Dracula untold

dracula-untold-luke-evans-21

Nawet jeśli nie będzie czego oglądać, to myślę, że będzie na kogo popatrzeć

Wiem, że nie powinno się pisać recenzji filmu, którego jeszcze się nie widziało, dostępne są jednak dwa zwiastuny nowego Draculi i po ich obejrzeniu mam już pewne spostrzeżenia i oczekiwania. Jestem ciekawa, czy okażą się słuszne, gdy wreszcie wybiorę się do kina.

Czytaj dalej „Dracula untold”

Mity, baśnie i psychologia narracji

Jako dziecko byłam prawdziwym utrapieniem dla swoich rodziców. Nie zasnęłam spokojnie, jeśli tata nie poczytał mi przynajmniej jednego rozdziału książki, a z czasem książki stawały się coraz grubsze. Do tego lubiłam, gdy czytano mi ciągle to samo i pilnowałam, by żaden szczegół nie został pominięty: Tato, opuściłeś kawałek o kamieniach. Włożyli mu do brzucha kamienie i wrzucili go do studni. Przeczytaj to jeszcze raz, tak, jak było!

Czytaj dalej „Mity, baśnie i psychologia narracji”

„Niech stanie się światło!”: J. L. Austin „How to do things with words”

IMAG0839_1

Książkę „Jak działać słowami” (tak brzmi tytuł jej polskiego tłumaczenia) czytałam głównie w środkach komunikacji miejskiej i w pracy, kiedy akurat milczały telefony. Wiele osób widziało mnie pogrążoną w lekturze; często pytały o autora, a kiedy odpowiadałam „Austin”, zaraz dopytywały mnie, czy to aby nie Jane Austin. Nie, to ten Austin, odpowiadałam, ale nie dlatego, by chwalić się znajomością jakichś alternatywnych publikacji (zresztą sama o istnieniu tego drugiego Austina dowiedziałam się dość niedawno) ale po to, by móc powiedzieć coś więcej o książce, która zasługuje na zdecydowanie większe grono czytelników.

Czytaj dalej „„Niech stanie się światło!”: J. L. Austin „How to do things with words””

„Dishonored”: gra, która mogłaby być napisana na podstawie mojej magisterki

Zanim jeszcze zaczęłam wykonywać swój zawód, a tak naprawdę dużo wcześniej, niż zdążyłam ukończyć studia, wykazywałam już pierwsze oznaki skrzywienia zawodowego, które przejawiało się w kompulsywnym diagnozowaniu bohaterów każdej historii, z jaką miałam okazję się zapoznać.

Jednak kiedy ktoś – siląc się na złośliwość – zadał mi pytanie, czy uważam, że postacie ze wszystkich opowieści są zaburzone, odpowiedziałam: nie. Ale mnie nie interesują takie opowieści.

Czytaj dalej „„Dishonored”: gra, która mogłaby być napisana na podstawie mojej magisterki”

„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)

Collingwood28
Mit opowiada historię o wielkiej uczcie, jaka odbyła się w podwodnym hallu olbrzyma Ægira. Przybyli na nią wszyscy najważniejsi bogowie i bawili się świetnie, aż do czasu gdy Loki – zdenerwowany tym, że chwalona jest służba Ægira – zabił jednego ze służących. Bogowie wypędzili Lokiego do lasu i wrócili do ucztowania, jednak krótko cieszyli się spokojem, ponieważ niedługo potem Loki wrócił. Zażądał miejsca i pucharu, a gdy dostał to, o co prosił zaczął obrażać swoich gospodarzy i bardzo szybko udało mu się wciągnąć najznamienitsze bóstwa do uwłaczającej wymiany oskarżeń i wyzwisk, w której większość zarzutów dotyczyła niemęskości, rozwiązłości seksualnej, tchórzostwa oraz niemoralności.

Czytaj dalej „„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)”

Czesław Znamierowski „Oceny i normy”

IMAG0142

Zachęcona bardzo ciekawym spisem treści (rozdział XIV: „działanie i czyn”: akt woli, analiza namysłu, rodzaje namysłu; rozdział XV: „decyzja”: wybór, motyw, zamiar, wymiar słowny decyzji) zabrałam się do lektury „ocen i norm” z wielkim entuzjazmem. Nawet zaczęłam od „przedmowy”!  Jednak już w połowie drugiego czy trzeciego rozdziału zrozumiałam, że ta publikacja zrujnuje mój plan czytania jednej książki w tygodniu.

Czytaj dalej „Czesław Znamierowski „Oceny i normy””

Orhan Pamuk „Muzeum niewinności”

IMG_7904

Zastanawiam się, czy odebrałabym tę książkę inaczej, gdybym czytała ją tak, jak normalni ludzie powinni czytać książki, to znaczy zaczynając od tych kilku słów, które pragnie nam przekazać autor zanim zasiądziemy do lektury. Kompulsywnie i patologicznie pomijam słowo wstępne, wszystkie przedmowy, wprowadzenia, a szczególnie od tłumacza (mimo że od pewnego czasu sama tłumaczę i powinnam wykazać się większą empatią). To nie tak, że nie czytam ich wcale. Zazwyczaj wracam do nich, jeśli książka mi się spodoba i ciekawi mnie, co ma o niej do powiedzenia autor.

Czytaj dalej „Orhan Pamuk „Muzeum niewinności””

Pasztet z Garretta

20140131_thief

Był w Warszawie taki spryciarz, który sprzedawał eko i w ogóle bardzo bio „zajęczy pasztet” po kupę kasy za kilogram, tylko że, jak się później okazało, ten pasztet wcale nie był zrobiony z zająca i ciężko powiedzieć, czy kucharz widział kiedyś takie zwierzę na oczy. Pan po prostu zatrudnił przy produkcji kogoś, kto miał na nazwisko Zając, więc oczywiste, że pasztet przez niego zrobiony jest zajęczy, prawda?

Nie wiem, czy ta akurat historyjka ma w sobie choć odrobinę prawdy ale to chyba bez znaczenia, bo przypadek nowego Thiefa jest właśnie takim pasztetem z Garretta.

Czytaj dalej „Pasztet z Garretta”

Gender i mitologia nordycka, czyli czasy, w których Tygodnik Powszechny pisał o mitach

03-ryc-032595001_1364529332702

Niestety nieustannie przekonuję się, że rzeczywiście „prawdziwa nauka zaczyna się tam, gdzie kończy się Wikipedia”, a nawet że „prawdziwa nauka zaczyna się tam, gdzie kończy się Internet” (a przynajmniej ten darmowy Internet). Dlatego przyzwyczaiłam się już do konieczności regularnego wypruwania flaków świni skarbonce w celu pozyskania ciekawych książek czy artykułów dostępnych wyłącznie za paywallem. Zazwyczaj są warte swojej ceny, więc nie płaczę długo.

Jednak czasem udaje mi się znaleźć coś naprawdę interesującego i to zupełnie za darmo. Tym razem natrafiłam na artykuł dotyczący mitu o Lokim i Sigyn w Tygodniku Powszechnym z 1882 roku. Czytaj dalej „Gender i mitologia nordycka, czyli czasy, w których Tygodnik Powszechny pisał o mitach”