Dracula Untold: feministyczna bajka dla przyszłych ojców

DRACULA UNTOLD Stills

Mam w głowie listę drobnych i większych przyjemności: wypatrywanie pierwszego śniegu, popijanie kostek gorzkiej czekolady kawą albo zasypianie ze swoim kotem. Dawno nie miałam okazji doświadczyć jednej z nich, to znaczy odliczania dni do oczekiwanej premiery. Zazwyczaj dowiaduję się o grze albo o filmie kiedy są już znane lub psuję sobie zabawę czytając spoilery w internecie. Czasem przeżywam ogromne rozczarowania. Tym razem moje przeczucia były jak najgorsze, jednak pierwsze zwiastuny nowego „Draculi” wzbudziły we mnie wielkie zainteresowanie. Prawdę mówiąc, to od końca września codziennie sprawdzałam, czy można już kupić bilety. I nie zawiodłam się.

Czytaj dalej „Dracula Untold: feministyczna bajka dla przyszłych ojców”

Maria Janion „Wampir, biografia symboliczna”

IMAG1335

Dostałam książkę Marii Janion w prezencie na siedemnaste urodziny. Postawiłam ją na półce obok „Draculi” Brama Stokera i przez te kilka lat zajrzałam do niej dosłownie kilka razy. Nie zdecydowałam się jednak odłożyć jej do pudełka, ponieważ byłam przekonana, że to bardzo wartościowa publikacja i obiecywałam sobie, że będzie jedną z pierwszych w kolejce, kiedy „wreszcie znajdę więcej czasu na czytanie”. Może tych kilka lat wzbudziło we mnie nierealistyczne oczekiwania, a może zmyliła mnie sława Autorki? Dość powiedzieć, że była to jedna z najbardziej rozczarowujących lektur w życiu i to z wielu powodów.

Czytaj dalej „Maria Janion „Wampir, biografia symboliczna””

Strrraszny maraton jesienny i co dalej?

IMAG1352

Do tej pory nie robiłam tego rodzaju planów (ponieważ do niedawna w ogóle nie robiłam żadnych planów) jednak zauważyłam, że ostatnio coraz lepiej wychodzi mi organizowanie wolnego czasu i każdego dnia udaje mi się znaleźć przynajmniej godzinę przed snem na czytanie. Chociaż nadal nie daję rady kończyć jednej książki w tydzień mam wrażenie, że pora rozpisać pierwszy blogowy harmonogram.

Ostatnio pojawiły się dwie nowe notki o wampirach i nie jest to przypadek. Postanowiłam skorzystać z okazji, jaką tworzy premiera nowego „Draculi” i nadrobić te wszystkie lektury, które od dawna zalegają na półkach oraz są w jakiś sposób powiązane z tematem. Przede mną dwa filmy oraz pięć książek, które mam nadzieję opisać do końca listopada.

Podczas wakacyjnej wycieczki pożyczyłam mojemu chłopakowi Amerykańskich Bogów, których później zabierałam mu za każdym razem, gdy tylko przysnął w autokarze. Przegadaliśmy wiele godzin podróży, narzekając na beznadziejne polskie tłumaczenie i zastanawiając się, co tak naprawdę chciał powiedzieć Gaiman. Dlatego w grudniu zamierzam przeczytać „American Gods” jeszcze raz (dodam, że jest to jedna z niewielu książek, które mam ochotę przeczytać ponownie w całości), kiedy spadnie już śnieg. Akcja powieści również dzieje się w okolicach Bożego Narodzenia i nie mogę odmówić sobie tej przyjemności.

W grudniu powróci też temat mitologii nordyckiej i mam nadzieję, że uda mi się zdążyć z opracowaniem kolejnej eddaicznej pieśni jeszcze w tym roku (tym razem będzie to najprawdopodobniej pieśń Harbarda, czyli taki nordycki odpowiednik mitu o Edypie).

Będzie się działo!

Bram Stoker „Dracula”

IMAG1345

W tym momencie zorientowałam się, że znowu będę kibicować nie temu, komu trzeba

Miałam szesnaście lat, kiedy kupiłam angielskie wydanie „Draculi”. Przeczytałam pierwsze piętnaście czy dwadzieścia stron (za każdym razem zmuszając się, by przewrócić kolejną kartkę), po czym odłożyłam książkę na najbliższą półkę. Kilka lat później postanowiłam być ze sobą szczera i przełożyłam ją do pudełka, które następnie umieściłam w szafie: miało to oznaczać, że kiedyś jeszcze do niej wrócę. Dotrzymałam obietnicy i zupełnie niespodziewanie zostałam nagrodzona, ponieważ drugie podejście do lektury stało się prawdziwą czytelniczą przygodą.

Czytaj dalej „Bram Stoker „Dracula””

Dracula untold

dracula-untold-luke-evans-21

Nawet jeśli nie będzie czego oglądać, to myślę, że będzie na kogo popatrzeć

Wiem, że nie powinno się pisać recenzji filmu, którego jeszcze się nie widziało, dostępne są jednak dwa zwiastuny nowego Draculi i po ich obejrzeniu mam już pewne spostrzeżenia i oczekiwania. Jestem ciekawa, czy okażą się słuszne, gdy wreszcie wybiorę się do kina.

Czytaj dalej „Dracula untold”

Mity, baśnie i psychologia narracji

Jako dziecko byłam prawdziwym utrapieniem dla swoich rodziców. Nie zasnęłam spokojnie, jeśli tata nie poczytał mi przynajmniej jednego rozdziału książki, a z czasem książki stawały się coraz grubsze. Do tego lubiłam, gdy czytano mi ciągle to samo i pilnowałam, by żaden szczegół nie został pominięty: Tato, opuściłeś kawałek o kamieniach. Włożyli mu do brzucha kamienie i wrzucili go do studni. Przeczytaj to jeszcze raz, tak, jak było!

Czytaj dalej „Mity, baśnie i psychologia narracji”

„Niech stanie się światło!”: J. L. Austin „How to do things with words”

IMAG0839_1

Książkę „Jak działać słowami” (tak brzmi tytuł jej polskiego tłumaczenia) czytałam głównie w środkach komunikacji miejskiej i w pracy, kiedy akurat milczały telefony. Wiele osób widziało mnie pogrążoną w lekturze; często pytały o autora, a kiedy odpowiadałam „Austin”, zaraz dopytywały mnie, czy to aby nie Jane Austin. Nie, to ten Austin, odpowiadałam, ale nie dlatego, by chwalić się znajomością jakichś alternatywnych publikacji (zresztą sama o istnieniu tego drugiego Austina dowiedziałam się dość niedawno) ale po to, by móc powiedzieć coś więcej o książce, która zasługuje na zdecydowanie większe grono czytelników.

Czytaj dalej „„Niech stanie się światło!”: J. L. Austin „How to do things with words””

„Dishonored”: gra, która mogłaby być napisana na podstawie mojej magisterki

Zanim jeszcze zaczęłam wykonywać swój zawód, a tak naprawdę dużo wcześniej, niż zdążyłam ukończyć studia, wykazywałam już pierwsze oznaki skrzywienia zawodowego, które przejawiało się w kompulsywnym diagnozowaniu bohaterów każdej historii, z jaką miałam okazję się zapoznać.

Jednak kiedy ktoś – siląc się na złośliwość – zadał mi pytanie, czy uważam, że postacie ze wszystkich opowieści są zaburzone, odpowiedziałam: nie. Ale mnie nie interesują takie opowieści.

Czytaj dalej „„Dishonored”: gra, która mogłaby być napisana na podstawie mojej magisterki”

„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)

Collingwood28
Mit opowiada historię o wielkiej uczcie, jaka odbyła się w podwodnym hallu olbrzyma Ægira. Przybyli na nią wszyscy najważniejsi bogowie i bawili się świetnie, aż do czasu gdy Loki – zdenerwowany tym, że chwalona jest służba Ægira – zabił jednego ze służących. Bogowie wypędzili Lokiego do lasu i wrócili do ucztowania, jednak krótko cieszyli się spokojem, ponieważ niedługo potem Loki wrócił. Zażądał miejsca i pucharu, a gdy dostał to, o co prosił zaczął obrażać swoich gospodarzy i bardzo szybko udało mu się wciągnąć najznamienitsze bóstwa do uwłaczającej wymiany oskarżeń i wyzwisk, w której większość zarzutów dotyczyła niemęskości, rozwiązłości seksualnej, tchórzostwa oraz niemoralności.

Czytaj dalej „„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)”