracia będą walczyć i zabijać siebie nawzajem, dzieci własnych sióstr zbezczeszczą więzy krwi. Źle dzieje się na świecie, szerzy się nierząd – [nadchodzi] wiek topora, wiek miecza – rozrywane są tarcze – Wiek wiatru, wiek wilka – nim zachwieje się świat. Nikt nie będzie miał litości dla nikogo. (44) drży, wielki jesion, stojąc (45)”

Oczywiście, podczas liturgii paschalnej nie mogło zabraknąć również kazania, poświęconego męce i śmierci Chrystusa, które to motywy w sposób oczywisty zostały przeniesione do opowieści o morderstwie Baldera. Jednak zdroworozsądkowe spostrzeżenia McKinnella, dotyczące ułatwionego przypominania informacji zasłyszanych jako pierwsze oraz ostatnie powinny być uzupełnione o obserwację, iż zapamiętujemy prędzej te wiadomości, które znajdują potwierdzenie w posiadanej przez nas wiedzy. Warto zauważyć, że kompozycja oraz idee, zaczerpnięte z paschalnej homilii nie zostały w sposób mechaniczny przekopiowane do Przepowiedni Wieszczki, lecz raczej uległy świadomej reinterpretacji. Wystarczy wspomnieć wersję manuskryptu, w której zamiast słów „[we wczesnych wiekach] nie było niczego” wpisano – zgodne z kanoniczną wersją staronordyckiej kosmogonii – „kiedy żył Ymir”. Jednak ciekawszym przykładem jest moment, w którym oba święte źródła mówią o cierpieniach przestępców: w obu z nich pojawiają się np. kłamcy i zabójcy, ale wydźwięk tekstów wydaje się być zupełnie różny. Podczas gdy w Ewangelii grzechem było nieposłuszeństwo woli Boga, w Przepowiedni Wieszczki wina leży w naruszeniu kapitału, jakim jest społeczne zaufanie.

Widać wyraźnie, w jaki sposób nowe formy wyrazu zostały zaprzęgnięte w służbę pogańskiego rozumienia świata. Zachodził również proces odwrotny: pogańskie wyobrażenia wykorzystywano do wspierania chrześcijańskich idei. Należy pamiętać, jak szczególnym czasem był okres, kiedy komponowano Przepowiednię Wieszczki. Zbliżał się rok tysięczny, a z nim miały ziścić się wszystkie straszne proroctwa, o których mówili głosiciele słowa Chrystusa. Jedną z takich wizji była wizja spętania Szatana, a następnie jego ucieczki na wolność:

„Potem ujrzałem anioła, zstępującego z nieba, który miał klucz od Czeluści i wielki łańcuch w ręce. I pochwycił Smoka, Węża starodawnego, którym jest diabeł i Szatan, i związał go na tysiąc lat. I wtrącił go do Czeluści, i zamknął, i pieczęć nad nim położył, by już nie zwodził narodów, aż tysiąc lat się dopełni. A potem ma być na krótki czas uwolniony (…) gdy się skończy tysiąc lat, z więzienia swego szatan zostanie zwolniony. I wyjdzie, by omamić narody z czterech narożników ziemi, Goga i Magoga, by ich zgromadzić na bój, a liczba ich jak piasek morski. Wyszli oni na powierzchnię ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich.”

Dawni Skandynawowie mogli pozostawać obojętni na obco brzmiące opowieści o rozstąpieniu się Morza Czerwonego, lecz tym razem słyszeli z ust innowierców historię dobrze znaną. Niewątpliwie tego rodzaju zgodność podań musiała wywrzeć na nich wrażenie. Loki, określany przez Snorriego „ojcem wszelkich kłamstw”, „sprawcą nieszczęść”, „zakałą bogów i ludzi”, rodzic węża Midgardu, również został przez Asów związany w podziemnej jaskini. Ma pozostać tam aż po Ragnarǫk, a wtedy uwolni się i poprowadzi armię olbrzymów do walki z wojskiem Walhalli. Oczywiście, wizerunek Lokiego, jaki znamy z Eddaicznych przekazów jest już pewną reinterpretacją (np. określenie „ojciec wszelkich kłamstw” to wyraźna kalka) trudno jednak określić, w jak dużym stopniu chrześcijańskie nauki wpłynęły na zmiany w postrzeganiu jego postaci. Niezależnie od tego, jak głęboki był to wpływ, pierwotnie Loki musiał posiadać cechy, które sprawiły, iż doszło do identyfikacji tych dwóch postaci. Dodatkowo, zbliżający się rok tysięczny skłaniał do rozważań i podsycał wyobraźnię w snuciu katastroficznych wizji; jak pisze Nordal (1923) częstym sposobem rozpoczynania zapisów darczynnych na cele kościoła na przełomie IX i X wieku była fraza mundi termino adpropinquante (zbliża się koniec świata). Księża głosili kazania o nadchodzącej zagładzie; rozpoczęła się gorączka pielgrzymowania. Gdy obawy te nie ziściły się, obliczono nowy termin spodziewanej apokalipsy, dodając tysiąc lat do daty śmierci Chrystusa, i znowu, w roku 1033 powódź pielgrzymów zalała Ziemię Świętą. Według Nordala lęk przed końcem świata był istotnym czynnikiem zarówno w konwersji Norwegów po bitwie pod Stiklestad (1030), kanonizacji poległego w niej króla Ólafa Haraldssona (1031) ale również pospiesznej misji chrystianizacyjnej Olafa Tryggvasona.

Trygvasson przybył do Norwegii w roku 995. Wcześniej sam przyjął chrzest i poślubił chrześcijankę, a od czasu, gdy objął panowanie w roku 996, w ciągu pięciu kolejnych lat dokonał konwersji pięciu podległych Norwegii ziem; ci, którzy nie chcieli wyrzec się starej wiary byli poddawani torturom i mordowani, jak Raud Silny: przywiązano go do belki, siłą otwarto usta i przy pomocy rogu do picia i rozżarzonego pręta wepchnięto do gardła węża, który następnie wygryzł się na zewnątrz. Eyvind Kinnrifi zmarł od poparzeń, gdy misjonarze umieścili na jego brzuchu kosz gorejących węgli.

Nie jest pewne, czy religijny zapał Olafa rzeczywiście miał swoją inspirację w zapowiedziach końca świata, w każdym razie zachowanie źródła nie wspominają, by wykorzystywał on apokaliptyczną homilię jako argument w swojej misji. Dość powiedzieć, że kiedy w roku tysięcznym Trygvasson zginął podczas bitwy, a zima minęła spokojnie i ziemi nie pochłonął ogień, niemal natychmiast Skandynawowie powrócili do dawnej wiary.

Tak, jak zostało wielokrotnie wspomniane, nie dysponujemy jednoznacznymi dowodami, które mogłyby wykazać, co powodowało poetą, gdy komponował on Przepowiednię Wieszczki. Dyskusje na temat tego, czy utwór jest dziełem pogańskim z inspiracjami chrześcijańskimi, czy też odwrotnie, wciąż trwają, chociaż szanse na ich rozstrzygnięcie wydają się nikłe. Oczywiście, nie sposób jest rozważać jakiejkolwiek kwestii nie przyjmując żadnych założeń z drugiej jednak strony, należy pamiętać, iż powyżej teorie są wyłącznie przypuszczeniami, które wprawdzie mogą być interesujące, lecz nie powinny być przyjmowane bezkrytycznie.

 


VQLUSPÁ


 

  1. Proszę o posłuchanie święte plemię, większe i mniejsze dzieci Heimdalla; czy chcesz, Valfǫðr [Panie Poległych], żebym opowiedziała o starych dziejach świata, które pamiętam z najdawniejszych czasów?

[Słowa „większe i mniejsze dzieci Heimdalla” odwołują się do mitu, znanego z wiersza Rigsþula, w którym Heimdall – jeden z Asów, boski strażnik – w tej opowieści ukrywający się pod imieniem Rig, tworzy klasy społeczne. Rig wyrusza w podróż i gości przez kilka nocy w domach różnych gospodarzy. Z żoną każdego z nich płodzi syna, a każdy z synów stanie się kolejno: niewolnikiem, chłopem oraz jarlem. Opowieść ta jest tak naprawdę historią o tym, w jaki sposób Heimdall nadał życiu społecznemu porządek. Z jednej strony więc pierwsze słowa wieszczki wskazują, iż mówi ona do każdego, bez względu na jego pochodzenie i status, z drugiej, już w pierwszym wersie odwołuje się ona do mitu, którego motywami przewodnimi są ład i reguły; w ten sposób zostaje określony klimat pierwszych zwrotek „Przepowiedni…”. Będą one mówiły o złotym wieku oraz umacnianiu panowania plemienia Asów. Z kolei wątek porządku i jego braku, następnie stworzenia świata, a później stopniowego rozpadu i jego zniszczenia to oś konstrukcyjna całego utworu.

Warto zwrócić uwagę nie tylko na okoliczności, w jakich rozgrywa się wiersz, lecz również na szczególną sytuację, kreowaną przez sam utwór. Autor stworzył tutaj wrażenie teatru w teatrze: wieszczka zwraca się do grupy bliżej nieokreślonych słuchaczy, a kiedy wiersz był śpiewany lub recytowany podczas zgromadzeń, poeta wygłaszał te same słowa do swojej publiczności, a w ten sposób dochodziło do podwojenia fikcyjnej rzeczywistości, a widownia zostawała włączona w świat mitologicznych zdarzeń.

W tłumaczeniu podkreślone zostało słowo heilagr; nie ma ono właściwego odpowiednika w języku polskim, jedyne o tłumaczenie, święty zostało zawłaszczone przez chrześcijaństwo, a jego konotacje w najmniejszym stopniu nie oddają znaczenia przymiotnika w języku dawnych Skandynawów. W staroislandzkim heilagr to inaczej „nienaruszony”, „stanowiący całość”, „jedność”, co ma szczególne znaczenie w kontekście poruszanych wcześniej kwestii ładu oraz społecznego porządku.]

  1. Pamiętam olbrzymów, zrodzonych wcześnie w czasie, którzy dawno temu wychowali mnie. Pamiętam dziewięć światów, dziewięć korzeni drzewa słusznej miary [znajdującego się] pod ziemią

[Wieszczka przedstawia się, a następnie przystępuje do opowiadania. Zaczyna relację od prapoczątków oraz od opisu drzewa, wielkiego jesionu Yggdrasil. W tej chwili pozostaje ono jeszcze skryte pod powierzchnią ziemi, lecz kiedy wyrośnie, stanie się osią całego mitycznego świata. Słowa, użyte przez wieszczkę, „drzewo słusznej miary”, czy też „właściwej miary” stanowią aluzję do formowania norm społecznych, są również echem wyrażenia z Hávamál, pieśni Najwyższego, w której Odyn poucza:

„Suchego krzesiwa/ oraz brzozowej kory na pokrycie dachu/ człowiek powinien znać miarę [ilość], której mu trzeba/ i drzewa, którego potrzebuje na trzy miesiące i na sześć” (60)

W pieśni Najwyższego wiele miejsca poświęca się kwestii norm społecznych oraz temu, jak o nie dbać. Odyn mówi, między innymi, jak zachowywać się w gościnie, jak zabiegać o względy przyjaciół. uczy, by we wszystkim zachowywać rozwagę i umiar. Drzewo słusznej miary jest więc drzewem, podtrzymującym porządek oraz nadającym strukturę światu.]

  1. We wczesnych wiekach to było, gdy żył Ymir (lub: gdy nie było niczego): nie było piasku ani morza ani chłodnych fal. Niepodobna było znaleźć ziemi ani nieba ponad nią: nicość [przepaść, próżnia] była wielka, ziejąca, nigdzie nie było trawy.
  2. Nim synowie Bura [Wotan = Odyn, Wili, We] wynieśli morskie brzegi, ci, którzy utworzyli cudowny Midgard. Słońce świeciło z południa na hall z kamienia ziemię porósł zielony czosnek.

[Pierwszą rośliną, jaka pojawiła się na ziemi był czosnek. Plemiona germańskie znały jego lecznicze właściwości, przypisywano mu również działanie magiczne. Jednak w prapoczątkach nie istniało nic ani nikt poza Ymirem, o którym Snorri pisze w Gylfaginning, iż dał on początek światu oraz rodowi Olbrzymów:

„W wielkiej nicości było spokojnie jak w bezwietrznym powietrzu, i kiedy powiew ciepła spotkał się ze szronem, tak, że ten topił się i ciekł, dzięki mocy gorąca życie uformowało się z tych kropli piany i przybrało ludzką postać, a człowiek ten nazywał się Ymir. Był on przodkiem Olbrzymów. Odyn, Wszechojciec, pan boskich plemion Asów i Wanów, wraz ze swoimi braćmi zabili olbrzyma. Wzięli ciało Ymira i wrzucili je w środek wielkiej nicości i z niego uczynili ziemię: z jego krwi morza i wody; lądy z jego ciała, skały z jego szkieletu; żwir i kamienie z zębów i z połamanych kości”

Na uwagę zasługuje fakt, iż bogowie germańscy nie stwarzają świata – zależnie od wariantu mitu zostaje on wydźwignięty z głębi oceanu, lub uformowany z ciała Olbrzyma Ymira, który urodził się z dzikiej przyrody. Słowo, którym określa się budowanie Midgardu, w staroislandzkim oznacza „kształtowanie”; jak pisze Słupecki: „jeżeli wcześniejsze znaczenie tego czasownika było w czasie powstania Przepowiedni Wieszczki jeszcze wyczuwalne – przy użyciu narzędzi, służących do wycinania lub skrobania”. Synowie Bura są więc rzemieślnikami, nie stwórcami. Podobnie w kolejnych zwrotkach:]

  1. Słońce, przyjaciółka księżyca, ze wschodu zarzuciła prawą rękę na brzeg nieba, nie wiedziała gdzie ma swoje pałace, gwiazdy nie wiedziały, gdzie są ich miejsca, Księżyc nie wiedział o mocy, którą posiadał.
  2. I wtedy wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu [rǫkstóla] najświętsi bogowie, i nad tym rozmyślali: Nocy i jej dzieciom dali imiona: nazwali je poranek i południe, popołudnie i wieczór, liczone w latach.

[Wiersz dzieli się na trzy części, w każdej z nich występuje inny refren. Pierwsza część mówi o budowaniu boskiego panowania, dlatego powracają w niej wersy i wtedy wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu. Jak zauważa Dronke (1997): „to, że bogowie sami podlegają nowo ufundowanemu porządkowi czasu, zostało przez poetę zaznaczone przez ambiwalentne i nieznajdujące paraleli wykorzystanie określenia dla ich tronów: rǫkstólar. Rǫk może oznaczać „władzę lecz również „los”. Rǫk, bieg zdarzeń, rozwijających się pod panowaniem bogów, staje się przeznaczeniem – ragnarǫk – który porywa ich ze sobą.”

Bogowie zbierają się wspólnie na pierwszy þing i radzą, w jaki sposób urządzić świat. Znowu, w wierszu nie ma słowa o tym, by Asowie musieli stwarzać Słońce oraz Księżyc; w tej kosmogonii są one niezależnymi bytami, które funkcjonują samodzielnie, chociaż ich działaniom brak celu oraz porządku. Zadaniem bogów jest podzielić czas oraz wprowadzić ład w wędrówki ciał niebieskich.]

  1. Asowie spotkali się na Iðavelli, zbudowali wysoko sklepione ołtarze i świątynie, postawili kuźnie, wytwarzali dobra, odlali cęgi, zrobili narzędzia.

[Zwrotka siódma opisuje ustanowienie boskiego kultu: po raz pierwszy autor nazywa bogów mianem Asów; od tej pory w ten sam sposób będą się do nich zwracać ich wyznawcy. Z kolei świątynie i ołtarze, budowane przez bogów na równinie Iðavǫllr staną się wzorem ołtarzy i świątyń na ziemi.

Sama nazwa Iðavǫllr ma dwie przypuszczalne etymologie: może ono oznaczać „miejsca aktywności” (jako polana, na której bogowie wznoszą budowle i wytwarzają narzędzia) ale również „miejsca bezustannej zmiany”, gdyż równina ta będzie miejscem, w którym spotkają się oni ponownie po Ragnarǫk. Na razie jednak trwa złoty wiek, a Asowie pochłonięci są zabawą, chociaż w kolejnej zwrotce pojawiają się pierwsze zwiastuny końca beztroski:]

  1. Grali w szachy na polanie, byli radośni – nie brakowało im złota, nim z Jǫtunheimu nie przyszły trzy córki þursów o wielkiej sile.

[Niczego nie brakuje bogom, którzy nie znają wartości złota. Używają go do zabawy. Nie jest zupełnie jasne, o jakim mitologicznym zdarzeniu mówi autor w zwrotce ósmej, gdy wspomina o nadejściu trzech córek þursów – Dronke (1997) sugeruje, że olbrzymki włączyły się do gry i w ten sposób wprowadziły do świata rywalizację i niezgodę. Tak naprawdę jednak nie ma wielkiego znaczenia, w jaki dokładnie sposób przebiegał konflikt. Wiadomo, iż w jego wyniku Asowie utracili złote szachy: zostaną one ponownie odnalezione w głębokiej trawie dopiero, gdy świat zostanie znowu wydźwignięty z wód po ostatecznej bitwie.]

  1. I wtedy wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu [rǫkstóla] najświętsi bogowie, i nad tym rozmyślali: czy powinni stworzyć drużynę karłów z krwi Brimira i członków Bláinna.

[Bogowie zrozumieli, czym są walka i chciwość. Stracili niewinność i stracili swoje złoto, dlatego muszą stworzyć istoty, które będą pozyskiwać dla nich cenny kruszec. W ten sposób powstają pierwsze karły:]

  1. Mótsognir [ten, który wysysa/wypija księżyc] stał się najbardziej cenionym ze wszystkich karłów, po nim Durinn. Karły te wykonały z ziemi wiele figur podobnych człowiekowi, jak powiedział Durinn:
  2. Nowy Księżyc i Brak Księżyca, Północ i Południe, Wschód i Zachód, Mistrz Złodziei i Maruda, Ten, Który Wstrząsa, Potężny, Beczułkowaty, Niski, Przyjaciel i Walczący, Pradziad, Wilk Miodu
  3. Napój i Elf z Różdżką, Elf Wiatru, Łaknący, Łagodny i Śmiały, Þrór, Mądry i Barwny, Nár i Nowy Doradca, teraz mam karły – Panujący i Mądry Radą – właściwie policzone.
  4. Fíli, Kíli, Fundinn, Náli, Hepti, Vili, Hannarr, Svíorr, Frár, Hornbori, Frægr i Lóni, Aurvangr, Iari, Eikinskialdi.
  5. Pora, by dla [wiadomości] ludzi prześledzić [pochodzenie] karłów w drużynie aż do Lofara – te kary, które szukały Kamiennej siedziby, mieszkania Gliniastej Równiny na ziemskich dolinach.
  6. Był tam Draupnir i Dólgþrasir, Hár, Haugspori, Hlévangr, Glói. Skirvir, Vivir, Skáfiðr, Ái,
  7. Álafur i Yngvi, Eikinskialdi, Fialarr i Frosti, Finnr i Ginnarr. Będzie podtrzymywana w pamięci tak długo, jak długo istnieje świat, ta lista dziedziców Lofara.

[Autor wiersza wywodzi rasę karłów od Brimira i Blaina, podczas gdy Snorri w Eddzie Prozatorskiej mówi, że są one czymś w rodzaju larw, które wyrosły we wnętrzu martwego ciała Ymira. Badacze nie potrafią określić jednoznacznie tej klasy mitologicznych istot, a źródła dostarczają w tej kwestii jeśli nie sprzecznych, to na pewno niespójnych informacji; już w samej Przepowiedni Wieszczki w wyliczeniu karłów pojawiają się imiona Elfów. Według niektórych badaczy (Kevin Crossley – Holland, 1982) karły są tożsame z jednym z Elfickich plemion, tak zwanych svartálfar (czarnych Elfów), zamieszkujących podziemny Svartalfheim, krainę położoną pod Nídavellir (wprost wskazywanym przez źródła jako dom karłów). Jeśli wziąć pod uwagę fakt, iż określenie „Elfowie” pojawia się nieraz zamiennie do Wanów, a pochodzący od Wanów Frej sprawuje rządy nad Álfheimem (a więc domem Alfów, czy też Elfów) stanie się jasne, iż rozgraniczenia pomiędzy mieszkańcami dziewięciu światów nie są tak jednoznaczne.

Poeta przedstawia karły jako istoty, stworzone, by wypełniać ważne dla bogów zadania: czterem z karłów – o imionach Wschód, Zachód, Północ i Południe – powierzono podtrzymywanie sklepienia niebieskiego. Ich krewniacy są zdolnymi rzemieślnikami i kowalami. To karły wykonają dla bogów ich atrybuty: młot Thora, pokrytego złotem dzika, którego dosiada Frej, cudowny okręt Skiðblaðnir, złote włosy Sif, pierścień draupnir, kapiący złotem oraz Brísingamen, przepiękny naszyjnik Freji. Karły wykuły również więzy, potrzebne bogom do związania zagrażającego wszystkim wilka Fenrira.]

***

[Badacze wskazują na ubytek tekstu przed zwrotką 17, stąd nagłe i nielogiczne przejście do kolejnego wątku:]

  1. A wtedy do tego domu nadeszło trzech spośród gromady potężnych i miłościwych Asów. Znaleźli na lądzie Aska i Emblę małej siły, nie posiadających losu.
  2. Nie mieli oddechu, nie mieli ducha, krwi ani ciepła. Odyn dał im oddech, ducha dał im Hœnir, krew dał Lóðurr i ciepło

[Ask i Embla to jesion i (przypuszczalnie) wiąz, wyrzucone na brzeg przez morskie fale. Posiadają co prawda imiona, lecz brak im sprawczości i przeznaczenia. Dopiero bogowie podarują im właściwości, które uczynią z nich ludzi. Pierwszą z nich jest oddech (ǫnð), a więc życie, darowane przez Odyna, patrona śmierci, co pozostaje w zupełnej zgodzie z logiką mitologicznych opowieści. Drugi z darów to rozum (ǫð). Słowo ǫð występuje w nazwie miodu poezji i, jak zauważa Słupecki, „oznacza zdolność myślenia, ale także zdolność do wpadania w trans szamański i poetycki, oraz bojowy amok i od tego jego znaczenia pochodzi imię Odyna. Tymczasem, o dziwo, to nie Odyn daje oð ludziom, ale Hœnir”. Stąd nieraz interpretuje się jego postać jako hipostazę Odyna.

Najbardziej tajemniczy wydaje się ostatni z darów, właściwości, w staronordyckim manuskrypcie opisywane słowami , læti oraz litu goða. Læti przyjęło się tłumaczyć jako „głos” lub „dar wymowy”; litu goða to „zdrowe kolory” lub „rumieńce”, według niektórych przekładów „ludzki wygląd” czy „boski wygląd”, a więc elementy przynależne do naszej sfery fizycznej. Z kolei przypuszczalnie oznacza „krew” albo „życiowe ciepło”. Równie zagadkowa jest tożsamość trzeciego boga, Lóðurra. Niektórzy badacze twierdzą, iż pod tym imieniem ukrywa się Frej (wszystkie z darowanych zdolności można uznać za przynależne do sfery, której patronuje). Proponowano też, by uznać Lóðurra za kolejne z imion Lokiego; teoria ta wydaje się prawdopodobna.

Ta sama trójka bogów, Odyn, Lóðurr oraz Hœnir zostaje wymieniona w Islendingadrápa, podczas gdy Odyna, Hœnira oraz Lokiego wspomina się razem zarówno w micie o olbrzymie Þjazim (Haustlong), we wstępie do opowieści o pierścieniu (Reginsmál), jak i w średniowiecznej balladzie z Wysp Owczych, Lokka táttur. Chociaż ballada ta jest jedynie późnią baśnią, przypuszczalnie pozbawiona jakiegokolwiek mitologicznego znaczenia, sam fakt, iż trzej bogowie pojawiają się w niej wspólnie świadczy o znacznej popularności tego motywu). Co więcej, Odyna nazywa się przyjacielem Lóðurra (Háleygjatal), jak i przyjacielem Loptra (Vellekla). Najważniejszego dowodu, wspierającego hipotezę o tożsamości tych dwóch postaci, dostarcza cykl poetyckich opowieści Lokrur, powstałych ok. roku 1400, w których Loki wprost nazywany jest Lóðurrem. Oczywiście, co podkreśla Simek (2004) „nie wolno nam popełniać tego błędu i mylić poetyckiej adaptacji mitologii germańskiej z autentycznymi źródłami wiedzy o przedchrześcijańskiej religii”; z drugiej strony istnieniu tej tradycji nie sposób zaprzeczyć i warto odnieść się do niej w krytyczny sposób.]

  1. Znam jesion, który tam stoi, nazywa się Yggdrasill, wysokie drzewo, ochlapywane połyskującą gliną. To stamtąd pochodzi rosa, skapująca ku dolinom. Stoi on wiecznie zielony nad studnią Urð.
  2. Stamtąd pochodzą trzy kobiety o wielkiej wiedzy, z jeziora, które leży pod drzewem. Urð nazywała się pierwsza, „stało się”; druga Verðandi, „staje się” – ryły w drzewie – Skuld, trzecia, „ma się stać”. Wykładały prawa, dla dzieci człowieczych wybierały życia, przeznaczenie ludzi.

[Urð – nazwa mitycznej studni, ale też imię jednej z norn wywodzi się od staronordyckiego urðr, oznaczającego „los”. Jak pisze Snorri: „pod jesionem, nieopodal źródła stoi piękny hall; trzy kobiety przybywają z tego hallu, a ich imiona to Urd, Verdandi oraz Skuld; te kobiety decydują o życiu ludzi; nazywamy je nornami. Ale są też inne norny, które przychodzą do każdego narodzonego dziecka po to, by określić, jak potoczy się jego życie, a wywodzą się one od bogów; inne jednak pochodzą od elfów, a trzeci ich rodzaj od karłów […]. Dobre norny, dobrego pochodzenia przydzielają dobre życie; lecz ludzie, którzy doświadczają nieszczęść są doglądani przez wrogie norny.” (Gylgaginning) Dalej relacjonuje on: „i mówi się, że norny, które mieszkają przy studni Urð każdego dnia biorą wodę ze źródła oraz glinę, która jest wokół niego i spryskują nimi jesion by jego gałęzie nie zgniły ani nie wyschły”.

Norny – personifikujące przeznaczenie – doglądają drzewa, podtrzymującego świat. We wcześniejszej zwrotce poeta mówi o tym, w jaki sposób z gałęzi powstali pierwsi ludzie, a teraz Urð, Verðandi i Skuld – w takiej samej korze – ryją znaki runiczne; co istotne, czynność ta zostaje przez poetę wyliczona razem z wykładaniem praw oraz wybieraniem losu dla ludzi.]

  1. Ona pamięta wojnę pierwszą na świecie, kiedy Gullveig przebili włóczniami i spalili ją w Hallu Najwyższego. Trzy razy palona, trzy razy odrodzona, wciąż i wciąż. A jednak dalej żyje.

[W tej zwrotce dokonuje się zmiana w sposobie narracji i wieszczka zaczyna mówić o sobie w trzeciej osobie. Według Einar Ólafur Seinsson oddzielenie (dysocjacja) jest oznaką, iż Vǫlva pogrążyła się w głębokim transie.

W wierszu znajdujemy opisy dwóch wojen; pierwsza z nich jest zarazem pierwszą wojną, jaka miała miejsce na świecie, druga jest finalną bitwą bogów. Jednak, jak zauważa Dronke, bitwa z Wanami (oraz to, co w jego wyniku uzyskają Asowie) zapewni im przetrwanie w ostatecznym boju. Poeta mówi o istocie imieniem Gullveig, która przybyła do domu Asów. Badacze różnie tłumaczą jej imię: gull to złoto, podczas gdy cząstka „veig” oznacza zarówno siłę (czy też wytrzymałość w walce) jak i odurzający napój. Gullveig jest więc alkoholowym napojem, albo, według niektórych teorii, żądzą złota, niezależnie jednak od przyjętej interpretacji uznaje się ją za personifikację bogini Freji, patronki ludzkiej seksualności ale również wojennego trudu, znanej z umiłowania do biżuterii. Została ona wysłana przez Wanów do siedziby Asów, by zasiać wśród nich niezgodę. Ci próbują ją zabić, lecz bezskutecznie: w mitologicznym świecie Wanowie uosabiają siły płodności i wieczną odnawialność przyrody. Podobnie, jak złoto nie może zostać zniszczone przez ogień, tak Freja odradza się wciąż na nowo:]

  1. Nazywali ją Jasną. Do wszystkich domów, do których przyszła wieszczka dobrych przepowiedni – przyzywała dusze – znała magię [seið] sztukę magiczną posiadała była ukochaną niegodziwej żony [Freji].

[Nie ma zgody co do znaczenia zwrotki 22. Mianem „jasnej”, heiðr, powszechnie określano wieszczki, dlatego, między innymi Sophus Bugge utrzymuje, iż w zwrotce tej Vǫlva mówi o sobie. Dronke z kolei sugeruje, że postać Heiðr jest emanacją pewnych aspektów Freji; tak, jak Freja zna ona seið, sztukę magiczną o wielkiej mocy ale i złej sławie. Według jednej z interpretacji (McKinnell) to właśnie praktykowanie seið przez Frigg (której to praktyki nauczyła się od Freji) doprowadziło do śmierci Baldra. Będzie o tym mowa w dalszej części komentarza.]

  1. I wtedy wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu [rǫkstóla] najświętsi bogowie, i nad tym rozmyślali: czy Asowie powinni zapłacić trybut i czy między wszystkich bogów powinny być dzielone wyrazy uznania?
  2. Odyn rzucił włócznię, cisnął nią w tłum i była to wojna pierwsza na świecie. Zniszczone zostały drewniane ogrodzenia siedziby Asów. Vanowie, dzięki wojennemu zaklęciu pozostawali żywi i wciąż deptali po polanie.

[Zwrotka 23 opisuje przyczyny konfliktu: podczas gdy kult Wanów umacniał się, Asowie tracili wpływy wśród wyznawców. Oburzeni, zbierają się na naradzie by zastanowić się, czy mogą podzielić ofiary między siebie i swoich konkurentów. Według Dronke zwrotka 24 jest wspomnieniem minionych zdarzeń, które doprowadziły do tego, że Asowie zasiedli na tronach w hallu sędziów. Wtedy Odyn po raz pierwszy w dziejach rzucił swoją włócznię, co od tej pory w każdej podobnej sytuacji miało zwiastować śmierć tych, przeciw którym uczyni ten symboliczny gest. Jednak tym razem tak się nie stało; tak samo, jak ogień nie mógł zabić Freji, tak i włócznia Odyna nie jest w stanie pokonać Wanów. Poeta mówi o „wojennemu zaklęciu”, dzięki któremu Wanowie zostają przy życiu, co ponownie stanowi odwołanie do manifestujących się pod ich postacią sił płodności. Zostaje to dodatkowo podkreślone w ostatniej strofie zwrotki 24, w której użyte zostaje wyrażenie „deptali po polanie”, a dosłownie „kopali ziemię”. Podobne określenie pojawia się w utworze Oddrúnargrátr, w którym Oddrún pomaga przy porodzie: „skuteczne pieśni magiczne śpiewała Oddrún/ potężne pieśni magiczne Oddrún śpiewała, mocne zaklęcia/ nad Borgný. Dziewczynka i chłopiec kopali ziemię (urodzili się).

Ostatecznie dochodzi do zawarcia pokoju, a strony przekazują sobie zakładników. Podczas gdy Wanowie posłali do Asgardu swoich najznakomitszych ludzi – „bogatego Niorda” oraz Freję i Freja – Asowie wydali im w zamian Hœnira, brata Odyna, o którym Snorri pisze jedynie, iż był „przystojny i wysoki”. Bogowie jednak zapewniają, że doskonale sprawdzi się on jako dowódca i – by podstęp nie wyszedł zbyt prędko na jaw – razem z nim do Vanaheimu wysyłają Mímira (zależnie od źródeł jeden z Asów lub olbrzymów, według niektórych badaczy wuj samego Wszechojca). Hœnir zostaje wybrany wodzem, a Mímir jego doradcą. Jednak niekompetencja Hœnira prędko wychodzi na jaw; gdy pojawia się on na þingu sam i musi odpowiadać na pytania zgromadzonych, za każdym razem udziela tej samej odpowiedzi: „niech inni zadecydują”. Wanowie wiedzą już, że zostali oszukani. Chwytają więc Mímira, ucinają mu głowę, którą następnie odsyłają do Asgardu. Odyn jednak nie wydaje się przejęty: przy pomocy balsamów oraz ziół udaje mu się zakonserwować ją, a wypowiadane nad nią zaklęcia sprawiają, że nadal może ona mówić. Motyw ten pojawi się w dalszej części utworu.

Autor wiersza pomija wydarzenia, jakie miały miejsce po wojnie Asów z Wanami, najwidoczniej zakładając, że są one słuchaczom znane. Kolejna zwrotka opowiada o okresie we wspólnej historii dwóch plemion:]

  1. I wtedy wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu [rǫkstóla] najświętsi bogowie, i nad tym rozmyślali: kto zasnuł niebo nieszczęściem i krewniakom olbrzymów oddał dziewczynę Óðra? [Freję].

[Poeta nawiązuje tu do mitu o olbrzymie budowniczym. Drewniane umocnienia wokół Agardu zostały zniszczone podczas wojny z Wanami i teraz muszą zostać odbudowane, bogowie proszą więc o pomoc olbrzyma. Ten w zamian za wykonanie zadania żąda od nich Freji, Słońca oraz Księżyca, na co Asowie przystają, pod warunkiem jednak, iż budowa zostanie ukończona w jedną zimę, a olbrzym będzie pracował sam. Lecz wtedy budowniczy prosi, by pozwolono mu przynajmniej wziąć do pomocy konia; za namową Lokiego, bogowie ulegają.

Okazuje się, że koń posiada wielką siłę; razem z olbrzymem pracują dzień i noc, tak, że w ostatnich dniach zimy mur jest już prawie ukończony. Asowie nie mieli pomysłu na to, jak uchylić się przed wypełnieniem zobowiązania. Snorri pisze: “ale byli świadkowie ich układu, było wiele przysiąg, gdyż olbrzym uważał to za niebezpieczne, by przebywać wśród Asów bez zawarcia umowy, gdyby Thor wrócił do domu. Lecz Thor wyruszył na wschód, by walczyć z trollami”. W końcu bogowie stwierdzili zgodnie, iż winien jest „ten, który zazwyczaj daje złe rady, Loki Laufeyarsonr, i zapowiedzieli, że spotka go okrutna śmierć, jeśli nie wymyśli w jaki sposób mogą pozbawić budowniczego zapłaty, i zastraszyli go przemocą”.

Loki przemienił się w klacz i zwabił do siebie konia budowniczego, tym samym odciągając go od budowy i uniemożliwiając wykonanie zadania. Gdy olbrzym zrozumiał, że został oszukany, wpadł w gniew; bogowie, przestraszeni, nie zważali dłużej na przysięgi, lecz wezwali Thora, który zabił budowniczego:]

  1. Tylko Thor uderzył, pełen wściekłości – rzadko siedzi on spokojnie, gdy słyszy o takiej rzeczy! Obietnice zostały złamane, przysięgi i ślubowania, wszystkie ważkie słowa wymieniane między nimi.

[Poeta kpi z oburzenia Thora, przepełnionego hipokryzją. Ironiczna wydaje się już sytuacja, w której bogowie chcąc wznieść mur, mający chronić Asgard przed olbrzymami, powierzają pracę jednemu z nich. Działają podstępem, stawiając przed budowniczym zadanie, o którym myślą, iż jest nie do wykonania, by wreszcie złamać wszystkie przysięgi, co autor wiersza podkreśla trzykrotnie. Sygnalizuje w ten sposób przełomowy moment w historii bogów i ludzi: do tej pory powracającym cyklicznie refrenem były wersy „i wtedy wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu”, ponieważ bogowie, samą swoją obecnością stanowili gwarant ładu oraz porządku.

Wyrażenie „obietnice zostały złamane” można tłumaczyć również jako „przysięgi miały równą wartość”, co w prawie oznaczało sytuację, w której przysięgi unieważniały siebie nawzajem. Autor wiersza nawiązuje do zdarzenia, które zostanie omówione szczegółowo w późniejszym fragmencie komentarza: gdy Baldera zaczęły dręczyć złe sny, jego matka poprosiła wszystkie stworzenia i przedmioty, by przyrzekły nie wyrządzić mu krzywdy. Jednak wcześniej Asowie podeptali wiążące ich słowa, dlatego, gdy ponownie próbują posłużyć się nimi, by chronić siebie i Baldera, okaże się, że te nie są już skuteczne.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera podkreślony fragment zwrotki 25: „kto zasnuł niebo nieszczęściem?”, hverr hefði lopt alt lævi blandit to zagadka, opierająca się na grze słów: loptr, powietrze, jest innym z imion Lokiego. Z kolei wyrażenie lævi blandit przywołuje skojarzenie z inn lævísi, złośliwy, i pojawia się właśnie w złożeniu inn lævísi Loki. To on odegra decydującą rolę w historii o śmierci Baldera, a pytanie o winę pojawi się ponownie. Autor sugeruje czytelnikom odpowiedź, lecz pozostawia kwestię otwartą.]

  1. Ona wie o słuchu [o darze słuchu] Heimdalla, który skryty jest pod jasnym, świętym drzewem. Widzi ona strumień, spływający gliniastą powodzią z ofiary Ojca Poległych [Odyna].

Czy chcecie wiedzieć więcej? I co?

[Wieszczka podejmuje kolejny wątek, pozornie niezwiązany z poprzednimi wydarzeniami: opowiada o słuchu Heimdalla skrytym pod korzeniami drzewa. Wyostrzone zmysły stanowiły najważniejszy atrybut tego boga i dopomagały mu w pełnieniu mitologicznej funkcji strażnika dziewięciu światów. Snorri pisał w Eddzie o tym, iż Heimdall był w stanie usłyszeć odgłos rosnących traw oraz wełny na grzbietach owiec. Do tej pory docierały do niego dźwięki budzącego się życia, teraz jego ucho skierowane jest do ziemi, gdyż Heimdall oczekuje maszerujących na Asgard olbrzymów. Użyte w staroislandzkim oryginale słowo hlióð można tłumaczyć zarówno jako „słuch”, „zdolność słyszenia”, jak i „dźwięk”. Mowa tutaj o dźwięku rogu, który zagrzmi na alarm, gdy wrogowie bogów ruszą do finalnej bitwy: na razie jednak pozostaje on uśpiony w ziemi.

  1. Sama siedziała na zewnątrz, gdy przyszedł stary człowiek Straszny z rodu Asów popatrzył jej w oczy. O co mnie pytasz? Czemu poddajesz mnie próbie? Ja wiem wszystko, Odynie, o tym, gdzie schowałeś swoje oko: w słynnej studni Mimira! Mimir pije miód każdego ranka z zastawu Ojca Poległych.

Czy chcecie wiedzieć więcej?

[W zwrotce 27 Wieszczka w tajemniczych słowach wspomina tylko o ofierze, którą Odyn złożył w strumieniu, lecz ucina ten wątek po to, by zapytać, czy Wszechojciec pragnie wiedzieć więcej. Słowa te z początku mogą wydawać się niezrozumiałe, ale już po chwili Wieszczka kontynuuje myśl:

Wieszczka wspomina swoje poprzednie spotkanie z Wszechojcem. Mówi, że siedziała wtedy „na zewnątrz”, a wyrażenie to odnosi się do praktyki magicznej; wyjście „poza” stanowiło symboliczne przekroczenie granicy między światem żywych i umarłych. Historia, do której nawiązuje wieszczka została opisana w wierszu Baldrs draumar (sny Baldera): gdy Baldera zaczynają męczyć złe sny, Odyn udaje się w miejsce, gdzie pochowana została Vǫlva i zmusza ją, by powstała z grobu. Zadaje jej wiele pytań (wieszczka przypomina sobie:„o co mnie pytasz, czemu poddajesz mnie próbie?”) i udaje mu się dowiedzieć od niej, że w krainie zmarłych szykowana jest uczta na powitanie jego syna. Wieszczka wskazuje też Hǫda (brata Baldera) jako zabójcę oraz wymienia imię Váliego, wtedy jeszcze nienarodzonego, którego Odyn spłodzi po to, by ten mógł powziąć zemstę na Hǫdzie. Dalsze próby pozyskania informacji są bezskuteczne: wieszczka oznajmia, iż jest to jej ostatnia przepowiednia, nim „Loki, uwolniony, ucieknie z więzów, a Ragnarǫk nadejdzie ze zniszczeniem” (warto zwrócić uwagę, iż po raz kolejny Loki zostaje wspomniany w kontekście historii o śmierci Baldra, chociaż jego sprawstwo nie jest jednoznacznie określone). Po tym oświadczeniu wieszczka nie zważa dalej na obelgi rozwścieczonego Odyna i powraca do grobu.

W tym momencie słowa, wygłoszone przez nią w wierszu stają się jasne: przywołała ona opowieść o „ofierze”, czy „zastawie”, o oku, które Wszechojciec złożył w studni Mímira po to, by w zamian otrzymać od niego wiedzę. Do tej pory Odynowi wydawało się, że jest przebiegły: z powodzeniem pozyskiwał dla siebie wiele cennych i magicznych przedmiotów, zazwyczaj uciekając się do podstępu lub kradzieży i niewiele płacąc w zamian. Tym razem jego wysiłki okazały się daremne, a poświęcenie bezowocne: w trudnej chwili zmuszony był zwrócić się do wieszczki po pomoc, gdyż nie umiał przewidzieć losu Baldera. Mimo to nawet, gdy poznał słowa przepowiedni, nie mógł uczynić nic, by jej zapobiec. Wieszczka szydzi z jego pychy oraz bezradności i pyta dwukrotnie: „czy chcecie wiedzieć więcej?”. Zapytanie to pojawi się jeszcze kilkakrotnie, jako nowy refren tej części wiersza. W kolejnej zwrotce wieszczka chełpi się swoją władzą i wiedzą:]

  1. Ojciec Armii wybrał dla niej pierścienie i naszyjniki, otrzymał mądrą mowę [wieści, słowa] i ducha przepowiedni. Widziała daleko na wskroś wszystkich światów.
  2. Widziała Valkirie które przybywają z daleka, gotowe, by jechać do świata bogów. Skuld trzymała tarczę, Skǫgul z nią była. Gunnr, Hildr, Gǫndul i Geirskǫgul [geir-tarcza]. Teraz wymienione są kobiety Pana Wojny Walkirie, gotowe do jazdy przez ziemię.

[Wieszczka sięga wzrokiem szerzej, a na dalszym planie widzi pierwszą jazdę walkirii. Staroislandzkie valkyrjar pochodzi od słów valr, określającego ciała, leżące na polu bitwy oraz kjósa, które znaczy „wybierać”. Walkirie wybierają tych, którzy mają zginąć w walce i, podobnie jak norny decydują o losie ludzi. Podczas gdy norny związane są z momentem narodzin człowieka, walkirie kierują dalszym biegiem jego życia. Pojawienie się walkirii na ziemi zwiastuje koniec czasów pokoju.

Kolejne zwrotki nawiązują do historii o śmierci Baldera oraz opowiadają o wydarzeniach, zwiastujących nadejście Ragnarǫk.]

  1. Widziałam Baldra krwawą ofiarę, dziecko Odyna – jego los wyłożony. Tam stał wyrośnięty ponad równinę, smukły i najpiękniejszy krzew jemioły.

[Pierwszy wers zwrotki 31 stanowi wyzwanie dla interpretatorów. Słowo ofiara, tívor to hapax legomenon w całym zbiorze literatury staronordyckiej, co oznacza, że zostało ono użyte wyłącznie raz i to wyłącznie w tej wersji manuskryptu. Fakt ten jednak nie powinien skłaniać do wyciągania zbyt pochopnych wniosków, co czynią niektórzy, dowodząc na tej podstawie, iż wybór ten nie tylko musiał być szczególnie istotny, ale również, że podyktowany został znajomością jego chrześcijańskich konotacji.

Rzeczywiście, według jednej z proponowanych etymologii tívor jest pochodną staroangielskiego tifer lub tiber, oznaczającego “ofiarę” (Ðú scealt mé onsecgan sunu ðínne tó tibre: złożysz swojego syna w całopalnej ofierze, Rodz. 22:2;) oraz staro-wysoko-niemieckiego zebar lub zepar, czyli hostia, sacrificium, holocaustum (Bosworth oraz Toller, 1921). Jeśli tívor rzeczywiście stanowi zapożyczenie z któregoś z tych języków, prawdopodobne, że autor Przepowiedni Wieszczki poznał je w jego chrześcijańskim kontekście, chociaż trudno stwierdzić, w jakim stopniu uświadamiał sobie powiązania oraz jak głębokie było rozumienie konceptów obcej wiary.

Tívor może być również zniekształceniem słowa týr, bóg lub tívor, bogowie.

Wielu badaczy w swoich omówieniach tego fragmentu Przepowiedni Wieszczki wskazuje na to, że opis krzewu jemioły jest w nim zupełnie nieprawdopodobny, a sam autor zapewnie nigdy nie widział tej rośliny. Niektórzy twierdzą (Liberman, 2004), iż pierwotnie w micie występowała zupełnie inna roślina, rodzima dla Skandynawii. Jemioła została dodana do historii później, ze względu na jej nazwę: mistelsteinn; słowo tein oznacza kij, różdżkę, lub miecz (Gardeła, 2009). Niezależnie od tego, jaka jest prawda o pochodzeniu tego elementu w opowieści o śmierci Baldera, należy podkreślić, że opis ten pełni w wierszu określoną funkcję, a kwestia realizmu jest wobec niej drugorzędna. Poeta mówi: tam stał wyrośnięty/ ponad równinę/ smukły i najpiękniejszy. Słowa te mają przywołać wizerunek Baldera, o którym Snorri pisze: „miał on tak olśniewająco piękne oblicze i tak jasne, że bije od niego blask”. Autor przedstawia go jako pełnego życia, pięknego młodzieńca, wręcz dziecko – jak zauważa Dronke (1997), określenie to nie pojawia się nigdy w odniesieniu do żadnego boga. Nieszczęście spadło na niego nieoczekiwanie, zupełnie tak, jak nieoczekiwanie, w ostatnim wersie, poeta przywołuje wizję śmierci.]

  1. Z pędu, który wydawał się taki smukły uformowano niebezpieczną strzałę nieszczęścia: Hǫðr zaczął strzelać. Brat Baldra został zrodzony w pośpiechu: począł zabijać – syn Odyna – gdy miał jedną noc.
  2. Nidy nie mył rąk, nigdy nie układał włosów, nim przeciwnika Baldra nie doprowadził na stos – a Frigg płakała w Fenhallach nad niedolą Walhalli.

[Poeta streszcza w dwóch zwrotkach mit o śmierci Baldera oraz uzupełnia go elementy, które pomija Snorri. Opowiada o Válim, synie Odyna, którego narodziny przepowiedziała wieszczka, a który został poczęty wyłącznie po to, by pomścić brata. Według źródeł dorósł on i dokonał tego czynu w jedną noc. Na znak żałoby nie czesał się ani nie mył – całe jego istnienie poświęcone było szczególnej misji.

Słowa „a Frigg płakała…” przypuszczalnie znajdują swoje echo w wersji Snorriego, który pisze o śmierci Baldera, iż „było to największe nieszczęście, jakie kiedykolwiek spotkało bogów oraz ludzi”.]

Czy chcecie wiedzieć więcej? I co?

  1. [Wtedy Váli ukręcił mordercze więzy: bardzo ponure były te powrozy z jelit.] Widziała więźnia leżącego pod gorącymi źródłami, podobnego do złośliwego Lokiego, niewątpliwie. Tam siedzi Sigyn; niewiele ma radości ze swojego męża.

[Pierwsze wersy zwrotki 34 zostały przeniesione z innej wersji manuskryptu.

Autor nie mówi o udziale Lokiego w morderstwie Baldera, jednak opisuje jego związanie jako bezpośrednie następstwo tej zbrodni. Co więcej, to Váli, którego zadaniem było pomszczenie brata, dopomaga również w wymierzeniu kary. Snorri najwyraźniej nie zrozumiał tej zwrotki i zamienił postacie miejscami: w jego wersji Váli jest synem, zamienionym w wilka.

Niewiele wiadomo o Sigyn; w zachowanych źródłach opisuje się ją jako jedną z Asów(Nafnaþulur; Skáldskaparmál) oraz żonę Lokiego (Gylfaginning, Skáldskaparmál, a także we wczesnym, bo pochodzącym z IX wieku Haustlǫng). Szczególnie interesująca wydaje się wzmianka w Þórsdrápa, gdzie autor mówi o Lokim, używając kenningu farmr arma galdrs hapts, oznaczającego „ciężar ramion (mąż lub kochanek) tej, która wiąże/więzi/trzyma zaklęcia”. Samo słowo hapt było zwyczajowym określeniem dla bogów w mitologii nordyckiej, ponieważ symbolicznie mieli oni „wiązać”, „trzymać rzeczy razem”, a więc utrzymywać pewien porządek. Co ciekawe, hapt pojawia się jako alternatywny początek zwrotki 34: „więźnia widziała leżącego”.

Podobne konotacje posiada także imię Sigyn: podczas gdy jedna z etymologii wywodzi je od słów sigr, „zwycięstwo” oraz vina, „kobieta”, „towarzyszka”, według drugiej pierwszy człon pochodzi od sig, czyli rodzaju liny z obciążnikami, używanej np. do zabezpieczania okrętów.

Według tej interpretacji, motyw Sigyn nie jest obrazem, zaczerpniętym z romantycznych ballad – jak przedstawia to Liberman (2004), lecz autentyczną częścią opowieści. Loki zostaje związany przez tych, którzy w mitologicznym świecie mają za zadanie trzymać i wiązać. Czuwająca Sigyn realizuje w ten sposób funkcję w szczególnej sferze swojego działania.]

Czy chcecie wiedzieć więcej?

  1. Rzeka wypływa ze wschodu [płynie] przez zimne doliny [zatrute doliny], płynie nożami i mieczami: nazywa się Straszliwa.
  2. Na północy, na Równinach Mroku Księżyca stał hall ze złota, zbudowany przez krewnych Sindriego [karły]. Kolejny stał na Ókólni [tam, gdzie nigdy nie jest zimno], to hall piwa [sala uczt] olbrzyma, a nazywa się on Brimir.
  3. Zobaczyła hall stojący z dala od słońca na Brzegu Martwego Ciała. Jego drzwi wyglądają na północ. Przez dymnik [otwór w dachu] spadają krople jadu. Hall jest upleciony z kręgosłupów węży.

[W ostatnich czterech zwrotkach uwagę zwracają dwa elementy: zimno oraz węże, czy też jad węży. Chociaż w zachowanych źródłach nie zachowały się dowody na istnienie niezależnego kultu węża, zwierzę to pełniło istotną rolę w przestrzeni mitycznej wyobraźni; kłębowisko węży, czy też dół pełen węży pojawia się w sagach: Ragnar Lodbrok po przegranej bitwie zostaje wrzucony do takiego dołu i umiera od ukąszeń; w ten sam sposób ginie Gunnar w Oddrúnargrátr. W pochodzącym z kręgu kultury germańskiej wierszu Sigenot tytułowy olbrzym ciska w wykrot wypełniony żmijami Dietricha von Bern. Dietriechowi udajs się przeżyć dzięki mocy magicznego klejnotu, który podarował mu wcześniej karzeł.

Węże wiązane są z najwyższym nieszczęściem: Nidhógga, podgryzającego korzenie jesionu Iggdrasill przedstawiano jako węża lub smoka, wąż był drugim okropnym stworzeniem – zaraz po wilku – urodzonym Lokiemu przez olbrzymkę Angurbodę. Jej imię oznacza „tę, która przynosi smutek”. Zwierzęta te w ogóle kojarzone są ze światem olbrzymów: olbrzymka Hyrrokkin, która przybyła na pogrzeb Baldera po to, by zepchnąć do wody jego statek, dosiadała wilka, a za cugle miała dwie żmije. Olbrzymka Skadi zawiesza nad Lokim właśnie węża. Co znaczące, wcześniej, gdy przyobiecuje mu zemstę, mówi:„[ze strony] moich pól oraz świątyń/ czekają cię na zawsze tyko zimne słowa”. W przepowiedni wieszczki widać wyraźnie ten szczególny związek węży oraz ich zimna. Słowo eitr oznacza zarówno „zimno” jak i „truciznę”. Prawdopodobnie powiązanie to wzięło się ze skojarzenia zimnych wód oceanu oraz szkodliwym działaniem zamieszkującego głębiny węża Midgardu. Jormungandr, gdy urósł był tak ogromny, że oplótł swoimi zwojami całą ziemię i gryzł własny ogon, a jad, wypływający z jego paszczy zatruwał arktyczne (i lodowato zimne) wody. Straszliwa rzeka, o której mowa w zwrotce 37 jest tak zimna, że poeta opisuje ją jako „płynącą mieczami i nożami”.]

  1. Tam zobaczyła, brodzących przez strumienie krzywoprzysięzców i wilków – morderców, oraz tych, którzy uwodzi zaufaną żonę innego człowieka. Tam Níðhǫggr ssie ciała zmarłych, wilk rozrywa ludzi.

Czy chcecie wiedzieć więcej? I co?

[Jak już zostało powiedziane, motywem dominującym w pierwszych zwrotkach Przepowiedni Wieszczki był motyw kształtującego się ładu. Wraz z rozwojem narracji słuchacz śledzi stopniowy upadek świata, zapoczątkowany złamaniem świętych przysiąg przez Asów. Przysięgi są formą umowy społecznej, i to na tego rodzaju umowie opierała się cała wspólnota dawnych Skandynawów. Rozpad świata jest rozpadem relacji, dlatego w zwrotce 38 skazani na największe cierpienia zostają ci, którzy winni są naruszenia więzi: więzi słów, więzi uczuć, więzi społecznych. Zostają nazwani wilkami, ponieważ tak, jak dzikie zwierzęta nie są w stanie funkcjonować w świecie ludzi. Zerwali więzi i sami są teraz rozrywani na strzępy, co znaczące – przez inne wilki.]

  1. Na wschodzie siedziała, stara kobieta w Żelaznym Lesie i powiła tam pomiot Fenrira. Od nich wszystkich weźmie początek ten, który pod postacią trolla wydrze księżyc [z nieba].

[W poprzednich zwrotkach wieszczka opowiadała o odrażających scenach śmierci i rozpadu, teraz mówi o akcie kreacji. W początkach świata tym, co wzrasta, były wybijające się z ziemi gałęzie „drzewa słusznej miary” oraz zielony, magiczny czosnek zazieleniający szerokie doliny; w ostatnich dniach bogów zrodzone zostają ohydne potwory, które budzą się do życia wyłącznie po to, by przynieść bogom zagładę. Stara kobieta z Żelaznego Lasu to olbrzymka Angurboda, kochanka Lokiego, która urodziła mu węża Midgardu, panią świata umarłych, Hel oraz wilka Fenrira, którego dzieci mają pożreć słońce i księżyc:]

  1. Posila się krwią straceńców, czerwieni siedziby bogów szkarłatną krwią. Czarnieją promienie słońca w przyszłych latach, niebezpieczna staje się pogoda.

Czy chcecie wiedzieć więcej? I co?

[Sformułowanie „niebezpieczna staje się pogoda” to odniesienie do Fimbulvetr, strasznej zimy, która ma trwać nieprzerwanie przez trzy lata, a jej nadejście poprzedzi bezpośrednio ostateczną zagładę.]

  1. Tam siedział na kopcu pasterz olbrzymek [ogrzyc], szczęśliwy Eggþér, i grał na harfie. Ponad nim piał w Gaju Szubienic jasnoczerwony kogut, który nazywa się Fialarr.
  2. Złoty Grzebień zapiał nad Asami – budzi on wojowników w Hallu Ojca Wojny – podczas gdy inny pieje pod ziemią, rdzawo-czerwony kogut w hallach Hel.

[Olbrzym Eggþér siedzi w lesie, nazywanym Gajem Szubienic: skądinąd wiadomo, iż na konarach drzew wieszano pokonanych wrogów, przestępców, ale również ludzi, którzy w ten sposób byli składani w ofierze. Źródła nie przekazują żadnych informacji o pasterzu z rodu olbrzymów. Dronke (1997) przyrównuje jego postać do minstrela, zagrzewającego oddziały do walki. Jest radosny. Narrator w swojej opowieści przyjmuje jego punkt widzenia i w ten sposób zapowiada, kto będzie zwycięzcą w ostatecznym starciu.

Dwa koguty, Fialarr i Złoty Grzebień pieją, by ostrzec bogów przed zbliżającą się bitwą. Jak pisze Simek (1992), istnieją dowody na powiązanie kogutów ze światem śmierci w wierzeniach dawnych Skandynawów, a ich nawoływanie miało prawdopodobnie budzić umarłych. Simek przytacza on fragment opowieści Saxo Grammatyka, w której Haddingus udaje się do zaświatów. Jego przewodniczka zabija koguta i wyrzuca go za mury świata umarłych, a wtedy ten powraca do życia. ]

  1. Teraz Garmr wyje głośno przed Gnipahelli [jaskinią zagrażającą] – więzy zostaną zerwane, wilk pobiegnie wolny. Wiele wie ze starej wiedzy, widzę dalej, aż do ragna rǫk [przeznaczenia panujących], strasznego przeznaczenia zwycięskich bogów.

[Zwrotka 43 jest bezpośrednią zapowiedzią nadchodzącego Ragnarǫk; przyjęły się dwie formy tego terminu oraz dwa jego tłumaczenia: ragnarǫk, które oznacza „przeznaczenie bogów” oraz ragnarǫkr, rozumiane jako „zmierzch bogów”. Chociaż pierwszy wariant uznaje się za wcześniejszy i autentyczny, a drugi za późniejszą reinterpretację, należy zaznaczyć, iż do reinterpretacji tej doszło już w trakcie komponowania utworów, wchodzących w zbiór Eddy: forma ragnarǫkr pojawia się zarówno w Gylfaginning Snorriego, jak i w wierszu Lokasenna.

Zagrażająca Jaskinia oraz jej położenie nie są nam znane z żadnego zachowanego mitu. Badacze umiejscawiają ją u wejścia do krainy umarłych, lecz teoria jest prawdziwa tylko wtedy, jeśli przyjmiemy, że Garmr to pies pani zaświatów, Hel, pilnujący wrót do jej królestwa. Snorri w swojej Eddzie opisuje walkę Garmra z Týrem, bogiem wojny podczas ostatecznej bitwy; przypuszczalnie ten wątek to inwencja samego Snorriego. Bardziej prawdopodobne, iż „Garmr” to jedno z imion wilka Fenrira, co logicznie wynika z powyższej zwrotki.

Podkreślone słowo „wilk”, stanowi jedno z przyjętych tłumaczeń dla staroislandzkiego freki, „tego, który jest chciwy”. Więzy – więzy trzymające wilka (czyli chciwość), więzy społeczne, więzy obietnic, więzy rodzinne – ulegną rozerwaniu:]

  1. Bracia będą walczyć i zabijać siebie nawzajem, dzieci własnych sióstr zbezczeszczą więzy krwi. Źle dzieje się na świecie, szerzy się nierząd – [nadchodzi] wiek topora, wiek miecza – rozrywane są tarcze – Wiek wiatru, wiek wilka – nim zachwieje się świat. Nikt nie będzie miał litości dla nikogo.
  1. Synowie Mímra się bawią, rozgorzała miara przeznaczenia [kosmiczne drzewo] na dźwięk jasno brzmiącego Giallarhorn [rogu]. Mocno dmie Heimdall – w róg skierowany w niebo – Odyn rozmawia z głową Mimira. *drży Yggdrasill stojąc* stare drzewo wydaje westchnienie, a olbrzym zostaje uwolniony.

[Określenie „synowie Mímira” nie zostało wyjaśnione przez badaczy. Dronke (1997) najwyraźniej uznaje Mímra za tożsamego z Mímirem, strażnikiem źródła, Asem lub Olbrzymem, hipotetycznym wujem Odyna, któremu ten oddał oko w zamian za wiedzę. Studnia Mímira znajduje się pod korzeniami drzewa, symbolicznego rodzica całej ludzkości. Według Dronke „synowie Mímra” są więc ludźmi, którzy bawią się, wszczynając wojny, a początek zwrotki 45 stanowi kontynuację ostatnich wersów zwrotki 44. Niezależnie od tego, kim tak naprawdę są synowie Mímra, wystarczy nam wiedzieć, iż stoją oni najwyraźniej po stronie wrogich bogom olbrzymów.

Heimdall, ten, który w dawnych dniach ustanowił porządek społeczny teraz wszczyna alarm. Jesion Yggdrasill, ponownie nazwany „drzewem słusznej miary” staje w płomieniach i upada. Olbrzym – Loki – zostaje uwolniony z więzów. Nic nie powstrzymuje zachłanności i głodu:]

  1. Teraz Garmr wyje głośno przed Gnipahelli [jaskinią zagrażającą] – więzy zostaną zerwane, wilk pobiegnie wolny. Wiele wie ona ze starej wiedzy, widzę dalej, aż do ragna rǫk, straszne przeznaczenie zwycięskich bogów.
  2. Hrymr przybywa ze wschodu, niesie tarczę przed sobą. Iǫrmungandr zwija się w wielkiej złości. Wąż wznosi fale, a orzeł skrzeczy tryumfalnie – bladodzioby, rwie ciała. [Okręt] Naglfar zostaje uwolniony.

[Wieszczka opowiada o przyszłych wydarzeniach w czasie teraźniejszym. Widzi dalej, widzi wyraźniej, a los, który przepowiada jest już bliski spełnienia. Hrymr (o którym nie wspominają żadne zachowane źródła) unosi tarczę na znak rozpoczęcia wojny. Wąż Jǫrmungandr, który do tej pory oplatał ziemię i był częścią świata bogów i ludzi, teraz dźwiga olbrzymie ciało i powoduje sztormy oceanicznych wód.

W tekście podkreślono imię statku, Naglfar; pierwszy człon wyrazu pochodzi od gockiego słowa , „martwy” lub staronordyckiego nagli, oznaczającego paznokieć. Ta druga interpretacja przypuszczalnie ma swoje korzenie w ludowych wierzeniach: jak pisze Snorri, Naglfar zostanie zbudowany z paznokci zmarłych ludzi; dlatego każdy, kto chce opóźnić nadejście ostatecznej bitwy powinien obcinać nieboszczykom paznokcie. Podczas gdy Skíðblaðnir, statek Freja, jest według słów Eddy najlepszym ze statków, Naglfar wskazywany jest jako największy. Simek uważa, iż wyobrażenie o okręcie umarłych mogło wziąć swój początek ze zwyczajowego pochówku w łodzi.]

  1. Statek przybywa ze wschodu: wojska Muspellu nadciągają przez wodę, a Loki dowodzi. Synowie olbrzymów podróżują wszyscy z wilkiem – brat Býleiptra [Loki] im towarzyszy.

[W eddaicznych tekstach kilka razy wspomina się o Muspellu, Muspellheimie (świecie czy też krainie Muspell) oraz synach Muspella. Samo słowo muspell przypuszczalnie oznacza „zagładę świata w ogniu”. W niektórych źródłach występuje jako synonim Ragnarǫku. Nie ma jasności, czy opisuje ono miejsce, czy osobę: jeśli tak, zapewne był to olbrzym, a niektórzy badacze uważają go za tożsamego z Surtrem (więcej o nim w komentarzu do zwrotki 50). W Przepowiedni Wieszczki jednak poeta mówi o „ludziach Muspellu” czy „wojskach Muspellu”.

Rola Lokiego w tym micie jest dość szczególna. W większości historii, w których się pojawia, Loki wykazuje tę specyficzną cechę trickstera, że każdej przejawianej przez niego aktywności brakuje sprawstwa. W opowieści o Geirrodrze Loki zostaje pojmany przez olbrzyma i zobowiązany by przyprowadzić do niego Thora, co staje się punktem wyjścia dla akcji. Podobnie w micie o Idunn i jej jabłkach: olbrzymi orzeł unosi Lokiego ze sobą i zmusza, by ten pomógł mu porwać boginię. De Vries w swojej publikacji („The problem of Loki”, 1932) tworzy cały katalog takich wypadków. Sytuacja powoduje jego zachowaniem, a wypadki i cudowne zdarzenia dzieją się niejako same.

Dlatego do tej pory, różne aspekty Lokiego ulegały wcieleniu w postaci jego dzieci: wilka Fenrira, którego żarłoczność przesądzi o losach księżyca i słońca, Hel, której krwiożerczość nie zna umiaru, olbrzymiego węża Midgardu, który w swojej zachłanności karmi się sam sobą. Teraz, po raz pierwszy w dziejach świata chwyta on za ster i przejmuje dowództwo nad wrogimi siłami, a jego skuteczność okazuje się dla bogów fatalna.

Olbrzymy podróżują statkiem, a przecież to wikingowie słynęli ze swoich żeglarskich umiejętności i znakomitych okrętów. Tym bardziej interesujące, że w wizji zagłady, śmierć czczonych przez nich bóstw nadejdzie ze strony wody.]

  1. Co trapi Asów? Co trapi Elfów? Grzmi Iǫtunheimr. Asowie zebrali się na naradę. Karły, mądre [stworzenia] hallu skał, jęczą u granitowych wrót.

Czy chcecie wiedzieć więcej? I co?

[Podobne zapytanie jak to, otwierające zwrotkę 49 pojawia się w wierszu Þrymskviða; olbrzym Thrym wita w ten sposób Lokiego, gdy ten przybywa do Jotunheimu, by tam szukać zaginionego młota Thora. Prawdopodobnie te ironiczne słowa były powtarzane wielokrotnie w sytuacjach, w których olbrzymy myślały, że udało im się zdobyć przewagę nad bogami (Dronke, 1997). Dotychczas ci drudzy wychodzili zwycięsko z każdego starcia. Lecz nie tym razem. Znowu zbierają się na tingu, po raz ostatni w swojej historii, ale spotkaniu temu brakuje doniosłej atmosfery, jaka towarzyszyła zgromadzeniom w minionych wiekach. Wieszczka nie mówi o tym, iż „wszelkie władze zajęły miejsca na tronach losu”, zamiast tego opowiada, jak wszyscy zbiegają się, przestraszeni. Nawet karły – zazwyczaj bierne i obojętne – stawiły się na spotkanie.]

  1. Surtr przybywa ze wschodu z ogniem, z jego miecza bije blask słońca Bogów Poległych. Fiordy zderzają się, a kobiety trolli wyruszają w drogę. Wojownicy maszerują ścieżką z Hel, rozpada się niebo.

[Podkreślone słowo „ogień” w oryginale to złożenie wyrazów „sviga lævi”, a Surtr przybywa z „gałązkami nieszczęścia”, które to wyrażenie stanowi peryfrazę dla płomieni. Surtr, w starononordyckim „czarny”, jest olbrzymem ognia, przedstawianym przez Snorriego jako strażnika Muspellu. Snorri pisze o nim następująco: „ma on miecz z płomieni; na końcu przybędzie on walczyć w wojnie i pokonać wszystkich bogów. Wyniszczy cały świat ogniem”, oraz „jedzie on na czele, a przed nim i za nim płonie ogień; jego miecz jest niesamowity i lśni jaśniej, niż słońce”. Podczas ostatecznego starcia Surtr będzie walczył z Frejem; cudowny miecz, którym już teraz włada, przypuszczalnie był wcześniej własnością Wanów, lecz został przez nich utracony. O zdarzeniu tym wspomina Loki podczas jednej z uczt (Lokasenna). Mówi on do Freja:

Za złoto kupiłeś córkę Gymira [olbrzymkę, Gerdę]/ a także oddałeś swój miecz/- gdy synowie Muspelu [olbrzymy]/pojadą przez Mroczny Las/ nie będziesz miał biedaku, czym walczyć!

[(fragment komentarza do Lokasenny): Mamy tu do czynienia ze stronniczą reinterpretacją oryginalnego mitu: miecz nie był podarunkiem dla Gerdy, a groźbą. Frej zakochał się w olbrzymce i w akcie desperacji wysłał sługę, wyposażonego w złoto i jego własny miecz, by przekupił lub zastraszył Gerdę. Najwyraźniej jednak sam gest oddania miecza (nawet, jeśli Frej dał go swojemu słudze) jest równoznaczny z faktycznym aktem. Za swoją lekkomyślność Frej zapłaci życiem:]

  1. Dopełnia się kolejny smutek Frigg, gdy Odyn rusza do walki z wilkiem, a Frej, jasny, staje przeciwko Surtrowi. Wtedy polegnie ukochany przyjaciel Frigg.
  2. Wtedy nadchodzi silny syn Ojca Zwycięstw, Víðarr, by walczyć z potworem mordu. Zanurza swój miecz w serce syna Hveðrungra [Lokiego] – jego ojciec jest pomszczony!
  3. Wtedy nadchodzi cudowne dziecko Hlǫðyna [Jorð, Ziemi], syn Odyna idzie do walki z wężem. Uderza w furii obrońca Midgardu – wszyscy ludzie będą musieli opuścić swoje siedziby na ziemi – przestępuje dziewięć kroków, dziecko Ziemi, osłabiony – pozostawia zabitego węża, który nie obawiał się swego podłego uczynku.

[O wydarzeniach ostatnich trzech zwrotek więcej mówi Snorri: „Thor zabije węża Midgardu i odejdzie jeszcze dziewięć kroków; wtedy padnie na ziemię, zabity przez truciznę, którą wypluwał na niego wąż; Wilk połknie Odyna; to będzie jego koniec, lecz zaraz potem Vídarr wystąpi naprzód i oprze jedną stopę na dolnej szczęce Wilka: na tej stopie ma on but, na który materiał zbierany był przez wszystkie czasy (materiałem tym są kawałki skóry, które mężczyźni odcinają od swoich butów przy palcach lub przy podeszwie; dlatego ten, kto chce dopomóc Asom, powinien wyrzucać te resztki.) Jedną ręką chryci on górną szczękę wilka i rozedrze mu gardziel na kawałki; tak umrze Wilk. Loki będzie się bił z Heimdallem i zabiją siebie nawzajem.”

Dumézil uważał, że w mitologicznym świecie istnieją trzy główne funkcje: pierwszą z nich jest władza, realizująca się zarówno w aspekcie ziemskim, formalnym, jak i pozaświatowym, magicznym. W nordyckim panteonie funkcję tę pełni Odyn. Druga związana jest z działalnością militarną; na tym polu odznacza się szczególnie Thor, nazywany dzieckiem ziemi oraz obrońcą Midgardu. Ostatnia funkcja to produktywność, personifikowana przez Freja, patrona wszelkiej płodności. Według Frakesa (2002), opiekunowie wszystkich trzech funkcji zostają unicestwieni przez dzieci (a więc wcielone aspekty) Lokiego, który w mitologicznym świecie dawnych Skandynawów pełni antyfunkcjonalną rolę. Sam Loki ginie w pojedynku z Heimdallem, patronem ładu społecznego i porządku. Po ich śmierci następuje ostateczne zniszczenie świata:]

  1. Słońce staje się czarne, ziemia tonie w morzu, jasne gwiazdy spadają z nieba. Kłęby pary podnoszą się przeciwko ogniu, temu, który podtrzymuje życie, żar uderza wysoko, aż pod samo niebo.
  2. Teraz Garmr wyje głośno przed Gnipahelli [jaskinią zagrażającą] – więzy zostaną zerwane, wilk pobiegnie wolny. Wiele wie ze starej wiedzy, widzę dalej, aż do ragna rǫk [przeznaczenia panujących], strasznego przeznaczenia zwycięskich bogów.
  1. Wydźwignęła się po raz drugi, ziemia z oceanu, znowu zielona. Płyną wodospady, a orzeł lata nad nimi, nad górami łowi ryby.
  2. Asowie spotykają się znowu na Idavoll i rozmawiają o tym, który, potężny, oplatał ziemię, i dawnych runach Fimbultyra [Olbrzymiego Boga]
  3. Znowu cudowne, złote szachy zostaną odnalezione w trawie, te, które należały do nich w minionych dniach.
  4. Pola zbóż będą wzrastać, nieobsiane – wszelka krzywda zostanie uleczona, przybędzie Baldr. Mieszkają oni, Hǫðr i Balder, w Odyna hallach tryumfu, bogowie świętego przybytku.

Czy chcecie wiedzieć więcej?

  1. Wtedy Hœnir dobywa gałązki przepowiedni, a synowie dwóch braci budują siedzibę w szerokiej krainie wiatru.

[Według Dronke (1997) mowa o synach Hǫdra oraz Baldera. Nie wiadomo nic o dzieciach tego pierwszego, lecz źródła dostarczają informacji o synu Baldera i Nanny, Forsetim: będzie on tym, który rozsądza wszystkie spory. Co ciekawe, Snorri pisał o Balderze, że żadna z jego decyzji nie jest trwała (lub też, że żaden z jego sądów nie jest wykonywany). Być może starzy bogowie musieli odejść, by nowe pokolenie mogło przejąć ich funkcje, dlatego, to, co było wcześniej niewykonalne dla Baldera staje się możliwe dla jego syna.]

Czy chcecie wiedzieć więcej? I co?

  1. Widzi ona hall, jaśniejszy niż słońce, kryty złotem, stoi na Gímle [ocalałym z płomieni]. Tutaj będą mieszkać szlachetne drużyny wojowników i radować się przez wszystkie dni życia.
  2. Tam nadlatuje smok cieni, lśniący wąż, w górę znad Wzgórz Mroku Księżyca, leci nad równiną, na swoich skrzydłach niesie, Níðhǫggr, zwłoki.

Teraz ona [wieszczka] zniknie [opadnie, wróci do grobu].

 


Jeśli masz uwagi lub pytania zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach!


 

Bibliografia:

Acker, P., & Larrington, C. (Eds.). (2002). The poetic Edda: essays on Old norse mythology (Vol. 30). Psychology Press.

Chymkowski, R., Pessel. & Ásgeirsson, A. (2009). Islandia : wprowadzenie do wiedzy o społeczeństwie i kulturze. Warszawa: Wydawnictwo „Trio” Collegium Civitas.

Dronke, U. (1997). The Poetic Edda. Vol II. Mythological Poems. Ed…. by Ursula Dronke. Dronke, U. (2011). The Poetic Edda, Volume III: Mythological Poems II. Oxford: Oxford University Press.

Dumézil, G. (1973). Gods of the ancient Northmen (Vol. 3). Univ of California Press.

Dumézil, G. (1986). Loki (Vol. 129). Flammarion.

Leszek, G. (2009). A biography of the seiðr-staffs. Towards an archaeology of emotions. Between Paganism and Christianity in the North, 188-217.

Girard, R. (1991). Kozioł ofiarny. Wydaw. Łódzkie.

Larrington, C. (1996). trans. The Poetic Edda.

Liberman, A. (2004). Some Controversial Aspects of the Myth of Baldr (Vol. 11, pp. 17-54). Alvíssmál.

Lönnroth, L., & Acker, P. L. (2002). The founding of Miðgarðr (Völuspá 1-8).

McKinnell, J. (2008). Völuspá and the feast of Easter.

Piekarczyk, S. (1979). Mitologia germańska. Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe.

Simek, R. (1993). Dictionary of northern mythology (p. 424). Cambridge, UK: DS Brewer.

Sturluson, S. (2010). Heimskringla: history of the kings of Norway. University of Texas Press.

Toller, T. N., & Bosworth, J. (1921). An Anglo-Saxon dictionary: based on the manuscript collections of the late Joseph Bosworth: supplement. Clarendon Press.

7 uwag do wpisu “Przepowiednia Wieszczki

  1. Pingback: O początku i końcu świata | Studencki Klub Islandzki

  2. Pingback: Gender i mitologia nordycka, czyli czasy, w których Tygodnik Powszechny pisał o mitach | Lisia Kita

  3. Pingback: Mit o Wilku Fenrirze. Historia, prawo i psychologia. | Lisia Kita

Odpowiedz na lisia kita Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s