Przetłumaczyłam książkę: Jan de Vries „The problem of Loki”

 IMG_5529

W zasadzie ukończyłam tłumaczenie trzy lata temu, lecz praca nad samą zawartością rozdziałów – nie mówiąc o przypisach, komentarzach i spisie treści (niestety, wciąż jeszcze brakującym) – tak bardzo mnie zmęczyła, że schowałam tekst na dno szuflady i tylko co jakiś czas zbierałam się do tego, by czytać kolejne rozdziały i stopniowo wprowadzać w nich poprawki. Jednak nie po to podjęłam się tego zadania, by zachomikować książkę dla siebie. Dlatego piszę o niej dzisiaj.

Czytaj dalej

„CIAŁO PAMIĘTA: psychofizjologia traumy i terapia osób po urazie psychicznym” Babette Rothschild

IMAG2020

Ponieważ od dłuższego czasu nie miałam okazji przeczytać jakiejkolwiek książki, w której obecni byliby bohaterowie lub fabuła, uznałam, że będę pisać również recenzje tych właśnie naukowych publikacji. Po pierwsze, sama nieraz poszukuję opinii na temat tego co warto kupić, po drugie, myślę, że nawet niespecjaliści mogą chcieć zapoznać się z  mniej hermetycznymi opracowaniami. Przykładem może być właśnie „Ciało pamięta”, Babette Rothschild. W porównaniu z innymi publikacjami na ten temat, książkę Rotschild czyta się z podobną przyjemnością, co powieść przygodową, chociaż obiektywnie brak tu przyjemności. Pamiętam, jak kiedyś w jednym z programów profesor Miodek oburzał się, mówiąc, że nie istnieją takie złożenia wyrazowe jak „strasznie interesujący” albo „strasznie mi się podoba”, ponieważ „strasznie” oznacza „przerażająco” lub „ponuro”. Tymczasem „Ciało pamięta” to właśnie tego rodzaju strasznie ciekawa książka.

Czytaj dalej

„Nie zachowuj się jak dziecko!” czyli projekt o trudnych uczuciach

facebook

„Istnieje rozpowszechniony zwyczaj ukrywania przed dziećmi, że źródło tego, iż w życiu bywa źle, leży w znacznej mierze w naszej własnej naturze – w przejawianej przez wszystkich ludzi pochopności do działania agresywnego, aspołecznego, egoistycznego, działania, które wywoływane jest przez gniew lub lęk. Chcemy, aby nasze dzieci wierzyły, że przeciwnie, wszyscy ludzie są na wskroś dobrzy. Wiedzą one wszakże, iż one nie zawsze są dobre; a często, nawet gdy są dobre, to wbrew własnym chęciom. Pozostaje to w sprzeczności z tym, co mówią rodzice, i sprawia, że dziecko samemu sobie wydaje się potworem.

W dominującej obecnie kulturze pragnie się stwarzać pozór, zwłaszcza, jeśli chodzi o dzieci, że ciemna strona człowieka nie istnieje, i wyznaje się optymistyczną wiarę w coraz-lepszość.”

Bruno Bettelheim

Pomimo lat badań psychologom nie udało się wypracować definicji uczucia, którą można byłoby uznać za jedyną, właściwą i bezdyskusyjną. Emocja jest stanem, na który składają się czynniki fizjologiczne, takie, jak rytm oraz zmienność oddechu i uderzeń serca, a także poznawcze, w tym podstawowa dla zwierząt zdolność postrzegania i reagowania na zagrażające bodźce, ale i wyższe czynności intelektualne, umożliwiająca odpowiadanie emocjami na złożone sygnały, czasem tylko werbalne lub symboliczne. Lecz podczas gdy trzeba być żywym, by czuć, a także rozumnym, by czuć głęboko, można oddychać i myśleć wciąż nie doświadczając emocji. Uczucie jest czymś więcej ponad sumę tych dwóch elementów, jednak próba jego dokładnego zdefiniowania nieodmiennie kończy się objaśnianiem tego samego przez to samo.

Czytaj dalej

„Niech stanie się światło!”: J. L. Austin „How to do things with words”

IMAG0839_1

Książkę „Jak działać słowami” (tak brzmi tytuł jej polskiego tłumaczenia) czytałam głównie w środkach komunikacji miejskiej i w pracy, kiedy akurat milczały telefony. Wiele osób widziało mnie pogrążoną w lekturze; często pytały o autora, a kiedy odpowiadałam „Austin”, zaraz dopytywały mnie, czy to aby nie Jane Austin. Nie, to ten Austin, odpowiadałam, ale nie dlatego, by chwalić się znajomością jakichś alternatywnych publikacji (zresztą sama o istnieniu tego drugiego Austina dowiedziałam się dość niedawno) ale po to, by móc powiedzieć coś więcej o książce, która zasługuje na zdecydowanie większe grono czytelników.

Czytaj dalej

Mircea Eliade „Mity, sny, misteria”

IMG_7781

Książkę „mity, sny, misteria” przeczytałam z wielką przyjemnością, a z każdą kolejną chwilą, poświęconą lekturze rósł we mnie podziw dla Autora, który nie tylko dokonał selekcji oraz syntezy naprawdę obszernego materiału ale też objaśnił go nie obawiając się stawiać odważnych tez i śmiałych pytań. A co najważniejsze, obchodził się z badanymi przez siebie tematami z pełną wrażliwości uwagą, zachowując przy tym naukowy charakter wywodu. Osobiście odebrałam tę pracę jako rodzaj apelu, kierowanego wprawdzie do czytelnika takiego, jak ja, jednak mam wrażenie, że przesłanie tej książki powinno przemyśleć i wziąć do serca również wielu badaczy.

Czytaj dalej