Zranienie i krew wypływająca z rany

Braterstwo krwi, by Mårten Eskil Winge 

 

Związał też Prometeja o różnych pomysłach więzami nie do zerwania, ciężkimi, przy samym środku słupa, i wypuścił nań orła z rozpostartymi skrzydłami; ten mu wątrobę wyżera nieśmiertelną, a ona odrasta nocą – tyle, co w dzień zeżre ptak, trzepocąc skrzydłami

Hezjod „Teogonia”

 

„- Co sądzi pan o tych ranach na jej gardle?

– A co pan o nich sądzi?

– Nie przyjrzałem się jeszcze – odparłem i poluzowałem wstążkę.

Dokładnie nad zewnętrzną tętnicą szyjną znajdowały się dwie podobne do kropek ranki, niewielkie, ale nie o całkiem niewinnym wyglądzie. Brzegi były białe i bezkrwiste, niczym otarcia”

Bram Stoker „Dracula”

 

„Wbił mu nóż w serce i dwa razy w nim obrócił”

 Franz Kafka „Proces”

 

„[król] wszedłszy do zamku, zobaczył swą żonę śpiącą na posłaniu w ramionach czarnego niewolnika. Kiedy to ujrzał, pociemniało mu w oczach(…). Przejął go wielki smutek, pobladł, a ciało ogarnęła słabość.”

Opowieść ramowa z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy

 

Według słownika medycznego rana jest naruszeniem ciągłości skóry, a często również głębszych tkanek lub narządów na skutek urazu, oparzenia lub podobnych im zdarzeń. Chociaż definicja nie mówi o tym wprost, ze stwierdzenia tego wynika, że w większości przypadków zranieniom towarzyszy pojawienie się krwi. Dla określenia takiego przypadku, w którym naturalne bariery organiczne czy mechanizmy obronne zostają przerwane przez siłę działającą z pewną gwałtownością, zarówno medycyna jak i psychologia zgodnie przyjęły termin „trauma”; wywodzące się z grecki słowo ma za swój źródłosłów człon „*tere-” oznaczający pocieranie, przekręcanie, a z niego z kolei wywiedzione zostały wyrazy takie jak skręcanie i przebijanie, co podkreśla jeszcze raptowność i moc zadawanych obrażeń.

Czytaj dalej „Zranienie i krew wypływająca z rany”

O porwaniu Idunn

okładkafcb

…Lecz o umówionym czasie Loki wywiódł Idunn z Asgardu do pewnego lasu, mówiąc, że znalazł jabłka, które bardzo się jej spodobają i prosił, by wzięła ze sobą swoje po to, by je porównać z tamtymi. Wtedy pojawił się olbrzym Thjazi pod postacią orła, pochwycił Idunn i odleciał z nią do swojej siedziby. Gdy Idunn zniknęła bogowie stali się słabi, prędko osiwieli i postarzeli się. Asowie zwołali więc naradę i zapytywali siebie nawzajem o to, kto ostatni widział Idunn; po raz ostatni widziano ją, gdy wychodziła z Asgardu z Lokim. Wtedy Loki został zatrzymany i doprowadzony na naradę i grożono mu śmiercią lub torturami; kiedy już dobrze się przestraszył, obiecał, że przyprowadzi Idunn z powrotem z krainy olbrzymów. Przybrał postać sokoła i poleciał na północ; przybył do domu Thjaziego, gdy ten wypłynął na morze, a Idunn była sama: Loki zamienił ją w mały orzech, złapał w pazury i odleciał tak szybko, jak mógł. Lecz gdy Thjazi wrócił i zauważył brak Idunn, zamienił się w orła i pofrunął za Lokim, czyniąc skrzydłami wielki hałas. Ale gdy Asowie zobaczyli sokoła z orzechem, oraz lecącego orła, wyszli przed mury Asgardu, zabierając ze sobą wiązki wiór i trocin. Kiedy tylko sokół wleciał do twierdzy, opadł przy ścianie; wtedy Asowie podłożyli ogień pod trociny, a orzeł nie dał rady się zatrzymać: jego pióra zajęły od ognia i nie mógł lecieć dalej. Asowie byli już przy nim i zabili olbrzyma Thjaziego pod murami Asgardu, a mord ten stał się bardzo sławny.

Edda Prozatorska, Snorri Sturluson

Czytaj dalej „O porwaniu Idunn”

Przetłumaczyłam książkę: Jan de Vries „The problem of Loki”

 IMG_5529

W zasadzie ukończyłam tłumaczenie trzy lata temu, lecz praca nad samą zawartością rozdziałów – nie mówiąc o przypisach, komentarzach i spisie treści (niestety, wciąż jeszcze brakującym) – tak bardzo mnie zmęczyła, że schowałam tekst na dno szuflady i tylko co jakiś czas zbierałam się do tego, by czytać kolejne rozdziały i stopniowo wprowadzać w nich poprawki. Jednak nie po to podjęłam się tego zadania, by zachomikować książkę dla siebie. Dlatego piszę o niej dzisiaj.

Czytaj dalej „Przetłumaczyłam książkę: Jan de Vries „The problem of Loki””

„Edda Najmłodsza”, czyli moje duże przedsięwzięcie

wąż świata szeroki

Gdy zaczynałam interesować się mitologią nordycką, gorączkowo przekopywałam biblioteczne katalogi i  fora internetowe w poszukiwaniu źródeł. Na początku interesowały mnie głównie powieści, coś jak Parandowski tylko w wersji skandynawskiej. Teraz zbieram je głównie z ciekawości, a zbieranie nie jest szczególnie trudne czy kosztowne, ponieważ udało mi się natrafić zaledwie na kilka książek, z których tylko jedna wydaje mi się godna polecenia, do tego z wieloma zastrzeżeniami.

Czytaj dalej „„Edda Najmłodsza”, czyli moje duże przedsięwzięcie”

Hárbarðsljǫð, Pieśń o Harbardzie

Frolich61Harbardsljod

Thor i przewoźnik Harbard, ilustracja Lorenza Frølicha

W staronordyckiej literaturze można wyróżnić kilka gatunków literackich, jak na przykład kviða wywodzące się od czasownika kveða, „powiedzieć”, będący rodzajem wierszowanego opowiadania (na przykład Þrymskviða, opowieść o olbrzymie Thrymie i kradzieży młota Thora); mál, od staroislandzkiego mæla, „mówić”, do których zaliczamy pieśni i ballady o podniosłym charakterze, jak Hávamál, Pieśń Najwyższego czy Grímnismál, Pieśń Grimnira, a także spá, czyli przepowiednia, w tym Przepowiednia Wieszczki, oraz þula, powiązane z wyrazem þylia, „szeptać”, „mamrotać”, do którego należą islandzkie þulur, czyli zbiór wierszy mnemotechnicznych, umożliwiające skaldom zapamiętanie długiej listy mitologicznych nazw i peryfraz.

Czytaj dalej „Hárbarðsljǫð, Pieśń o Harbardzie”

Przepowiednia Wieszczki

Odyn spotyka Wieszczkę, Karl Emil Doepler

Vǫluspá, czyli Przepowiednia Wieszczki, jest zapisem seansu, podczas którego czarodziejka – do tej pory pogrążona w śmiertelnym letargu – zostaje przywrócona do życia, by opowiedzieć Odynowi i zgromadzonym bogom o czekającym ich losie. Rozpoczyna swoją relację od wczesnych dni świata, i w przeszło seśćdziesięciu zwrotkach streszcza najważniejsze mitologiczne wydarzenia, a wreszcie wtajemnicza słuchaczy w katastroficzne wizje ostatecznej bitwy z olbrzymami oraz nieuchronnej zagłady.

Czytaj dalej „Przepowiednia Wieszczki”

O olbrzymce Skadi

skadi

Teraz Skadi, córka Olbrzyma Thjaziego, wzięła hełm, kolczugę oraz wojenny oręż i ruszyła do Asgardu, by pomścić swojego ojca. Jednak Asowie zaproponowali jej odszkodowanie i zadośćuczynienie: pierwszym warunkiem było, że wybierze sobie ona męża spośród Asów, a wybierać będzie po stopach, nie widząc z jego osoby nic więcej. Zobaczyła stopy jednego mężczyzny, pięknie wyglądające i powiedziała „wybieram tego: nie może być nic brzydkiego w Balderze”. Lecz był to Niord z Noatun. Miała również taki warunek odszkodowania: że Asowie mają uczynić rzecz, o której myślała, iż nie są w stanie osiągnąć: rozśmieszyć ją. Wówczas Loki uczynił następująco: przywiązał linę do brody kozy, a drugim jej końcem obwiązał własne genitalia, i każde z nich [Loki i koza] ciągnęło naprzemiennie, głośno krzycząc; wreszcie Loki pozwolił sobie upaść ma kolano Skadi, a ona się roześmiała. W wyniku tego Asowie dokonali z nią pojednania. Mówi się, że Odyn, jako zadośćuczynienie dla Skadi, zrobił, co następuje: wziął oczy Thjaziego i wyrzucił je w niebiosa i uczynił z nich dwie gwiazdy.

Edda Prozatorska

Czytaj dalej „O olbrzymce Skadi”

O wilku Fenrirze i dzieciach Lokiego

John_Bauer-Tyr_and_Fenrir

Týr and Fenrir (1911), John Bauer

Angurboda, tak nazywała się olbrzymka w Jotunheimie, z którą Loki miał troje dzieci: pierwszy z nich to Wilk Fenrir, drugie to Jormungandr, znaczy wąż Midgardu, trzecim jest Hel. Lecz gdy bogowie dowiedzieli się, że rodzina ta mieszka w Jotunheimie, i kiedy zostali przestrzeżeni przez przepowiednię, że rodzina ta ściągnie na nich fatum wielkiego nieszczęścia – które bierze się z krwi ich matki, a jeszcze gorsze z krwi ojca – wtedy Wszechojciec nakazał, by zabrać dzieci i przyprowadzić je do niego.

Edda Prozatorska

Czytaj dalej „O wilku Fenrirze i dzieciach Lokiego”

„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)

Collingwood28
Mit opowiada historię o wielkiej uczcie, jaka odbyła się w podwodnym hallu olbrzyma Ægira. Przybyli na nią wszyscy najważniejsi bogowie i bawili się świetnie, aż do czasu gdy Loki – zdenerwowany tym, że chwalona jest służba Ægira – zabił jednego ze służących. Bogowie wypędzili Lokiego do lasu i wrócili do ucztowania, jednak krótko cieszyli się spokojem, ponieważ niedługo potem Loki wrócił. Zażądał miejsca i pucharu, a gdy dostał to, o co prosił zaczął obrażać swoich gospodarzy i bardzo szybko udało mu się wciągnąć najznamienitsze bóstwa do uwłaczającej wymiany oskarżeń i wyzwisk, w której większość zarzutów dotyczyła niemęskości, rozwiązłości seksualnej, tchórzostwa oraz niemoralności.

Czytaj dalej „„Kłótnia Lokiego” (Lokasenna)”

Gender i mitologia nordycka, czyli czasy, w których Tygodnik Powszechny pisał o mitach

03-ryc-032595001_1364529332702

Niestety nieustannie przekonuję się, że rzeczywiście „prawdziwa nauka zaczyna się tam, gdzie kończy się Wikipedia”, a nawet że „prawdziwa nauka zaczyna się tam, gdzie kończy się Internet” (a przynajmniej ten darmowy Internet). Dlatego przyzwyczaiłam się już do konieczności regularnego wypruwania flaków świni skarbonce w celu pozyskania ciekawych książek czy artykułów dostępnych wyłącznie za paywallem. Zazwyczaj są warte swojej ceny, więc nie płaczę długo.

Jednak czasem udaje mi się znaleźć coś naprawdę interesującego i to zupełnie za darmo. Tym razem natrafiłam na artykuł dotyczący mitu o Lokim i Sigyn w Tygodniku Powszechnym z 1882 roku. Czytaj dalej „Gender i mitologia nordycka, czyli czasy, w których Tygodnik Powszechny pisał o mitach”