Przetłumaczyłam książkę: Jan de Vries „The problem of Loki”

 IMG_5529

W zasadzie ukończyłam tłumaczenie trzy lata temu, lecz praca nad samą zawartością rozdziałów – nie mówiąc o przypisach, komentarzach i spisie treści (niestety, wciąż jeszcze brakującym) – tak bardzo mnie zmęczyła, że schowałam tekst na dno szuflady i tylko co jakiś czas zbierałam się do tego, by czytać kolejne rozdziały i stopniowo wprowadzać w nich poprawki. Jednak nie po to podjęłam się tego zadania, by zachomikować książkę dla siebie. Dlatego piszę o niej dzisiaj.

„…Ale skąd się to u pani wzięło? Te mity?”

Zaczęło się niepozornie i dość niewinnie. Po raz pierwszy o mitologii nordyckiej czytałam w zbiorze tekstów, przygotowanych przez nauczyciela na lekcji polskiego w klasie gimnazjalnej. Pamiętam, że była tam mowa o początku świata, o krowie, która lizała bryłę lodu i wylizała z niej olbrzyma, o pierwszej parze ludzi, a wszystkie postacie i obiekty w opowieści miały niewymawialne imiona oraz nazwy.
Po raz kolejny z mitami dalekiej północy zetknęłam się na studiach. Całe wakacje spędziłam w domu, po tym, jak podczas treningu miałam wypadek, który kosztował mnie naruszony kręgosłup, dużo łez i tygodnie nudy. Dla zabicia czasu dużo wtedy czytałam, a jedną z lektur były „Heroje północy”, Rosa. I wtedy przepadłam zupełnie. Pokochałam opowieści o podróżach walecznego Thora, o zwycięstwach mądrego Odyna, podstępach przebiegłego Lokiego.

I może to zasługa szczególnego sposobu opowiadania Autora, a może to coś we mnie, co sprawiło, że ze wszystkich bogów to Loki był tym, którego polubiłam najbardziej, a opowieści o nim stały się tymi ulubionymi, do których w ciągu tych czterech lat wracałam wielokrotnie i które czytam nadal, wciąż od początku, w przekładach i w oryginale, mimo, że znam je już na pamięć. O tym, jak Loki związał się z Odynem braterstwem krwi, o tym, jak stał się przyjacielem Thora, jak został posłańcem bogów, kochankiem bogiń, rzemieślnikiem, szpiegiem, gościem na ucztach, cennym sprzymierzeńcem, wreszcie zdrajcą i wrogiem, gdy zabił Baldera i sprowadził na Asów nieunikniony koniec.

Pierwszą książką, którą kupiłam był króciutki tom „Loki” Georges’a Dumézila, jedno z trzech wydań, to akurat po francusku. Przedzierałam się przez nie słowo po słowie, ze słownikiem w dłoni. To w niej trafiłam na zdanie, które wyznaczyło kierunek dla dalszych poszukiwań:
„Loki zabił Baldra w taki sam sposób, w jaki ściął włosy Sif, w jaki był odpowiedzialnym za złe wykonanie broni Thora (…) Po prostu tym razem konflikt w który się wmieszał jest dużo poważniejszy”, pisał Dumézil. Ale ja sama nigdy nie uważałam, by udział Lokiego w Zmierzchu Bogów miał wiele wspólnego z triumfem sił zła w znaczeniu, jakie przypisuje mu chrześcijaństwo i jakie w ogóle przypisuje mu się dziś. Chociaż Loki nieraz czerpał radość radość z bezinteresownego niszczenia, to przecież pod wieloma względami był personifikacją ognia i podobne zachowania wydawały się być wpisane w jego naturę. Nikt nie zastanawia się przecież, czemu pożar niszczy las. Te działania to tylko wybryki, podpowiadane przez, jak okreslił to Dumézil, impulsywną inteligencję. I kiedy opisywano Lokiego jako „złego pośród Asów”, w moim odczuciu nie było to określenie kategoryzujące (Dobro-Zło) ale odnoszące się raczej do jego motywacji, do siły jego zazdrości, gniewu i nienawiści.

Loki zabija Baldra nie dlatego, że istnieje w nim tendencja by niszczyć wszystko, co od niego lepsze ale dlatego, że jest on (Baldr) „najważniejszy, najdroższy w sercu bogów”, „Baldr, który jest najlepszy i wszyscy go chwalą”. I podczas gdy „ci, którzy zgłaszają się do niego skłóceni, powracają w zgodzie”, Loki kłóci i miesza.

W mitycznym porządku został skazany na wieczny, bezowocny wysiłek. To prawda, że jego sztuczki nieraz pomagały Asom, ale należy pamiętać, że były one dziełem intelektu zaprzęgniętego do realizacji cudzych zamierzeń, wspierającego nieswoje motywacje. Wszelkie intencjonalne działania ze strony Lokiego zawsze niosły za sobą poważne konsekwencje. Nic, co robi nie może być dobre. Jest ojcem potworów, kalekich i chorych dzieci – wielonogich, pokrytych łuskami, gnijących i na wpół martwych – węża Midgardu, wilka Fenrira i Hel, pani zaświatów, a jego straszne potomstwo odegra ważną rolę w nadchodzącej zagładzie, niosąc bogom śmierć. Nawet syna, którego miał z kochającą i dzielną Sigyn spotka za jego sprawą okrutny koniec.

Największy atut Lokiego, wrodzona inteligencja (w przeciwieństwie do np. Odyna, Loki swojej przebiegłości nie zawdzięczał nikomu ani niczemu) jest też jego wielkim przewinieniem. W tym świecie ceni się siłę i zręczność w walce mieczem i chociaż bogowie potrzebują jego kłamstw oraz sztuczek, to ani na chwilę nie zapominają, że intelekt jest przecież bronią wrogów Asgardu, ohydnych karłów, olbrzymów, a we władaniu Lokiego narzędziem tyleż użytecznym, co zagrażającym. To Loki wyręcza wszystkich, służąc chętnie brakiem godności i honoru po to, by inni mogli uważać się za godnych i honorowych.

Mimo, że mówią o nim „jeden z Asów” to jego problematyczna tożsamość, przeobrażenia zwierzęce, nieokreślona płeć i orientacja, a także ekspansywna seksualność w służbie zamierzeń zupełnie nieseksualnych (podczas gdy Freja oddaje się karłom, by zdobyć naszyjnik, Loki uwodzi, by wprowadzać zamęt) budzą w nich niepewność i lęk. Dobrze funkcjonuje w roli kobiecej (np. kiedy razem z Thorem wyprawia się do Jotunheimu, przebrany za druhnę), rodzi i wychowuje dzieci i nawet w swojej właściwej postaci posiada wiele cech stereotypowo kobiecych. Jego dążenia są poza pojmowaniem bogów, w ogóle sam Loki nie mieści się w ich sposobie rozumienia świata.

Ale ogień, oprócz swojej nieprzewidywalności, cechuje się też żarłocznością i ta jego właściwość wydaje mi się kluczowa: głód, którego nie można zaspokoić. Bo Loki, chociaż potrzebny, jest w całości nie do zaakceptowania i nigdy nie będzie dla bogów tym, kim był Baldr, z natury dobry i przez wszystkich kochany. Loki morduje go z nienawiści, ponieważ nie zgadza się na udział w grze, w której inni mają wszystko, a on zawsze przegrywa. Mimo niesamowitego intelektu nie jest w stanie zapanować nad emocjami, kierowany bezsilną złością udaje się na ucztę bogów, by otwarcie wypowiedzieć im wojnę, by „zamieszać im miód ze złem”.

„Gniew bogów doszedł do najwyższego stopnia”, ponieważ Loki jest kimś zupełnie innym, niż tylko Złym. Zło to kategoria, która istnieje w opozycji do dobra i jako taka ma właściwą sobie funkcję, służy właśnie temu, by móc być przez dobro pokonanym.
W tym rozumieniu każde przestępstwo czy też niegodny postępek są naruszeniem społecznego ładu, a kara ma służyć nie tyle nawet zadośćuczynieniu jednostkowemu poczuciu sprawiedliwości, ile przywróceniu równowagi i umocnieniu status quo.

Loki jest znacznie jeszcze gorszy, bo jego postępowanie wzmaga w nich, oprócz słusznej złości, wątpliwość i strach. Swoimi poczynaniami uderza w same fundamenty wypracowanego przez bogów porządku. Wszyscy chcą go ukarać za lęk i obrzydzenie, które w nich budzi i to z zupełnie niespecyficznym okrucieństwem (w społecznościach, w których kształtowały się mity kary cielesne nie były stosowane), a nawet wtedy nikt nie zadaje mu bólu własnoręcznie – Asowie posługują się w tym celu magią oraz siłami przyrody.

Gdy zostaje schwytany przez Thora nie próbuje się bronić:

„Pojmali go teraz bez litości i przyprowadzili do pewnej jaskini. Wzięli trzy płaskie kamienie, ustawili na brzegu i wywiercili w każdym z nich dziurę. Następnie przyprowadzono synów Lokiego, Váliego i Nariego czy Narfego i zmienili Válego w wilka, który rozerwał na kawałki Narfiego, swojego brata. Asowie wzięli wnętrzności i przywiązali nimi Lokiego do trzech kamieni: jeden był pod jego ramionami, drugi pod lędźwiami, trzeci pod kolanami. Więzy te zostały zamienione w żelazo. Następnie Skaði zawiesiła nad nim jadowitego węża, tak, by jad kapał mu na twarz. Ale Sigyn, jego żona, stoi obok i trzyma naczynie pod kapiącymi kroplami. A kiedy naczynie jest pełne, odchodzi by wylać jad i w tym czasie spływa on na jego twarz. Wtedy Loki szarpie się z taką siłą, że ziemia drży – obecnie nazywa się to trzęsieniem ziemi. Tam leży on aż do Zmierzchu Bogów.”

Loki czeka. Jako jedyny wyczekuje końca świata, kiedy jako sternik apokaliptycznej nawy przyniesie swoim wrogom chaos i zniszczenie.

„Ale jak to przetłumaczyłaś książkę?”

Nie mogłam przestać myśleć o tej historii. Czytanie Dumézila sprawiało mi zbyt wiele trudu, porzuciłam więc jego książkę, obiecałam sobie jednak, że kiedyś do niej wrócę. Zaczęłam szukać w bibliotekach, księgarniach i antykwariatach, wreszcie, moją uwagę przykuło nazwisko, pojawiające się często w opracowaniach: de Vries, Jan. Opracowanie „the problem of Loki” cytowali wszyscy, z Dumézilem włącznie. Znalazłam jeden egzemplarz, zamknięty w czytelni w wielkiej, krakowskiej bibliotece. Kupiłam bilety, wzięłam ze sobą aparat, legitymację i wydruk korespondencji potwierdzający zgodę na wykonywanie zdjęć, a już na miejscu sfotografowałam wszystko, kartka po kartce, łącznie z okładką, stemplami, biblioteczną kartą.
W drodze powrotnej, siedząc w pociągu, pomyślałam, że przetłumaczę tę książkę. Przetłumacz ją, ponieważ potrafię i jeśli chcę, na pewno dam radę. Ponieważ – gdyby każdy, kto mówi w obcym języku zainwestował trochę wysiłku i przetłumaczył wybraną przez siebie publikację, to nasze biblioteki nie wyglądałyby w ten sposób, i następna osoba nie musiałaby szukać materiałów przez wiele tygodni. Ponieważ, jeśli było to na tyle ważne dla mnie, to może okaże się równie ważne dla kogoś innego i moja praca przyniesie temu komuś korzyść. Ponieważ wierzę, że powinniśmy więcej czasu i pracy poświęcać sprawom, do których mamy serce.
Po powrocie od razu przystąpiłam do realizacji planu. Tłumaczyłam w domu, przed komputerem, wydrukowałam też zdjęcia w dużym kontraście i woziłam je ze sobą wszędzie, razem z kartkami, podkładką i zestawem długopisów, by pracować na uczelni, na przystanku, w tramwaju i w autobusie. Prawie codziennie, przez dwie godziny dziennie, tłumacząc, sprawdzając słowa, przepisując, przez pół roku.

„Okej, to co takiego niezwykłego jest w tej książce?”

Jan de Vries napisał ją w 1932 roku, w okresie pomiędzy wojnami, kilkanaście lat zanim badania nad mitologią nordycką zostały zawieszone ze względów ideologicznych, i już jakiś czas po tym, jak powstały najbardziej niedorzeczne zakalce na jej temat. Główna teza, wypracowana przez de Vries to twierdzenie, iż Loki jest tricksterem. Obecnie to powszechna wiedza, lecz warto pamiętać, że wszyscy badacze, którzy o tym piszą wzięli swoją myśl właśnie od de Vriesa i chociaż wydaje mi się, że w XXI wieku nie jest ona odpowiedzią na naprawdę żadne ciekawe pytania, to jednak ktoś musiał powiedzieć o tym pierwszy, chociażby po to, żeby dziś inni mogli się do tego konstruktywnie odnieść.
De Vries wykonał niesamowitą pracę. W czasach bez aparatów, ksero i drukarek, bez internetowych źródeł zebrał w zasadzie wszystkie teorie i teksty o Lokim – nawet te najbardziej niedorzeczne – a następnie skomentował wyczerpująco, niezależnie od tego, na jaką uwagę zasługiwały. Wspomnę chociażby wczesne dociekania i spekulacje filologiczne z gatunku tych, których nie powstydziłby się sam Snorri („Asowie są z Azji bo to w sumie brzmi podobnie”). Domyślacie się pewnie: „jeśli zamienisz kilka liter w słowie kamień, kilka dodasz, a kilka odejmiesz, to wyjdzie ‚SZATAN”; należy dodać – w przypadku Lokiego wnioskowanie również zmierzało mniej więcej w tym kierunku.
Autor jest bardzo ostrożny. Odrzuca nie tylko tezy, ale też część tekstów powszechnie uznanych za autentyczne i pogańskie, jednak wszystkie tropy dokładnie sprawdza i opisuje, jak chociażby podania ludowe, korespondujące strukturalnie opowieści z Finlandii czy Estonii, charakterologiczne podobieństwa do bóstw z innych panteonów. Jeśli więc nawet de Vries nie dochodzi do wartościowych wniosków, jego książka dostarcza bardzo wielu ciekawych materiałów i punktów wyjścia dla własnych poszukiwań.

Tłumaczenie nie jest jeszcze w formie skończonej, lecz dość dobrej, by o nim napisać. Regulacje prawne nie pozwalają mi na jego publikacji w całości, dlatego zamieszczam dwa pierwsze rozdziały wraz ze spisem treści, tak, by ten, kto będzie szukał czegoś w tym temacie wiedział, czym dysponuję. W razie pytań piszcie do mnie tutaj

By otworzyć miniaturę, należy kliknąć na obrazek:
zzzzxxxx
333
444
5555

Spis treści:

  1. Metodologiczne rozważania wstępne
  2. Krytyczna analiza istniejących teorii
  • Chronologiczny przegląd źródeł
  1. Loki i Odyn
    1. Mit o stworzeniu człowieka
    2. Mit o Thjazim
    3. Wstęp do Reginsmál
    4. Trzej bogowie w podaniach ludowych
    5. Lóðurr i Loki
  2. Loki jako kompam Thora
    1. Opowieść o Geiirodrze
    2. Mit o olbrzymie budowniczym
    3. Inne mity o Lokim w roli kompana Thora
    4. Loki jako przeciwnik Thora
    5. Loki jako sługa boga błyskawic
      1. Prezentacja tezy Olrika
      2. Estońska opowieść o instrumencie boga błyskawic
  • Fińska opowieść o instrumencie boga błyskawic
  1. Krytyka tezy Olrika
  1. Loki i Brísingamen
    1. Krytyczny przegląd źródeł literackich
    2. Mit o Brísingamen
  • Postać Lokiego w staronordyckiej mitologii
    1. Loki w relacji do Odyna i Thora
    2. Ambiwalentny charakter Lokiego
  • Loki i żywioł ognia
    1. Omówienie źródeł
    2. Loki i jego natura ognia
  1. Loki jako wróg bogów
    1. Loki w micie o śmierci Baldera
    2. Loki i Ragnarok
    3. Rodzina Lokiego
    4. Diabelski Loki
  2. Charakter Lokiego
    1. Loki w relacji do bogów
    2. Loki w relacji do zjawisk przyrody
    3. Loki w relacji do zaświatów
    4. Biseksualna natura Lokiego
    5. Wymiar etyczny Lokiego
  3. Loki w nowożytnym folklorze
    1. Przegląd folklorystycznego materiału
    2. Hipoteza Olrika o Lokim – demonie ognia
    3. Hipoteza Hildinga Celandera
    4. Wartość folklorystycznego materiału
  • Loki jako zjawisko religijne
    1. Obecny stan badań
    2. Trickster prymitywnych religii
    3. Greckie paralele do postaci Lokiego
    4. Loki jako heros kulturowy
  • Rozwój koncepcji Lokiego

 

 

 

 

 

 

2 uwagi do wpisu “Przetłumaczyłam książkę: Jan de Vries „The problem of Loki”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s