„CIAŁO PAMIĘTA: psychofizjologia traumy i terapia osób po urazie psychicznym” Babette Rothschild

IMAG2020

Ponieważ od dłuższego czasu nie miałam okazji przeczytać jakiejkolwiek książki, w której obecni byliby bohaterowie lub fabuła, uznałam, że będę pisać również recenzje tych właśnie naukowych publikacji. Po pierwsze, sama nieraz poszukuję opinii na temat tego co warto kupić, po drugie, myślę, że nawet niespecjaliści mogą chcieć zapoznać się z  mniej hermetycznymi opracowaniami. Przykładem może być właśnie „Ciało pamięta”, Babette Rothschild. W porównaniu z innymi publikacjami na ten temat, książkę Rotschild czyta się z podobną przyjemnością, co powieść przygodową, chociaż obiektywnie brak tu przyjemności. Pamiętam, jak kiedyś w jednym z programów profesor Miodek oburzał się, mówiąc, że nie istnieją takie złożenia wyrazowe jak „strasznie interesujący” albo „strasznie mi się podoba”, ponieważ „strasznie” oznacza „przerażająco” lub „ponuro”. Tymczasem „Ciało pamięta” to właśnie tego rodzaju strasznie ciekawa książka.

Czytaj dalej

„Niech stanie się światło!”: J. L. Austin „How to do things with words”

IMAG0839_1

Książkę „Jak działać słowami” (tak brzmi tytuł jej polskiego tłumaczenia) czytałam głównie w środkach komunikacji miejskiej i w pracy, kiedy akurat milczały telefony. Wiele osób widziało mnie pogrążoną w lekturze; często pytały o autora, a kiedy odpowiadałam „Austin”, zaraz dopytywały mnie, czy to aby nie Jane Austin. Nie, to ten Austin, odpowiadałam, ale nie dlatego, by chwalić się znajomością jakichś alternatywnych publikacji (zresztą sama o istnieniu tego drugiego Austina dowiedziałam się dość niedawno) ale po to, by móc powiedzieć coś więcej o książce, która zasługuje na zdecydowanie większe grono czytelników.

Czytaj dalej

Mircea Eliade „Mity, sny, misteria”

IMG_7781

Książkę „mity, sny, misteria” przeczytałam z wielką przyjemnością, a z każdą kolejną chwilą, poświęconą lekturze rósł we mnie podziw dla Autora, który nie tylko dokonał selekcji oraz syntezy naprawdę obszernego materiału ale też objaśnił go nie obawiając się stawiać odważnych tez i śmiałych pytań. A co najważniejsze, obchodził się z badanymi przez siebie tematami z pełną wrażliwości uwagą, zachowując przy tym naukowy charakter wywodu. Osobiście odebrałam tę pracę jako rodzaj apelu, kierowanego wprawdzie do czytelnika takiego, jak ja, jednak mam wrażenie, że przesłanie tej książki powinno przemyśleć i wziąć do serca również wielu badaczy.

Czytaj dalej