Hárbarðsljǫð, Pieśń o Harbardzie

Frolich61Harbardsljod

Thor i przewoźnik Harbard, ilustracja Lorenza Frølicha

W staronordyckiej literaturze można wyróżnić kilka gatunków literackich, jak na przykład kviða wywodzące się od czasownika kveða, „powiedzieć”, będący rodzajem wierszowanego opowiadania (na przykład Þrymskviða, opowieść o olbrzymie Thrymie i kradzieży młota Thora); mál, od staroislandzkiego mæla, „mówić”, do których zaliczamy pieśni i ballady o podniosłym charakterze, jak Hávamál, Pieśń Najwyższego czy Grímnismál, Pieśń Grimnira, a także spá, czyli przepowiednia, w tym Przepowiednia Wieszczki, oraz þula, powiązane z wyrazem þylia, „szeptać”, „mamrotać”, do którego należą islandzkie þulur, czyli zbiór wierszy mnemotechnicznych, umożliwiające skaldom zapamiętanie długiej listy mitologicznych nazw i peryfraz.

Oprócz nich istnieje również senna, „przymówka”, „zaczepka” albo „kłótnia”, który to gatunek filolodzy łączą czasem z pokrewnym mannjafnaðr, czyli konkursem pomiędzy mężczyznami. Zarówno senna, jak i mannjafnaðr prawdopodobne wywodzą się z gier towarzyskich, w rodzaju dzisiejszych pojedynków raperów; opierają się one na zrytualizowanej wymianie konwencjonalnych zaczepek, obelg, wyzwań i gróźb, a okoliczności, w jakich dochodzi do pojedynku powstrzymują przeciwników przed przejściem od słów do czynów. W przypadku Lokasenny nienaruszalność przestrzeni hallu Ægira uniemożliwiała bogom użycie siły przeciwko Lokiemu, z kolei w Pieśni Harbarda dwójkę bohaterów oddzielają wody zatoki. Główna różnica pomiędzy typami senna oraz mannjafnaðr polega na tym, że w mannjafnaðr głównym orężem są przechwałki, a więc każdy z uczestników mówi o sobie więcej niż o adwersarzu, podczas gdy senna opiera się na rzucaniu wyzwisk i zarzutów, w tym najczęściej są to oskarżenia o tchórzostwo, zniewieściałość i seksualne ekscesy. Kłótnia Lokiego przynależy wyraźnie do rodzaju senna, tymczasem Pieśń o Harbardzie zawiera w sobie elementy zarówno pierwszego jak i drugiego gatunku.

(Przed lekturą zachęcam do przeczytania wstępu do omówienia „Kłótni Lokiego”, gdzie znajdują się uwagi, dotyczące tłumaczeń na tym blogu)


OD AUTORKI


Pieśń o Harbardzie opowiada historię o tym, jak Thor, wracając z jednej ze swoich wschodnich podróży, przybywa na brzeg pewnej cieśniny. Po drugiej stronie widzi mężczyznę na łodzi i prosi, by ten przewiózł go przez wodę. Harbard, czyli siwobrody, bo tak przedstawia się mężczyzna, odmawia, a wtedy między dwójką bohaterów dochodzi do kłótni. Chociaż Hárbarðsljǫð od lat była szeroko komentowana, badacze przez długi czas odmawiali jej równego miejsca pośród innych, Eddaicznych pieśni, dowodem czego mogą być słowa W. v. Wolzogena, który pisze, iż ”Hárbarðsljǫð to dość niezgrabny, bezforemny, celowo wulgarny wiersz, osobliwy twór, który wyróżnia się pośród innych eddaicznych wierszy, jak niewolnik wśród książąt.” Powodem do tak zdecydowanej krytyki stała się jego nieregularna forma, połączenie różnego rodzaju rytmów, w tym rytmu przynależnego pieśni, rytmu pieśni magicznej, jak i fragmentów czystej prozy. Do tego pogwałcone w nim zostają zasady fabularnej konstrukcji utworu. Pojedynek na wiersze, jak zresztą każdy rodzaj konkursu, rządzi się swoimi regułami. Metaforą dla ciosów i sztychów są tu celne komentarze i raniące słowa; bronią w potyczce stają się poetycki talent i dar pięknej mowy. Elokwencja jest atrybutem zarówno przegranych, jak i zwycięzców, ponieważ, jak zauważa Clover, walkę pomiędzy nierównymi przeciwnikami – fizyczną, czy też intelektualną – uważano za niegodną. Tymczasem w Pieśni Harbarda, którego badacze identyfikują bądź z Odynem, patronem transu szamańskiego i poezji, bądź z przebiegłym i wygadanym Lokim, przeciwnikiem tytułowego przewoźnika jest wyjątkowo nieudolny w posługiwaniu się słowami Thor.

Druga zasada, która zostaje złamana w pieśni Harbarda, to stanowiąca oś większości zarzutów, wysuwanych w wymianie oskarżeń opozycja pomiędzy trudnym i pełnym wyzwań losem wojownika, a wygodnym życiem domatora, zajętego głównie jedzeniem, zabawą i seksualnymi uciechami. Kiedy Thor zwraca się do przewoźnika po raz pierwszy, oferuje mu jedzenie w zamian za kurs łodzią. Zapewnia, że ma w plecaku śledzie, których sam najadł się do syta rano, a wtedy sam Harbard naśmiewa się z niego, mówiąc: „chwalisz śniadanie jak pracę wykonaną o poranku!”. Jednak prędko schemat ten zostanie odwrócony. Po właściwym zawiązaniu akcji, kiedy bohaterowie przedstawili się sobie, a Harbard odmówił Thorowi pomocy, gromowładny wypowiada pierwszą konwencjonalną strofę, będącą zaproszeniem do kłótni: „(…) walczyłem z Hrungnirem, hardym olbrzymem, o głowie z kamienia: a mimo to pokonałem go i upadł przede mną. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?” Fraza ta jest typowa dla gatunku: zawiera przechwałkę dotyczącą pojedynku z olbrzymem, a więc typowo męskiej aktywności, która ma zbudować wizerunek Thora jako odważnego wojownika; kończy się wyzywającym zapytaniem „co robiłeś w tym czasie…?”

Na tę zaczepkę Harbard udziela szczególnej odpowiedzi. Mówi:

  1. Z Fiolvarem byłem całych pięć zim na wyspie, która nazywa się Zielona; walczyliśmy i zabijaliśmy, próbowaliśmy wielu rzeczy, wybieraliśmy dla siebie kobiety.

Pod względem strukturalnym nie odbiega ona od wypowiedzi Thora; również składa się z twierdzenia oraz zaczepki, lecz jej treść jest wyraźną kpiną. Wyczynem, równym pokonaniu olbrzyma o głowie i sercu z kamienia Harbard nazywa uwodzenie kobiet, a więc zajęcie bawidamków i obiboków. Jego pewność siebie zupełnie wytrąca Thora z równowagi. Gromowładny, zamiast pełnej zwrotki wypowiada jedno zdanie, tym razem już nie wyzwanie, lecz zapytanie, do tego nie wierszem, lecz prozą:

  1. Jak wam szło z kobietami?

W słowach Thora widać zaciekawienie oraz uznanie dla Harbarda. Ten, pełen samozadowolenia, wygłasza kolejną zwrotkę, tym razem, dodatkowo, posługuje się rytmem pieśni magicznej, typowym dla zaklęć:

  1. Mieliśmy swawolne kobiety, gdyby tylko były nam życzliwsze; mieliśmy sprytne kobiety, gdyby tylko były nam wierne; plotły liny z piasku i z głębokich dolin wybierały ziemię; ja przewyższałem je przebiegłością; spałem ze wszystkimi siedmioma siostrami, miałem ich miłość i wesołość [dla siebie]. Co robiłeś w tym czasie, Thorze?

Siedem sióstr, które wygarniają piasek z dolin to oczywiście personifikacja siedmiu norweskich rzek, mniejsza jednak o tę metaforę. Ton wypowiedzi Harbarda jest podniosły i pasuje raczej do opowieści o wojennych wyczynach niż o miłosnych podbojach, i chociaż zwrotka zachowuje wszystkie wymogi formalne i kończy się zwyczajową frazą „Co robiłeś w tym czasie, Thorze?”, brzmi prześmiewczo. Thor nie wychwytuje ironii, i na prowokacyjne zapytanie odpowiada zupełnie poważnie, układając kolejną pełną strofę o heroicznych zwycięstwach nad olbrzymami:

  1. Pokonałem Thjaziego, dzielnego olbrzyma, w górę rzuciłem oczy syna Allvaldiego, w gorejące niebiosa; to są najznakomitsze dowody moich czynów, które odtąd mogą oglądać wszyscy ludzie. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?

Harbard znowu odpowiada zgodnie z poetycką sztuką, lecz jednocześnie zupełnie niepoprawnie, i to w obu znaczeniach tego słowa: chwali się kolejnymi miłosnymi podbojami oraz niehonorowymi czynami:

  1. Potężne zaklęcia rzucałem na czarownice [te, które jeżdżą nocą], które odbierałem [uwodziłem] ich mężczyznom; myślę, że Hlebard był potężnym olbrzymem, dał mi magiczną różdżkę, a ja czarami pozbawiłem go zmysłów.

Tym razem w jego wypowiedzi brakuje zwyczajowej zaczepki „co robiłeś w tym czasie, Thorze?”, czym po raz kolejny powoduje załamanie się konwencji, gdyż Thor, gdy przekroczone zostały formalne granice gatunku, nie jest w stanie podtrzymać dialogu. Zamiast tego odpowiada pojedynczym zdaniem „Złą myślą odpłaciłeś za dobre dary.” Sytuacja powtarza się w wierszu wielokrotnie i wpisuje się w ściśle ustalony schemat. Mimo, iż Thor rozpoczął kłótnię, to Harbard przewodzi w konwersacji, nadając jej ton i decydując o formie, a umiejętności gromowładnego do tego, by wypowiedzieć się zgodnie z wymogami gatunku uzależnione są od woli przeciwnika, by trzymać się – lub nie – zwyczajowych reguł pojedynku. Za każdym razem, gdy Harbard zaskakuje Thora nieoczekiwaną odpowiedzią, ten nie potrafi wydusić z siebie więcej ponad groźby oraz przekleństwa, które również nie wydają się być szczególnie wyszukane i ograniczają się do wykrzyknień „zamknij się pedale” lub „zabiję cię młotem”. Nawet poprawnie zastosowane formuły, jak zwyczajowe wyzwanie „co robiłeś w tym czasie” są w jego ustach śmiesznie przez swoją sztywność i powtarzalność.

Pieśń o Harbardzie nie jest nieforemnym wierszem, lecz raczej w pełni przemyślanym pastiszem, w którym – jak pisze Clover – Thor odgrywa pewną konwencję, podczas gdy Harbard naigrywa się z Thora, metaforycznie uwodząc partnera pojedynku przy użyciu poetyckiego kunsztu i talentu, a później porzucając go w toku dialogu:

„Poeta wziął typowy wizerunek Thora i umieścił w równie typowym, lecz zupełnie nieodpowiednim kontekście. Wystąpienie Harbarda jest równie nieodpowiednie, ale, w przeciwieństwie do wystąpienia Thora, rozmyślnie nieuporządkowane, jest rodzajem gatunkowego sabotażu wysiłków Thora. (…) To, co Thor próbuje zbudować, Harbard skutecznie burzy. Thor chce grać według reguł, ale nie potrafi, podczas gdy Harbard potrafi, ale nie chce. Harbard przekracza granice gatunku, podczas gdy Thor nie dorasta nawet do jego najniższego poziomu. (…) Jak zauważa Liliencron: najlepszy dowcip w tym micie o Thorze polega na tym, że Thor nie rozumie dowcipu.”


Kim jest Harbard?


Nieszczęście Thora polega na tym, że stanął on do walki z niewłaściwym przeciwnikiem. Podobna sytuacja ma miejsce podczas uczty w Hallu Ægira, gdy gromowładny usiłuje przegonić Lokiego, po raz kolejny wykazując się brakiem poetyckiego talentu i wyobraźni:

„Loki obraża, przeklina, perswaduje i ironizuje, podczas gdy Thor tylko grozi i przechwala się. Wypowiedzi Lokiego są zmienne i zróżnicowane; wypowiedzi Thora, sztywne. Loki improwizuje; Thor polega na formułach. Oczywiście Thor nie jest jedynym przegranym Lokasenny; poprzedza go piętnastu mówców, którzy zostali pokonani słowami przez Lokiego. Niemniej jednak jego wystąpienie jest wyjątkowo głupie. Inni przeciwnicy Lokiego mogli być nieefektywni w walce z nim, lecz w żadnym wypadku – za wyjątkiem Byggvira – nie byli pozbawieni poetyckiego talentu i nie da się tu wyczuć większej różnicy intelektualnej. Tylko Thor, w swoim końcowej wypowiedzi okazuje się absurdalnie nieudolny, a ironia wiersza w dużej mierze polega na fakcie, że typowo werbalny forma zostaje „wygrana” przez najbardziej niekompetentnego w posługiwaniu się słowami uczestnika, tylko dzięki jego zagrażającej obecności.”

Chociaż pojedynek w Pieśni Harbarda kończy się zupełnie innym wynikiem, oba wiersze wykazują się znacznym podobieństwem. Niektóre motywy czy wręcz całe zwrotki wyglądają, jakby zostały przeniesione czy to z Pieśni Harbarda do Kłótni Lokiego, czy też odwrotnie. W zwrotce 26. Hárbarðsljǫð przewoźnik mówi do Thora:

  1. Thor ma dość siły, lecz brak mu [walecznego] serca; w przestrachu wczołgałeś się w paluch rękawicy, i nie myślałeś wtedy, że jesteś Thorem, nie odważyłeś się kichnąć ani pierdnąć, przerażony, że Fialar mógłby usłyszeć!

Na co Thor odpowiada:

  1. Harbard, ty cioto! Zatłukłbym cię, gdybym mógł sięgnąć przez wodę!

Echem tej wymiany zdań są strofy 60 oraz 61 kłótni Lokiego:

  1. O tych podróżach na wschód nie możesz mówić pośród ludzi, ponieważ wczołgałeś się w paluch rękawicy, wielki bojowniku, i nie myślałeś wtedy, że jesteś Thorem!

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, ty pedalskie dziwadło! Uciszy cię mój młot, Mjollnir! Swoją prawą ręką zgniotę Cię Mjollnirem połamię ci wszystkie kości!

Loki opowiada tu historię o wspólnej podróży z Thorem do krainy olbrzymów. W nocy obudził ich wielki hałas, więc schowali się w jaskini. Rano okazało się, że jaskinia była rękawicą olbrzyma, a jego chrapanie wstrząsało ziemią.

Według wielu badaczy, podobieństwo dwóch zwrotek jest zbyt duże, by uznać je za przypadkowe. Sugerują oni, iż Lokasenna i Harbarðsljǫð wyszły spod pióra tego samego autora, który wypróbowywał pewne pomysły, gdy pisał pieśń o Harbardzie, a następnie rozwinął je w pełni w kłótni Lokiego. Możliwe również, że cytowanie fragmentu pieśni było celowym zabiegiem, mającym ujawnić słuchaczom tożsamość Harbarda, której sami interpretatorzy wciąż nie są pewni. Samo imię Hárbarðr w staroislandzkim oznacza Siwobrodego, a w wierszu Grinismál Odyn wymienia je jako jeden ze swoich pseudonimów. Również skłonność do podstępnych działań oraz przebieranki i sztuczki pozostają w zgodzie z wizerunkiem wszechojca, obecnym w staronordyckiej literaturze. Z kolei w zwrotce 48. przewoźnik mówi Thorowi o tym, że jego żona właśnie przyjmuje kochanka, którym prawdopodobnie jest Loki, czym ten chwali się w wierszu Lokasenna, zwracając się do Sif:

  1.  Byłabyś jedyną (bez winy) – gdybyś naprawdę była – tak ostrożna i niechętna mężczyznom. Znam jednego – I myślę, że znam go dobrze – z którym się puszczałaś – i to w łóżku Thora – a był to przebiegły Loki.

Wydarzenie to jest nam dobrze znane z innego źródła. Snorri relacjonuje w Skáldskaparmál historię o tym, jak Loki „z czystej złośliwości obciął Sif wszystkie włosy”, co w czasach dawnych Skandynawów było karą za cudzołóstwo (Rydberg 1886). Jednak nawet ta zwrotka nie dostarcza nam jednoznacznych wskazówek, co do tożsamości mówcy. Może być nim zarówno Odyn, który jak zwykle wie o wszystkim, co dzieje się w Asgardzie, jak i Loki, który opóźnił Thora w podróży i ma teraz dość czasu, by dotrzeć do domu Sif pierwszy.

W wierszu pojawia się wiele enigmatycznych zwrotek, odwołujących się do wydarzeń, w których udział mogli mieć zarówno Odyn jak i Loki, jednak z punktu widzenia logiki mitologicznych opowieści, rozstrzygnięcie prawdziwej tożsamości Harbarda wydaje się kwestią drugorzędną. Nie da się zaprzeczyć, że Lokiego i Odyna łączy szczególna więź. Wiele źródeł wymienia ich jako bliskich przyjaciół; wiadomo również, iż w dawanych dniach zawarli oni ze sobą braterstwo krwi. Jak pisze Jean Paul Roux: „jeśli przypomnimy sobie, że krew to dusza lub jedna z dusz i że część oznacza całość, zrozumiemy z łatwością, że wprowadzenie w siebie skrawka duszy drugiej osoby (…) oznacza wprowadzenie całości w siebie, stworzenie z dwóch osobników jednego.” Z tego powodu niektórzy badacze (Ström 1956) skłonni są twierdzić, iż Loki może stanowić wcielenie pewnych funkcji Odyna, a nawet, że pierwotnie dwie postacie były jednością. Być może i w postaci Harbarda przejawiają się naprzemiennie aspekty jednego bądź drugiego bóstwa.

Tym jednak co różni Odyna i Lokiego jest sprawczość: o ile Loki zdolny jest do płatania różnego rodzaju figli, zazwyczaj jego działania pozbawione są planu oraz celu. Tymczasem skuteczność jest naczelnym atrybutem Wszechojca, który wychodzi zwycięsko z każdego zakładu i każdej konfrontacji. Podobna sytuacja występuje w wierszu Vafþrúðnismál, kiedy Odyn, pod imieniem Gagnráðr mierzy się z potężnym olbrzymem Vafþrúðnirem. Utwór ten jest konkursem wiedzy, a więc formą pokrewną do pojedynku słowa. Uczestnicy wymieniają się zagadkami, akcja płynie wartkim nurtem i wydaje się, że trudno będzie wyłonić zwycięzcę, kiedy Wszechojciec zadaje decydujące pytanie: „co Odyn wyszeptał na ucho Balderowi, gdy ten spoczywał na pogrzebowym stosie?” oczywiście, nie mógł wiedzieć tego nikt poza nim samym, a niektórzy badacze sugerują nawet, iż zagadki tej nie sposób rozwiązać, ponieważ zdarzenie takie nigdy nie miało miejsca. Podstęp przesądza o wygranej Odyna, ale nieuczciwość nie leży wyłącznie w treści pytania, lecz również w sugerowanej przez nie odpowiedzi. To w tym momencie Odyn odkrywa przed karłem swoją prawdziwą tożsamość, a w mitologicznym świecie nikt nie może wygrać z samym Odynem.

Jeśli odnieść ten mit do opowieści o Thorze i Harbardzie można rozszerzyć to twierdzenie i dodać, iż żaden syn nie może mierzyć się ze swoim ojcem. W tym momencie konflikt zostaje przeniesiony na inny plan.


Pieśń 0 Harbardzie skandynawskim odpowiednikiem mitu o Edypie?


Motyw rywalizacji pomiędzy ojcem, a synem pojawia się w wielu baśniach i mitologicznych opowieściach, lecz chyba najszerzej znaną i komentowaną jest historia o Edypie. Według jednego z wariantów mitu, Edyp był dzieckiem króla Lajosa i jego żony, Jokasty. Jeszcze przed jego narodzinami wyrocznia w Delfach przepowiedziała, iż któregoś dnia zabije on ojca i poślubi własną matkę. By zapobiec dopełnieniu się złowrogiego losu rodzice nakazali służącym porzucić dziecko w górach, ci jednak nie wykonali rozkazu i ostatecznie Edyp trafił na wychowanie na dwór króla Koryntu. Tam też dorastał. Po wielu latach, dorosły już Edyp dowiedział się o ciążącej na nim przepowiedni i po to, by jej zapobiec, opuścił pałac, o którym myślał, że jest jego rodzinnym domem. W podróży, na rozdrożu, spotkał powóz i wdał się w kłótnię z tym, kto nim powoził, a był to sam król Lajos, rodzony ojciec Edypa. Kłótnia zakończyła się śmiercią Lajosa, a ostatecznie, Edyp, nic o tym nie wiedząc, poślubił owdowiałą Jokastę.

Historia o Edypie zawdzięcza swoją sławę pracom Freuda, który wykorzystał mitologiczną opowieść do tego, by z jej pomocą wyjaśnić zjawisko konfliktu rozwojowego, doświadczanego w średnim dzieciństwie. W klasycznej teorii psychoanalitycznej kompleks Edypalny następuje pomiędzy trzecim, a szóstym rokiem życia, czyli wtedy, kiedy dzieci stopniowo nabywają świadomość własnego ciała i jego fizycznych atrybutów, a także rozwijają koncepcję płci i różnic pomiędzy płciami. Charakterystyczna dla tej fazy jest również chęć posiadania rodzica na wyłączność. Jak pisze Freud:

„los Edypa porusza nas dlatego, że mógłby stać się naszym udziałem – ponieważ wyrocznia obarczyła nas takim samym przekleństwem przed naszymi narodzinami. Przypuszczalnie jest przeznaczeniem nas wszystkich, by kierować pierwsze seksualne impulsy w stronę matki, a pierwszą nienawiść i pierwsze mordercze pragnienia przeciwko naszemu ojcu. Przekonują nas o tym nasze sny.”

Według Freuda niepomyślne zakończenie tej fazy rozwojowej może skutkować niezdolnością do pogodzenia w sobie trudnych uczuć związanych z rywalizacją, czyli poczuciem niższości, zagrożenia i zazdrości. Z kolei dobrze przeżyty i rozwiązany kompleks Edypa powinien zakończyć się identyfikacją z rodzicem tej samej płci, to znaczy z integracją jego psychicznych atrybutów do struktury własnej osobowości. Chociaż teoria Freuda oferuje rozwiązanie oraz nadzieję na pozytywne zakończenie, trudno jest oprzeć się wrażeniu, iż w swoim wydźwięku jest ona głęboko pesymistyczna, a przy tym skupiona na lęku i patologii bardziej niż na zdrowiu i wzorcowym procesie rozwojowym. Jak zauważa Robert Bly: „zarówno Freud jak i Jung byli maminsynkami, a cała nowoczesna psychologia się od nich wywodzi.”

W swojej książce „Żelazny Jan”, poświęconej dojrzewaniu podkreśla on konieczność odejścia od formuły Freuda oraz wypracowanie nowego modelu męskiej inicjacji. Pisze: „chłopiec nie może zmienić się w mężczyznę bez czynnej interwencji starszych mężczyzn. Dziewczynka zamienia się w kobietę samodzielnie, a przełom sygnalizują widoczne zmiany w jej ciele; starsze kobiety przekazują jej mity i pieśni, odprawiają stosowne uroczystości. Natomiast w przypadku chłopców bez udziału starców nie ma mowy o zmianie”.

Według Roberta Bly męska inicjacja składa się z kilku etapów. Pierwszym z nich jest oddzielenie od matki, które w pieśni Harbarda sygnalizowane jest już w czwartej zwrotce. Harbard zwraca się do Thora słowami:

  1. (…) Smutek jest w twoim domu. Twoja matka nie żyje!

Thor odpowiedział:

  1. Powiedziałeś teraz wieści, które dla większości byłyby bardzo poważne: że moja matka nie żyje!

Dopiero, gdy Thor wychodzi spod czułej, matczynej opieki może naprawdę spotkać się z ojcem. Ten rzuca mu wyzwanie i wkrótce obaj staną do nierównej walki, w której dwójkę przeciwników dzielą lata życiowego doświadczenia, a Thor wciąż jest jeszcze dzieckiem. Harbard ma biegłość w posługiwaniu się słowami, do perfekcji opanował reguły poetyckiego pojedynku. Bawi się formą, przekracza jej granice, improwizuje, podczas gdy Thor może jedynie dokonywać prób by go naśladować, a Harbard umyślnie myli kroki.

Thor przechwala się zwycięstwami odniesionymi nad olbrzymami, i jak mały chłopiec dysponuje wyłącznie czarno białą narracją o potworach oraz mężnych wojownikach. W pewnym momencie wprawdzie usiłuje zaskoczyć Harbarda i w odpowiedzi na kolejną przechwałkę o przygodach, jakie ten miał z kobietami, zapewnia, iż on również posiada podobne doświadczenia: spotkał kilka kobiet berserków, a gdy te chciały zniszczyć jego statek, zabił wszystkie z nich. Oczywiście zostaje przez przewoźnika wyśmiany. Niejednoznaczność, ironia, ale również seksualne podteksty, którymi posługuje się Odyn przekraczają granice jego pojmowania. Niezrozumiałe słowa budzą strach i podziw, a przewoźnik zadaje cios za ciosem:

  1. Sif ma kochanka w domu, jego powinieneś spotkać, taki sprawdzianu siły byłby bardziej odpowiedni dla ciebie.

Odyn manifestuje seksualną dominację, jest personifikacją siły i władzy. Podczas gdy mit o Edypie ukazuje, co stanie się, gdy dojrzewającym chłopcem do reszty zawładnie neurotyczny lęk, Pieśń o Harbardzie stanowi wzorcową opowieść o męskiej inicjacji. To naturalne, że gdy jesteśmy jeszcze dziećmi, skuteczność rodziców może nas onieśmielać, a ojciec i matka wydają się czasem być nie tyle troskliwymi opiekunami, co dalekimi i złowrogimi figurami, złośliwymi czarownikami czy nawet zagrażającymi olbrzymami, z którymi musimy walczyć. Tak naprawdę jednak, mimo naszych wyobrażeń, rodzice nie życzą nam źle, a rzucając nam nowe wyzwania realizują jedynie swoją opiekuńczą funkcję. Przegrywamy raz za razem w bezpiecznej konfrontacji, po to, byśmy mogli, jako dorośli – gdy rozstaniemy się już z matką i ojcem – wygrywać w prawdziwej walce z bardziej realnymi strachami. Harbard, żegnając Thora zapowiada tę konfrontację:

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Krótka będzie nasza rozmowa, skoro odpowiadasz tylko drwiną. Odpłacę ci za to, że nie chciałeś mnie przewieźć, jeśli się ponownie spotkamy.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Idź, niech cię licho weźmie! [lub: idź tam, gdzie znajdą cię potwory!]

PIEŚŃ O HARBARDZIE


[Hárbarðr w staroislandzkim oznacza Siwobrodego. W wierszu Grinismál Odyn wymienia je, jako jeden ze swoich pseudonimów]

Thor podróżował ze wschodu i przybył nad pewną cieśninę. Po drugiej stronie był przewoźnik ze statkiem. Thor zawołał:

  1. Kim jest ten chłopak, który stoi po drugiej stronie?

[Poeta mówi, że Thor podróżował ze wschodu. Ziemie na wschodzie w geografii mitologicznego świata tradycyjnie zamieszkiwane były przez olbrzymy: w wierszu Vǫluspá zostaje powiedziane, iż „Na wschodzie siedziała stara kobieta w Żelaznym Lesie i powiła tam pomiot Fenrira. W Gylfaginning Snorri relacjonuje, jak Thor rozpoczął swoją podróż na wschód w kierunku Jötunheimu”, a w prozatorskim wstępie do Lokasenny autor informuje, że „Thor nie przyszedł, ponieważ przebywał w ziemiach wschodnich”. Później w wierszu Thor grozi Lokiemu, że uciszy go młotem i wyrzuci na wschód, na co z kolei Loki odpowiada kpiącymi słowami „o tych podróżach na wschód nie możesz mówić pośród ludzi”, a następnie przypomina Thorowi niechlubny epizod w krainie olbrzymów. Nawiązanie do tego zdarzenia pojawi się również w pieśni Harbarda i zostanie szczegółowo omówione w dalszej części tekstu.]

ODPOWIEDZIAŁ ON:

  1. A kim jest ten parobek, który woła przez zatokę?

[Chociaż w dalszych zwrotkach rozmówca Thora przedstawi się jako Hárbarðr, siwobrody, najwyraźniej wcale nie jest on stary, gdyż Thor nazywa go chłopakiem. W oryginale pojawia się określenie sveinn sveina, „najmłodszy z młodych”, na co Harbard odpowiada używając słów karl karla, które można tłumaczyć podobnie. Podczas gdy sveinn jak i karl są określeniami dla służącego, karl opisuje osobę bardziej zaawansowaną wiekiem.]

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Przewieź mnie przez zatokę, a ja nakarmię cię rano. Na plecach mam kosz najlepszego jedzenia; porcję śledzia i owsianki zjadłem bez pośpiechu nim wyszedłem z domu.

PRZEWOŹNIK POWIEDZIAŁ:

  1. Chwalisz śniadanie jak pracę wykonaną o poranku! Ale nie znasz przyszłości; smutek jest w twoim domu, myślę, że twoja matka nie żyje.

[Matką Thora jest olbrzymka Jǫrð, znana też pod imieniem Fjörgyn, z czego oba miana oznaczają w staroislandzkim ziemię. Możliwe, iż Odyn informuje w ten sposób Thora o nadejściu zimy, do czego odniesie się również w dalszej części utworu, mówiąc o roztopach.]

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Powiedziałeś teraz wieści, które dla większości byłyby bardzo poważne: że moja matka nie żyje!

PRZEWOŹNIK POWIEDZIAŁ

  1. Nie wyglądasz mi na kogoś, kto ma trzy posiadłości; stoisz boso, nosisz łachmany, nie masz nawet portek.

[Harbard nazywa Thora biedakiem, gdyż ten podróżuje boso, w połatanych ubraniach, a żywi się śledziami i owsianką tak, jak wędrowcy z Midgardu. Z tego powodu badacze próbowali interpretować pieśń o Harbardzie jako pojedynek w walce o władzę między dwoma bóstwami ale też mitologiczne odwzorowanie walki klas w staronordyckim społeczeństwie.

Warto pamiętać, iż wiersze, z których poznajemy treść większości mitów, są zabytkami dworskiej poezji, a więc wyszły spod pióra skaldów, znajdujących się w ścisłym kręgu panujących. W tym sensie nie odzwierciedlają one wierzeń religijnych ogółu społeczeństwa Skandynawów (ani nawet samych Islandczyków), lecz raczej przekonania jego wyższych sfer, a w pewnym stopniu stanowią one również nośnik propagandowych treści, pozbawionych sensu mitologicznego.

Odyn, Wszechojciec i patron pól bitewnych jest personifikacją władzy konungów i Prawdopodobnie nie pełnił on tak znaczącej roli w aktualnym kulcie. Wśród ogółu przypuszczalnie bardziej czczony był Thor, obrońca Midgardu i opiekun wszystkich ludzi. Świadczyć o tym mogą odnajdywane talizmany w kształcie młota Thora ale także powszechność jego imienia pośród imion ludzi czy też nazw geograficznych.]

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Podpłyń tu bliżej łodzią – wskażę ci przystań – czyj jest statek, który trzymasz przy brzegu?

PRZEWOŹNIK POWIEDZIAŁ

  1. Hidolf nazywa się człowiek, który kazał mi pilnować statku, wojownik mądry radą, mieszka nad Zatoką Wyspy Rad; powiedział mi, by nie przewozić rozbójników ani koniokradów, lecz tylko dobrych ludzi i tych, których znam; powiedz mi swoje imię, jeśli chcesz przekroczyć zatokę!

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Powiem imię moje i całego mojego rodu, mimo, że jestem tu intruzem: jestem synem Odyna, bratem Meiliego, ojcem Magniego, silny pośród bogów; rozmawiasz z Thorem! Teraz ja chcę zapytać jak się nazywasz.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Nazywam się Harbard i rzadko ukrywam swe imię.

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Czemu miałbyś ukrywać imię, jeśli jesteś bez winy?

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Winny czy nie, broniłbym życia przed tobą, chyba, że przeznaczone byłoby mi umrzeć.

[Tak, jak już zostało powiedziane, przewoźnik – który jest młodym mężczyzną – przedstawia się jako brodaty starzec, po czym dodaje, iż zazwyczaj nie ukrywa on swojego imienia, chociaż czyni to właśnie w tej chwili. Jeśli nawet czytelnik nie wiedział, że Odyn używa przezwiska Harbard, to jego umiłowanie sztuczek i przebieranek powinny być wystarczającą wskazówką, by odkrył jego prawdziwą tożsamość.

Thor pyta Harbarda, czy ten jest bez winy, a frazę tę czasem tłumaczy się również jako „masz dobrą wolę”, „uczciwe zamiary”, „nie chcesz się kłócić”. Harbard oczywiście unika odpowiedzi, a zamiast tego zaczepia Thora, mówiąc, że spotkanie z nim grozi śmiercią, co zostaje słusznie potraktowane jako zniewaga. W końcu Thor jest obrońcą Midgardu i dobroczyńcą ludzi.]

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Byłby to dla mnie wielki kłopot, by iść przez wodę i zmoczyć mój tobół. Jeśli przeprawię się przez zatokę drogo zapłacę ci za twoje drwiące słowa!

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Tu będę stał i czekał na ciebie; nie spotkałeś twardszego człowieka od śmierci Hrungnira.

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Chcesz przez to powiedzieć, że walczyłem z Hrungnirem, hardym olbrzymem, o głowie z kamienia: a mimo to pokonałem go i upadł przede mną. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?

[Harbard przywołuje mit o olbrzymie Hrungnirze, relacjonowany przez Snorriego w Eddzie Prozatorskiej: podczas jednej z konnych wypraw do Jotunheimu Odyn spotyka olbrzyma, Hrungnira, również podróżującego wierzchem. Wszechojciec przechwala się, iż w całej krainie olbrzymów nie ma tak szybkiego rumaka, jak Sleipnir, a następnie zakłada się o swoją głowę, iż prześcignie Hrungnira. Rzeczywiście udaje mu się przybyć do Asgardu przed olbrzymem, lecz koń Hrungnira również radzi sobie doskonale i bogowie zapraszają olbrzyma, by napił się razem z nimi. Hrungnir prędko upija się i wykrzykuje, że zabierze Walhallę do Jotunheimu oraz że pozabija wszystkich bogów za wyjątkiem Freji i Sif, które zabierze ze sobą. Wtedy bogowie wołają na pomoc Thora. Między olbrzymem i gromowładnym dochodzi do pojedynku, do którego stają również sługa Thora, Thjálfi oraz golem stworzony przez olbrzyma, Mǫkkurkalfi, o sercu klaczy. Hrungnir okazuje się trudnym przeciwnikiem – ma głowę z kamienia i kamienną tarczę, a jego bronią jest wielki kamień służący do ostrzenia narzędzi. Ostatecznie Thorowi udaje się powalić olbrzyma, a Thialfi wygrywa w potyczce z Mǫkkurkaflim, lecz gromowładny zostaje ranny w walce: martwe ciało Hrungnira, upadając, przygniata Thora, tak, że dopiero jego syn, Magni, jest w stanie go uwolnić. Okazuje się, że kawałek kamienia z potrzaskanej broni Hrungnira trafił Thora w głowę i zostaje tam uwięziony na stałe.

Po zawiązaniu akcji, w zwrotce 15 następuje przejście do właściwej części kłótni, a fraza „co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?” rozpoczyna konwencjonalną wymianę oskarżeń i obelg.]

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Z Fiolvarem byłem całych pięć zim na wyspie, która nazywa się Zielona; walczyliśmy i zabijaliśmy, próbowaliśmy wielu rzeczy, wybieraliśmy dla siebie kobiety.

[W zachowanych źródłach imię Fjǫlvarra pojawia się wyłącznie w pieśni Harbarda. Podobnie nazywała się jedna z mitologicznych olbrzymek, Fjǫlvǫr, lecz zbieżność ta przypuszczalnie jest przypadkowa. Jak sugeruje Simek, że Odyn zmyśla, by zmylić Thora, jednak bardziej prawdopodobne jest, iż wspomina on opowieść z zaginionego mitu.]

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Jak wam szło z kobietami?

[Thor nie podejmuje obrony i gubi wątek. W jego słowach widać ciekawość, ale i podziw dla Harbarda.]

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Mieliśmy swawolne kobiety, gdyby tylko były nam życzliwsze; mieliśmy sprytne kobiety, gdyby tylko były nam wierne; plotły liny z piasku i z głębokich dolin wybierały ziemię; ja przewyższałem je przebiegłością; spałem ze wszystkimi siedmioma siostrami, miałem ich miłość i wesołość [dla siebie]. Co robiłeś w tym czasie, Thorze?

[Siedem sióstr, które potrafią pleść liny z piasku to oczywiście personifikowanych siedem rzek, których wartki nurt wygarnia z koryta piasek. Być może są one tożsame z córkami Hymira; mówi o nich Loki, gdy zwraca się przeciwko Niordowi w Lokasennie (cytowany fragment pochodzi z mojego opracowania):

LOKI POWIEDZIAŁ:

  1. Zamknij się, Niord, zostałeś wysłany na wschód, jako zakładnik dla bogów. Córki Hymira miały cię za nocnik i sikały ci do ust.

Loki odwołuje się tu do mitu, w którym Asowie i Wanowie na znak pokoju – po dzielącej ich wojnie – dokonali wymiany zakładników. Niord stał się wtedy mieszkańcem Asgardu.

Magnus Olsen (1960, cyt. za McKinnell 1986) interpretuje „córki Hymira” jako olbrzymki i personifikację norweskich rzek. Wszystkie rzeki spływają do morza, którego Niord był patronem; prawdopodobnie stąd Loki zaczerpnął inspirację dla swojego obscenicznego dowcipu.]

  1. Pokonałem Thjaziego, dzielnego olbrzyma, w górę rzuciłem oczy syna Allvaldiego, w gorejące niebiosa; to są najznakomitsze dowody moich czynów, które odtąd mogą oglądać wszyscy ludzie. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?

[Thor odwołuje się tutaj do mitu o Idunn i jej jabłkach młodości. Opowieść w całości relacjonuje w Eddzie Prozatorskiej Snorri:

…Lecz o umówionym czasie Loki wywiódł Idunn z Asgardu do pewnego lasu, mówiąc, że znalazł jabłka, które bardzo się jej spodobają i prosił, by wzięła ze sobą swoje po to, by je porównać z tamtymi. Wtedy pojawił się olbrzym Thjazi pod postacią orła, pochwycił Idunn i odleciał z nią do swojej siedziby. Gdy Idunn zniknęła bogowie stali się słabi, prędko osiwieli i postarzeli się. Asowie zwołali więc naradę i zapytywali siebie nawzajem o to, kto ostatni widział Idunn; po raz ostatni widziano ją, gdy wychodziła z Asgardu z Lokim. Wtedy Loki został zatrzymany i doprowadzony na naradę i grożono mu śmiercią lub torturami; kiedy już dobrze się przestraszył, obiecał, że przyprowadzi Idunn z powrotem z krainy olbrzymów. Przybrał postać sokoła i poleciał na północ; przybył do domu Thjaziego, gdy ten wypłynął na morze, a Idunn była sama: Loki zamienił ją w mały orzech, złapał w pazury i odleciał tak szybko, jak mógł. Lecz gdy Thjazi wrócił i zauważył brak Idunn, zamienił się w orła i pofrunął za Lokim, czyniąc skrzydłami wielki hałas. Ale gdy Asowie zobaczyli sokoła z orzechem, oraz lecącego orła, wyszli przed mury Asgardu, zabierając ze sobą wiązki wiór i trocin. Kiedy tylko sokół wleciał do twierdzy, opadł przy ścianie; wtedy Asowie podłożyli ogień pod trociny, a orzeł nie dał rady się zatrzymać: jego pióra zajęły od ognia i nie mógł lecieć dalej. Asowie byli już przy nim i zabili olbrzyma Thjaziego pod murami Asgardu, a mord ten stał się bardzo sławny. Teraz Skadi, córka Olbrzyma Thjaziego, wzięła hełm, kolczugę oraz wojenny oręż i ruszyła do Asgardu, by pomścić swojego ojca. Jednak Asowie zaproponowali jej odszkodowanie i zadośćuczynienie: pierwszym warunkiem było, że wybierze sobie ona męża spośród Asów, a wybierać będzie po stopach, nie widząc z jego osoby nic więcej. Zobaczyła stopy jednego mężczyzny, pięknie wyglądające i powiedziała „wybieram tego: nie może być nic brzydkiego w Balderze”. Lecz był to Niord z Noatun. Miała również taki warunek odszkodowania: że Asowie mają uczynić rzecz, o której myślała, iż nie są w stanie osiągnąć: rozśmieszyć ją. Wówczas Loki uczynił następująco: przywiązał linę do brody kozy, a drugim jej końcem obwiązał własne genitalia, i każde z nich [Loki i koza] ciągnęło naprzemiennie, głośno krzycząc; wreszcie Loki pozwolił sobie upaść ma kolano Skadi, a ona się roześmiała. W wyniku tego Asowie dokonali z nią pojednania. Mówi się, że Odyn, jako zadośćuczynienie dla Skadi, zrobił, co następuje: wziął oczy Thjaziego i wyrzucił je w niebiosa i uczynił z nich dwie gwiazdy.”

W wersji Harbarðsljǫð to Thor ciska oczy Thjaziego w niebo. Przypuszczalnie mit funkcjonował w kilku wariantach.]

  1. Potężne zaklęcia rzucałem na czarownice [te, które jeżdżą nocą], które odbierałem [uwodziłem] ich mężczyznom; myślę, że Hlebard był potężnym olbrzymem, dał mi magiczną różdżkę, a ja czarami pozbawiłem go zmysłów.

[Myrkriður, czyli te, które jeżdżą nocą to inaczej wiedźmy. W mitologii nordyckiej nocne podróże kojarzą się z magią oraz ze światem olbrzymów. W jasnowidzeniu praktykowano útiseta, czyli nocne wysiadywanie poza siedzibami ludzkimi, które miało umożliwić czarownikowi kontakt z duszami zmarłych na ich własnym terytorium. Mroczny jest również las, Myrkviðr, o którym wspomina Loki w Lokasennie, gdy mówi do Freja:

„Za złoto kupiłeś córkę Gymira [olbrzymkę, Gerdę]/ a także oddałeś swój miecz/- gdy synowie Muspelu [olbrzymy]/pojadą przez Mroczny Las/ nie będziesz miał biedaku, czym walczyć!”

Niestety nic nie wiadomo nam o osobie Hlebarda, którego imię pojawia się wyłącznie w tym utworze.]

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Złą myślą odpłaciłeś za dobre dary.

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Dąb rośnie, gdy inny zostaje powalony, każdy jest zdany na siebie w takich sprawach. Co robiłeś w tym czasie, Thorze?

[Słowa Harbarda w zwrotce 21 wykazują pewne podobieństwo do rad, jakie Odyn przekazuje w Pieśni Najwyższego. W utworze tym Wszechojciec uczy właściwego sposobu postępowania, mówi, jak pielęgnować przyjaźnie i zapewnić sobie dobre życie. Nauki te jednak niewiele wspólnego mają ze współcześnie pojmowaną moralnością. Nie odnoszą się do abstrakcyjnych, wyższych wartości, takich jak dobro, czy sprawiedliwość i mimo, iż w swoim wydźwięku mogą pozostawać w zgodzie z zasadami współżycia społecznego, jakie wyznajemy dziś, to u ich podstaw leżą zupełnie inne motywacje. Jeśli Odyn zaleca, by dbać o przyjaciół, to nie dlatego, że wydaje się to właściwe, lecz dlatego, że zacieśnianie więzi umożliwia przetrwanie. Wszechojciec jest cyniczny, chwali zaradność i spryt:

  1. Nie trzeba dawać wyłącznie dużych prezentów: często można kupić sobie pochwałę czymś małym. Połową bochenka chleba i nachylonym kubkiem zjednałem sobie przyjaciela.

Pochwałę użyteczności widać również w dalszych zwrotkach:

  1. Syn jest lepszy, nawet, gdy rodzi się długo po śmierci ojca. Rzadko nagrobki stoją przy drodze, jeśli krewniacy nie wniosą ich dla krewnych.

Jeśli więc można mówić o jakichkolwiek nadrzędnych i uniwersalnych wartościach, z pewnością byłyby to sprawczość oraz skuteczność.]

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Byłem na wschodzie i walczyłem przeciwko olbrzymom, przeciwko ich kobietom, które mieszkały w lodowych górach; wielka byłaby rodzina olbrzymów, gdyby wszyscy przeżyli: w Midgardzie nie byłoby ludzi. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?

[Thor odwołuje się tutaj do wypełniania swojej funkcji w roli obrońcy wszystkich ludzi. Gdyby nie jego wyprawy do Jotunheimu, olbrzymy prędko wyparły by mieszkańców ziemi z ich siedzib.]

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Byłem w Vallandzie, wszczynałem wojny. Wzburzałem książęta, nigdy ich nie godziłem; do Odyna należą jarlowie polegli w bitwie, do Thora niewolnicy!

[Odyn ponownie powraca do kwestii konfliktu między warstwami społecznymi, a także podkreśla swoją ważną rolę w panteonie, poniżając przy tym Thora. Wydaje się, że w tym momencie Thor powinien go zdemaskować, jednak zgodnie z logiką mitologicznych opowieści, jeśli Odyn przybiera inne imię po to, by być magicznie ukrytym przed wzrokiem innych, to jego przebranie musi być skuteczne, aż do chwili, gdy sam nie zechce się ujawnić. Rzeczywiście, Thor nadal nie odgaduje z kim naprawdę ma do czynienia:]

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Nierówno dzieliłbyś wojowników pomiędzy Asów, gdybyś miał tyle władzy.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Thor ma dość siły, lecz brak mu [walecznego] serca; w przestrachu wczołgałeś się w paluch rękawicy, i nie myślałeś wtedy, że jesteś Thorem, nie odważyłeś się kichnąć ani pierdnąć, przerażony, że Fialar mógłby usłyszeć!

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Harbard, ty cioto! Zatłukłbym cię, gdybym mógł sięgnąć przez wodę!

[Wielu badaczy zwracało uwagę na zaskakujące podobieństwo zwrotek 26 oraz 27 pieśni Harbarda do fragmentu Lokasenny, w którym Loki drwi z Thora, zarzucając mu tchórzostwo i zniewieściałość (cytowany fragment pochodzi z mojego omówienia):

LOKI POWIEDZIAŁ

  1. O tych podróżach na wschód nie możesz mówić pośród ludzi, ponieważ wczołgałeś się w paluch rękawicy, wielki bojowniku, i nie myślałeś wtedy, że jesteś Thorem!

Loki opowiada tu historię o wspólnej podróży z Thorem do krainy olbrzymów. W nocy obudził ich wielki hałas, więc schowali się w jaskini. Rano okazało się, że jaskinia była rękawicą olbrzyma, a jego chrapanie wstrząsało ziemią.

„Wielki bojownik”, einheri to stworzona sztucznie liczba pojedyncza rzeczownika einhejar, określającego wojowników Odyna, broniących Valhalli. Określenie einheri jest grą słów – heri to również w staroislandzkim „zając”, a stąd juz blisko do znanego wszystkim „zajęczego serca”. Zdanie „wczołgałeś się w paluch rękawicy, wielki bojowniku” można więc przetłumaczyć również jako „siedziałeś skulony w paluchu rękawicy, samotny(przestraszony) zającu” (Dronke, 1977).

Według wielu interpretatorów, podobieństwo dwóch zwrotek świadczy o tym iż pod postacią Siwobrodego ukrywał się nie Odyn, lecz Loki. Za poparciem takiej hipotezy mogą świadczyć również kolejne zwrotki.]

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Po co miałbyś sięgać przez wodę, gdy obaj mamy dobre zamiary? Co robiłeś w tym czasie, Thorze?

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Byłem na wschodzie, broniłem rzeki, gdy napadli mnie synowie Sváranga, uderzali we mnie kamieniami, lecz mało były one użyteczne, musieli prosić mnie o pokój. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?

[Imię Svárangra pojawia się w zbiorze staroislandzkich þulur, czyli wierszy mnemotechnicznych, służących skaldom za listę ważnych nazw oraz kenningów. Simek zauważa, iż określenie „synowie Sváranga” może odnosić się do całej rasy olbrzymów i niekoniecznie powinniśmy doszukiwać się odniesień do zaginionych mitów.]

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Byłem na wschodzie i paktowałem z kimś, zabawiałem się z białą jak len kobietą i miałem z nią sekretne spotkanie, uczyniłem szczęśliwą dziewczynę jasną, jak złoto, a ona użyczyła mi rozkoszy.

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Miałeś tam [na wschodzie] przyjemne schadzki z kobietami.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Twojej pomocy potrzebowałem wtedy, Thorze, by utrzymać białą jak len dziewczynę.

[Jeśli przyjąć, iż pod imieniem Harbarda ukrywa się nie Odyn, lecz Loki, łatwo będzie wyjaśnić poprzednie zwrotki pieśni: Loki nawiązuje do mitu o jabłkach młodości, kiedy to został pochwycony przez olbrzyma Thjaziego i rzeczywiście zawarł z nim pakt, na mocy którego zobowiązany był przyprowadzić mu Idunn. Dodatkowo chwali się, że uwiódł boginię (o zdarzeniu tym niewiele wiadomo z innych źródeł), po czym przyznaje, że potrzebował pomocy Thora, by ją „utrzymać”. Najprawdopodobniej mówi o kończącym opowieść szaleńczym pościgu i potyczce, w której Thor zabił Thjaziego.]

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Dopomógłbym ci, gdybym mógł.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Uwierzyłbym ci, jeśli byś mnie nie zdradził.

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Nie kąsam w pięty, jak stary but na wiosnę.

[Zwrotka 35: W sagach islandzkich pojawia się wzmianka o butach ze skór zwierzęcych, które pod wpływem śniegu i deszczu kurczą się, co powoduje powstawanie bolesnych odcisków i otarć. W surowym, skandynawskim klimacie ciepłe ubranie zapewniało podróżnym przetrwanie, nic więc dziwnego, że pojawia się tutaj porównanie odzienia do sprzymierzeńca, czy też – w tym przypadku – porównanie butów do niepewnego przyjaciela.

Jak już zostało wspomniane, tak długo, jak przewoźnik życzy sobie, by utrzymać magiczne przebranie, tak długo nie może zostać zdemaskowany. Z tego powodu Thor wciąż nie może go rozpoznać; dlatego też, gdy Loki mówi, że potrzebował wtedy jego wsparcia, gromowładny nie wspomina minionych wydarzeń, lecz raczej czyni zapewnienie na przyszłość, oferując pomoc.

W pierwszym momencie odpowiedź Lokiego wydaje się zagadkowa: sugeruje on, iż nie może wierzyć Thorowi, ponieważ ten go zdradzi. O zdarzeniu takim nie wspomina żaden z mitów, wręcz przeciwnie, zazwyczaj bohaterowie ci występują w nich, jako przyjaciele, a Loki jest częstym towarzyszem wielu przygód i wypraw Thora. Sytuacja ta ulegnie zmianie dopiero po uczcie w hallu Ægira, gdy Loki w otwarty sposób wypowie bogom wojnę.

Należy jednak pamiętać, że czas w mitologicznych opowieściach nie biegnie w sposób linearny. Wprawdzie następstwo niektórych opowieści zostało ściśle określone – jak na przykład porwanie Idunn i przybycie do Asgardu Skadi, lecz w większości przypadków plany czasowe przenikają się wzajemnie. Jak zauważa Eliade:

„uznaje się mit, jako wyraz prawdy absolutnej, ponieważ opowiada on historię świętą, to znaczy mówi o ponadludzkim objawieniu, które miało miejsce na przestrzeni Wielkiego Czasu, w świętym czasie początków (in illo tempore). Jako rzeczywisty i święty mit staje się wzorcowy, a wobec tego jest powtarzalny (…)”

W tym znaczeniu mitologiczne zdarzenia wydarzyły się kiedyś po raz pierwszy, lecz wydarzać się będą nieustannie, teraz i zawsze. Możliwe więc, że Loki mówi o tym, co dopiero ma nastąpić i wypomina Thorowi przyszłą zdradę. To gromowładny będzie tym, który umożliwi bogom schwytanie Lokiego.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Co robiłeś w tym czasie, Thorze?

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Walczyłem w Hlesey z kobietami berserków, czyniły najgorsze rzeczy, zdradziły cały lud.

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. To wstyd, Thorze, walczyć z kobietami.

THOR POWIEDZIAŁ

  1. To były wilczyce raczej, niż kobiety, strzaskały mój zacumowany okręt, groziły mi żelazem i goniły Thjalfiego. Co robiłeś w tym czasie, Harbardzie?

[Według niektórych badaczy wyspa Hlesey jest tożsama z Hléysey, dzisiejszej Læssø w Danii, której nazwa pochodzi z kolei przypuszczalnie od Hlér. Hlér to inne imię olbrzyma Ægira, pana mórz. Ægir i jego żona, Rán mieli razem wiele córek, morskich fal. „Kobiety berserków” mogą być w takim razie zdradzieckimi falami, które uniemożliwiają wojownikom przybicie do brzegu i niszczą okręty.]

HARBARD POWIEDZIAŁ

  1. Byłem w armii, która przybyła tu by podnieść bitewne chorągwie, by zaczerwienić włócznie.

THOR POWIEDZIAŁ

  1. Chcesz powiedzieć, że przybyłeś by przynieść nam nieszczęście?

[Jak już zostało powiedziane, mitologiczne opowieści nie podlegają linearnemu porządkowi czasu. Prawdopodobne, że Loki – jeśli to on ukrywa się pod imieniem Harbarda – opowiada o przyszłych wydarzeniach, gdy poprowadzi na Asgard armię umarłych.

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Zapłacę ci za to bransoletą [pierścieniem], jak sędziowie, którzy nas godzą.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Skąd wziąłeś tak obraźliwe słowa? Nigdy nie słyszałem bardziej obraźliwych słów!

[Pierścień czy bransoleta to zwyczajowe odszkodowanie płacone przez wojowników w celu zażegnania sporu. W Lokasennie Bragi zwraca się do Lokiego, mówiąc „podaruję ci pierścień” i zostaje wyśmiany, co skłoniło McKinnela (1986) do wysnucia podejrzenia, iż istnieje tutaj nieprzyzwoity podtekst, a Loki kpi z Bragiego, udając, że zrozumiał prawne wyrażenie „Bragi podaruje ci pierścień…” jako propozycję odbycia stosunku seksualnego. Być może fraza ta niesie ze sobą podobne konotacje, stąd wybuch złości Thora.]

  1. Wziąłem je od starych ludzi, którzy mają swoje domy w lasach.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Dajesz piękną nazwę kopcom kamieni, kiedy nazywasz je „domami w lasach”.

[Kopce kamieni są leśnymi nagrobkami. Prawdopodobnie Harbard mówi tutaj o magicznych seansach, podczas których przywoływał zmarłych do życia, by pozyskiwać od nich informacje. W ten właśnie sposób Odyn skłonił wieszczkę w wierszu Vǫluspá do wygłoszenia swojej przepowiedni.]

  1. W ten sposób mówię o tych sprawach.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Biegłość w mowie przyniesie ci nieszczęście, jeśli przejdę prze zatokę, zawyjesz głośniej niż wilk, gdy uderzę cię młotem.

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Sif ma kochanka w domu, jego powinieneś spotkać, takie sprawdzianu siły byłby bardziej odpowiedni dla ciebie.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. W ustach masz taką radę, która jest dla mnie najgorsza, tchórzu, myślę, że kłamiesz!

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Myślę, że mówię prawdę, jesteś powolny w podróży, byłbyś już daleko, Thorze, gdybyś był już w drodze.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Harbard, cioto, trzymałeś mnie zbyt długo!

HARBARD POWIEDZIAŁ:v

  1. Nigdy nie pomyślałbym, że Asa-Thor pozwoli, by pasterz spowolnił jego podróż.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Dam ci teraz radę: przywiosłuj tutaj, nie kłóćmy się, spotkaj ojca Magniego!

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Odejdź od zatoki, nie dostaniesz przejścia!

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Skoro nie chcesz mnie przewieźć, wskaż mi drogę!

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. To nic wielkiego odmówić, podróż zajmuje długo; kawałek do pniaka, kolejny do kamienia, trzymaj się lewej strony aż nie dojdziesz do Verlandu; tam Fjorgyn spotka swojego syna, Thora i wskaże mu rodzinną drogę do kraju Odyna.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Czy dotrę tam dziś?

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Z trudem i wysiłkiem dotrzesz tam, kiedy słońce jest na niebie; ponieważ myślę, że jest odwilż.

THOR POWIEDZIAŁ:

  1. Krótka będzie nasza rozmowa, skoro odpowiadasz tylko drwiną. Odpłacę ci za to, że nie chciałeś mnie przewieźć, jeśli się ponownie spotkamy.

HARBARD POWIEDZIAŁ:

  1. Idź, niech cię licho weźmie!

Jeśli masz uwagi lub pytania zapraszam do dzielenia się nimi w komentarzach!


 BIBLIOGRAFIA:

Anderson, P. N. (2002). Form and Content in Lokasenna: A Re-evaluation. The Poetic Edda: Essays on Old Norse Mythology. Eds. Paul Acker and Carolyne Larrington. New York: Routledge, 139-57.

Bly, R. (1993). Żelazny Jan. Rzecz o mężczyznach.Bax and T. Padmos, „Two Types of Verbal Dueling in OI: the Interactional Structure of the Senna and the mannjafnadr in Hárbardzljód„, Scandinavian Studies 55 (1983): 149-74.

Clover, C. J. (1979). Hárbarðsljóð as generic farce. Scandinavian Studies, 124-145.

Dronke, U. (1997). The Poetic Edda. Vol. II.

Dronke, U. (2009). The Poetic Edda. Vol. III.

Dumézil, G. (1973). Gods of the ancient Northmen (Vol. 3). Univ of California Press.

Frakes, J. (2002). ” Loki’s mythological function in the tripartite system”:[Lokasenna]. The Poetic Edda: Essays on Old Norse Mythology, 30, 159.

Gunnell, T. (1995). The origins of drama in Scandinavia. Boydell & Brewer Ltd.

Harris, J. (1979). The senna: From description to literary theory. Michigan Germanic Studies, 5(1), 65-74.

Holtsmark, A. (1965). Lokasenna. Kulturhistorisk leksikon for nordisk middelalder, 1956-78.

Lindow, J. (1992). Loki and Skabi. Snorrastefna, 1990, 130.

McKinnell, J. (1986). Motivation in Lokasenna. Saga-Book of the Viking Society, 22, 234-62.

Roux, J. P. (2013). Krew: mity, symbole, rzeczywistość. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak.

Rydberg, V. (1886). 89: Undersökningar i germanisk mythologi 1-2.

Sigmund Freud The Interpretation of Dreams Chapter V „The Material and Sources of Dreams” (New York: Avon Books) p. 296.

Simek, R. (1993). Dictionary of northern mythology (p. 424). Cambridge, UK: DS Brewer.

Słupecki P. Leszek, Mitologia skandynawska w epoce wikingów, Kraków, Zakład Wydawniczy „NOMOS”, 2011

Sørensen, P. M. (1983). The Unmanly Man. Concepts of sexual defamation in early Northern society (tłum. Sørensena J. Turville-Petre.)

Sørensen, P. M. (2002). „Porr’s Fishing Expedition”[Hymiskvida]. The Poetic Edda: Essays on Old Norse Mythology, 30, 119.

Ström, F. (1956). Loki: ein mythologisches Problem. Almquist & Wiksell.

Ström, F. (1974). Níđ, Ergi and Old Norse Moral Attitudes. London: Published for the College by the Viking Society for Northern Research.

Swenson, K. (1991). Performing definitions: two genres of insult in Old Norse literature. Camden House.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s